fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Laureaci Oscarów wybrali najlepsze polskie filmy

Marcin Dorociński w „Boisku bezdomnych” Katarzyny Adamik
Materiały Promocyjne
W Los Angeles rozdano nagrody X. Festiwalu Polskich Filmów. W konkursie głównym zwyciężył film Kasi Adamik „Boisko bezdomnych”.
[b]Zobacz [link=http://www.rp.pl/galeria/9146,1,201154.html]galerię zdjęć[/link] z filmu Kasi Adamik[/b]
Nagrodę Hollywood Eagle przyznało amerykańskie jury w którym zasiedli m.in. laureaci Oscarów: Tonny Bill i Albert Wolsky. Tegoroczna edycja festiwalu to: 24 filmy fabularne, a także animacje, dokumenty, etiudy studenckie, teatry telewizji, koncerty. Festiwal odbywa się pod patronatami ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, który jest obecny na festiwalu oraz gubernatora Kalifornii Arnolda Schwarzeneggera. W konkursie głównym festiwalu, obok zwycięskiego tytułu, znalazło się pięć filmów: „Senność” Magdaleny Piekorz, „33 sceny z życia” Małgorzaty Szumowskiej, „Cztery noce z Anną” Jerzego Skolimowskiego, „Sztuczki” Andrzeja Jakimowskiego oraz „Ogród Luizy” Macieja Wojtyszki.
Pomysłodawca i dyrektor festiwalu Vladek Juszkiewicz podkreśla, że: „jury bardzo wysoko oceniło poziom aktorski polskich produkcji, zwracając szczególną uwagę na Marcina Dorocińskiego w „Boisku bezdomnych” i „Ogrodzie Luizy” oraz Roberta Więckiewicza w filmie „Wszystko będzie dobrze”. Juszkiewicz nie martwi się o frekwencję na pokazach polskich filmów: — Na widowni nie siedzi tylko Polonia, coraz częściej przychodzą Amerykanie, przyprowadzają przyjaciół, a nawet żywo dyskutują o polskich filmach.
Nagrodę dla „Boiska bezdomnych”, w imieniu reżyserki, która pojawi się na festiwalu w przyszłym tygodniu, odebrał scenarzysta filmu Przemysław Nowakowski. Nowakowski (także współautor scenariusza „Katynia”) pokaże na festiwalu swój debiut reżyserski „Na kredyt”, który powstał w ramach programu „30 minut”. — Nasz festiwal jest pod pewnym względem nietypowy mówi Łukasz Będkowski, współorganizator festiwalu — nagrody rozdajemy już pierwszego dnia. Na galę otwarcia przybywa zawsze najwięcej osób, zwłaszcza najważniejszych dla nas przedstawicieli amerykańskiej branży filmowej. Rozdanie nagród na początku festiwalu daje też możliwość wybrania przez widzów szczególnie wartościowych tytułów” – dodaje Będkowski.
W ramach festiwalu odbywa się 5 konkursów. Obok nagrodzonej fabuł Kasi Adamik, laureatami zostali: animacja – Michał Socha za film „Chick”, etiuda studencka – Paweł Chorzępa za „Kolejny dzień”, film niezależny – „Rubinowe gody” Andrzej Mańkowski, dokument “Trzech kumpli” Ewy Stankiewicz i Anny Ferens.
— Nie ma recepty na zrobienie festiwalu filmowego, tym bardziej dobrego – uważa Juszkiewicz - co roku jest inaczej, pojawiają się nowe pomysły, nowe możliwości, ale także problemy. Cały świat mówi teraz o kryzysie. Owszem, dotyka on i nas, ale trzeba przyznać, że nasz festiwal to nie tyle pieniądze, co zgrana grupa zapaleńców, którym od dziesięciu lat chce się ściągać do Hollywood polską kulturę.
Gośćmi festiwalu są m.in.: Jacek Bromski, Agnieszka Lipiec-Wróblewska, Magdalena Łazarkiewicz, Alina Janowska, Robert Więckiewicz, Krzysztof Globisz, Szymon Bobrowski, Andrzej Jakimowski, Anna Ferens, Rafał Mohr, Maria Seweryn i Damian Ul.
Obecni też będą na stałe mieszkający w Los Angeles Jadwiga Barańska i Jerzy Antczak. Autor „Nocy i dni”, od lat profesor reżyserii na Uniwersytecie Kalifornijskim komentuje obecność polskiego kina w USA: „Nazwiska Kieślowskiego czy Polańskiego zapadły, tu w Ameryce, w pamięć masową, ale wielu innych naszych twórców, których w Polsce czy Europie podziwia się od lat, tu są kompletnie nieznani, poza oczywiście bardzo wąskim gronem znawców kina europejskiego czy studentów szkół filmowych. Amerykanie nie znają, a raczej nie chcą poznać kina innego niż ich krajowe. Nie rozumieją filmów europejskich, a często zwyczajnie nie akceptują języka innego niż angielski”.
Festiwal to nie tylko pokazy filmowe. Organizatorzy podkreślają chęć poszerzenia formuły. W tym roku przygotowali dwa koncerty: muzyki filmowej Wojciecha Kilara oraz koncert Mieczysława Szcześniaka i Wendy Walkman (kompozytorki i autorki tekstów), połączony z premierą ich wspólnej płyty.
Antczak jak i Juszkiewicz pytani o to czy współczesne polskie filmy mają szanse na znalezienie odbiorców w Ameryce, zgodnie odpowiadają, że tak. Bardziej entuzjastycznie komentuje sprawę Juszkiewicz: — Nasi jurorzy mówili mi, że polskie filmy dorównują, jeżeli nie są nawet lepsze od tych, które oglądają przy okazji nominacji oscarowych filmów nieanglojęzycznych. Bardziej powściągliwy jest Antczak: — Polskie filmy są przemyślane, dojrzałe, coraz lepsze, ale sprawa rozbija się o jedną podstawową kwestię: dystrybucję. Polskie kino niemal nie istnieje na amerykańskim rynku dystrybucyjnym, poza nielicznymi wyjątkami. Tutejszy rynek jest bardzo hermetyczny, podzielony między wielkie i bogate studia filmowe. Dostanie się do niego graniczy z cudem. Choć cuda czasami się zdarzają.
[i]Tegoroczna edycja festiwalu potrwa do 3 maja. [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA