fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ludowcy nie odpuszczają Platformie

Nie minęły echa sporu między PO i PSL o finanse partii, a już szykuje się walka o kolejne ustawy
– Będziemy grzecznie, ale konsekwentnie przypominać koalicjantowi o projektach, które naszym zdaniem są ważne – zapowiada Eugeniusz Grzeszczak (PSL) z Kancelarii Premiera, bliski współpracownik wicepremiera Waldemara Pawlaka.
Ludowcom chodzi przede wszystkim o forsowany przez nich projekt o zawieszaniu egzekucji w przypadku sporów sądowych dotyczących opcji walutowych, a także zapowiedzianą przez premiera pomoc dla spłacających kredyty hipoteczne, którzy stracą pracę.
Grzeszczak zaznacza, że PSL nie chce wywoływać koalicyjnych awantur, ale na pewno będzie stanowczy. Wśród jego partyjnych kolegów panują jednak bardziej bojowe nastroje.
– W zeszłym tygodniu dwa dni poświęciliśmy na bezsensowne kłótnie o 30 mln zł, bo tyle da ograniczenie subwencji dla partii, a poważne sprawy leżą. W lutym padła zapowiedź dopłat do kredytów. Jest kwiecień i gdzie jest projekt? – irytuje się jeden z ludowców.
We wtorek z ust polityków PO padły zapowiedzi, że jeszcze w tym miesiącu może zostać on skierowany na szybką ścieżkę legislacyjną. Politycy PSL są przekonani, że jeśli rzeczywiście tak się stanie, będzie to efekt ich nalegań, które zaczęli w zeszłym tygodniu.
– Już widać, że w sprawie naszego projektu o opcjach opór będzie większy. Ale jeśli PO myśli, że o nim zapomnimy, to jest w błędzie. Nie odpuścimy go i zaraz po świętach zaczniemy dopytywać, na jakim etapie są prace – dodaje polityk PSL.
Poseł stronnictwa Janusz Piechociński deklaruje natomiast, że do dotychczasowych planów rządu związanych ze zwalczaniem kryzysu gospodarczego PSL dorzuci jeszcze kilka nowych pomysłów. Na przykład na zwiększenie aktywności Agencji Rozwoju Przemysłu czy działania związane z lepszym wykorzystaniem środków unijnych.
Konkretów jednak na razie nie chce zdradzić.
– W ostatnim czasie zatraciliśmy ważność spraw. W obliczu kryzysu zajmujemy się drugorzędnymi problemami. I to właśnie chcemy uzmysłowić naszemu koalicjantowi – tłumaczy Piechociński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA