fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

W długim okresie wszyscy są na plusie

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Na rachunkach klientów w funduszach emerytalnych jest więcej pieniędzy niż zostało wpłacone. Najwięcej mają członkowie Generali. Ale negatywny wpływ bessy jest bardzo wyraźny
Żeby wyliczyć stan hipotetycznego konta w każdym OFE, przyjęliśmy, że od końca sierpnia 1999 r. do marca 2009 r. co miesiąc na rachunek wpływało 100 zł indeksowane miesięczną zmianą wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. W sumie było to 116 składek na łączną kwotę 15 557 zł. Od każdej składki została potrącona opłata obowiązująca w danym funduszu (z uwzględnieniem zmian wynikających ze stażu członkowskiego klientów). Pozostała kwota została przeliczona na jednostki rozrachunkowe według ich wartości z ostatniego dnia każdego miesiąca. Mnożąc zgromadzone jednostki przez ich cenę z ostatniego dnia marca 2009 r. uzyskaliśmy stan hipotetycznego konta w poszczególnych funduszach emerytalnych.
Wyliczenia przygotowała firma Analizy Online, która monitoruje rynek funduszy emerytalnych i inwestycyjnych.
Osoba regularnie wpłacająca składki od sierpnia 1999 r.
(w podanej wyżej wysokości) zgromadziła na koncie w najlepszym funduszu blisko 18,9 tys. zł (przed trzema miesiącami było to nieco ponad 19 tys. zł). W najsłabszym funduszu kapitał nie przekracza 17,9 tys. zł (o 100 zł mniej w porównaniu z końcem grudnia 2008 r.). Średnio każdy uczestnik OFE ma prawie 18,5 tys. zł. W ciągu ostatniego kwartału ubyło mu 0,9 proc. (164 zł).
W pierwszym kwartale 2009 r. tylko w jednym funduszu, Polsacie, stan hipotetycznego konta zwiększył się w stosunku do końca ubiegłego roku (o 323 zł). W pozostałych OFE na rachunkach jest teraz mniej.
W okresie od sierpnia 1999 r. do marca 2009 r. najwięcej pieniędzy – ponad 3,2 tys. zł – przybyło na kontach klientów Generali, Pekao oraz Allianz. Dobrze inwestowały również ING oraz Axa (zarobiły ponad 3,1 tys. zł). Średni zysk dla wszystkich funduszy wyniósł 2,9 tys. zł. W zestawieniu przygotowanym przez Analizy Online najsłabiej wypadły: Bankowy, Aegon oraz Pocztylion. Uzyskały one najsłabsze nominalne stopy zwrotu w okresie od 31 sierpnia 1999 r. do 31 marca 2009 r. (odpowiednio 104,8 proc., 110 proc. oraz 110,2 proc.).
W tej części rankingu najwięcej – 30 punktów – uzyskał Generali, a Bankowy nie zdobył żadnego. Kryterium to, obok oceny ryzyka, było najwyżej punktowane.
Stan hipotetycznego konta emerytalnego lepiej niż zmiana wartości jednostki rozrachunkowej (na nią przeliczane są składki) pokazuje, ile fundusze zarabiają dla klientów. W wyliczeniach uwzględnione są bowiem opłaty od składki. Od ich wysokości zależy, ile pieniędzy pracuje na przyszłą emeryturę. Bo jeśli wpłacamy np. 100 zł, a fundusz pobiera 7 proc., to inwestowane jest 93 zł. Druga znacząca opłata – za zarządzanie aktywami jest uwzględniania w jednostce rozrachunkowej. Im opłata jest mniejsza, tym wartość jednostki jest wyższa.
[ramka][b]Adam Kurowski, dyrektor inwestycyjny Axa PTE[/b]
W pierwszym kwartale Axa OFE osiągnął wyższą stopę zwrotu od średniej ważonej przede wszystkim dzięki właściwemu doborowi spółek. Można było wyselekcjonować akcje, których notowania znacząco wzrosły. Szczególnie dotyczyło to sektora chemicznego, surowcowego oraz deweloperskiego. W przypadku dwóch pierwszych branż przyczyn wzrostu należy upatrywać głównie w osłabieniu złotego oraz pierwszych symptomach poprawy koniunktury na świecie. Jeśli chodzi o spółki deweloperskie, prawdopodobnie doszło do odbicia po ponad roku solidnych spadków.
Bardzo słabo zachowywały się natomiast sektory wrażliwe na koniunkturę w Polsce, czyli spółki detaliczne oraz banki, zwłaszcza te średniej wielkości.
Wydaje się, że można oczekiwać kontynuacji tych tendencji, chyba że w najbliższym czasie znacząco umocniłby się złoty, co może być konsekwencją znaczącej poprawy perspektyw gospodarczych Polski.[/ramka]
[ramka][b]Rafał Markiewicz, dyrektor Departamentu Inwestycyjnego, członek zarządu Generali PTE[/b]
W drugiej połowie 2006 r., po ponad czterech latach hossy, rozpoczęła się ostatnia fala wzrostowa. Analitycy prześcigali się w podnoszeniu wycen spółek, inwestorzy w zakupach, a sprzedawcy produktów inwestycyjnych w namawianiu na jednostki funduszy w połączeniu z kredytami mieszkaniowymi. Taka sytuacja nie mogła trwać wiecznie. Żądza zysku przerodziła się w panikę, a godziwy zarobek w dotkliwe straty. Również OFE nie uniknęły tych pułapek.
Obecnie mamy do czynienia z odwrotną sytuacją. Kondycja gospodarcza prawie na całym świecie jest zła. Analitycy ciągle obniżają wyceny spółek. Inwestorzy nie kupują akcji, a kredyty są dobrem rzadkim. Czy ta sytuacja może trwać wiecznie?[/ramka]
[ramka][b]Robert Woźny, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami OFE, członek zarządu Aegon PTE[/b]
Jeszcze w połowie lutego sytuacja na giełdzie była bardzo podobna do ubiegłorocznej. Potem wartości indeksów znacznie spadły, nawet bardziej niż w 2008 r. Jednak kwietniowe zwyżki są największe od początku bessy.
Indeksy są teraz o połowę niższe niż przed rokiem. Wiedza na temat przyczyn tak dotkliwych spadków jest duża. Można bez trudu znaleźć szerokie analizy przyczyn i potencjalnych konsekwencji obecnego kryzysu. Niestety, wiele może nas jeszcze zaskoczyć.[/ramka]
[ramka][b]Ewa Radkowska, członek zarządu ING PTE[/b]
Nowa fala spadków w pierwszym kwartale szczególnie mocno dotknęła kraje naszego regionu, z powodu obaw o refinansowanie zadłużenia (publicznego i prywatnego). Na wartości traciły akcje, obligacje i waluty. Spadek głównych indeksów giełdowych do najniższego poziomu podczas tej bessy wywołał kolejną falę wyprzedaży, znowu skoncentrowaną na sektorze bankowym. Jednocześnie wskaźniki wyprzedzające zaczęły się stabilizować, a banki centralne i rządy kolejny raz pokazały, że są skłonne działać niekonwencjonalnie. Dało to podstawy do obecnego silnego odbicia.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA