fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Skra musi, Resovia może

Mikko Oivanen (z prawej) próbuje się przedrzeć przez blok Dawida Murka i Marcina Możdżonka. Resovia przegrała ten mecz 0:3
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Pierwszy mecz wielkiej gry o mistrzostwo Polski dziś w Bełchatowie. Transmisja: Polsat Sport, 18.
Do tej pory Papke się nie mylił, ponieważ Skra z Mariuszem Wlazłym w roli głównej cztery razy z rzędu wygrała mistrzostwa Polski, a w tym roku była już najlepsza w sezonie zasadniczym i zdobyła Puchar Polski.
Ale problem krajowych rywali Skry to nie tylko Wlazły, który na pozycji atakującego faktycznie od lat nie ma sobie równych. Siłą mistrzów Polski jest bardzo wyrównany skład i ogromne doświadczenie większości jej graczy.
Jeśli ktoś, próbując wskazać faworyta finału (gra się do trzech zwycięstw), postawi na Skrę tylko dlatego, że wygrała z Resovią od czasów jej powrotu do ekstraklasy (2004/05) wszystkie 13 spotkań, a drużyna z Rzeszowa od 21 lat nie grała w finale, to sporo ryzykuje.
Warto bowiem pamiętać, że dziś w Resovii dzięki budżetowi równemu budżetowi Skry (około 10 mln złotych) grają znakomici siatkarze, a trenerem jest ceniony fachowiec Ljubomir Travica, który przed kilku laty prowadził m.in. reprezentację Serbii i Czarnogóry z braćmi Grbiciami.
Ten finał będzie również jego pojedynkiem z Danielem Castellanim, szkoleniowcem Skry i następcą Raula Lozano na stanowisku trenera reprezentacji Polski. Castellani, choć jest Argentyńczykiem, ma podobnie jak Travica również włoski paszport i bogate doświadczenia z Włoch, gdzie grał i pracował.
Porównując poszczególne formacje obu drużyn, nie widać wielkiej przewagi Skry. Odpowiedzią na Wlazłego jest przecież bardzo skuteczny w ostatnich meczach reprezentant Finlandii Mikko Oivanen, grę Resovii prowadzi zmiennik Pawła Zagumnego w reprezentacji Paweł Woicki, który nie wydaje się gorszy od Hiszpana Miguela Angela Falaski. Do tego Krzysztof Ignaczak jest najlepszym polskim libero, a przyjmujący Resovii Marcin Wika i Krzysztof Gierczyński byli przecież w drużynie Lozano na igrzyskach w Pekinie.
Na papierze rzeszowianie są tak naprawdę słabsi tylko w bloku. Daniel Pliński i Marcin Możdżonek to reprezentanci Polski, a w Resovii zabraknie Łukasza Perłowskiego (kontuzja), który otrzymał ostatnio powołanie do kadry. Nawet doświadczony Kubańczyk Ihosvhany Hernandez nie zmieni tej oczywistej dysproporcji.
Szukając przewag Skry, oprócz Wlazłego trzeba wskazać na Francuza Stephane’a Antigę. Oni dwaj są w stanie przesądzić o losach każdego meczu, a jeśli dołączą do nich Dawid Murek i środkowi, to sytuacja Resovii zrobi się niewesoła.
O trzecie miejsce walczyć będą ZAK SA Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel.
[ramka][srodtytul]Finał PlusLigi[/srodtytul]
Bełchatów: Skra – Resovia. Pierwszy mecz w piątek (godz. 18); drugi w sobotę (14.50).
Rzeszów: Resovia – Skra (piątek, 1 maja, godz. 18).
Transmisje w Polsacie Sport.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=j.pindera@rp.pl]j.pindera@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA