fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Nie przenoście historii do lamusa

Czy teraz o rozbiorach i bitwie pod Racławicami (na reprodukcji obrazu Jana Matejki) większość uczniów usłyszy ostatni raz w wieku 14 – 15 lat?
Muzeum Narodowe w Krakowie
Spór o podstawę programową. Zmiany w nauczaniu historii i polskiego niewielu się podobają. Minister edukacji zaprosiła krytyków na spotkanie – ustaliła „Rz”
Sprzeciw naukowców wobec zmian w programach szkolnych przybiera na sile. W apelu, który opublikowała wczoraj m.in. „Rz”, plany MEN skrytykowali zgodnie historycy i poloniści, którzy nierzadko w innych sprawach różnią się opiniami. Apel podpisali m.in. Andrzej Paczkowski, Wojciech Roszkowski, Piotr Wandycz, Bohdan Cywiński czy Paweł Wieczorkiewicz.
– Stworzyliśmy porozumienie ponad podziałami – mówi prof. Jacek Bartyzel, sygnatariusz apelu.
Minister Katarzyna Hall chce, by w ramach nauczania ogólnego uczeń miał lekcje historii tylko do pierwszej klasy szkoły ponadgimnazjalnej. W następnych klasach, jeśli nie wybierze bloku humanistycznego, z historii pozna tylko wybrane zagadnienia. Przesądza o tym nowa podstawa programowa, która ma wejść w życie od września.
[wyimek]Obawiam się, że następnemu pokoleniu zabraknie duszy - Jacek Bartyzel, historyk[/wyimek]
Prof. Bartyzel mówi wprost: – Bez znajomości epok historycznych nie sposób poznawać literatury, a czytanie bez zrozumienia jest stratą czasu. Według niego nawet tak prosty przekaz, jak hasło reklamowe „ociec prać” z „Potopu” Henryka Sienkiewicza, na którym przed laty karierę zrobił proszek do prania „Pollena 2000”, będzie trudny w odbiorze.
Jego niepokój podziela prof. Maria Nartonowicz-Kot, dyrektor Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego: – Bez solidnej wiedzy zdobytej w szkołach średnich ich absolwenci nie poradzą sobie na uczelni. Kadra naukowa instytutu też jest przeciwna podstawie i w lutym wystąpię z projektem uchwały, w której wyrazimy swoją dezaprobatę.
Minister Hall, choć nie zamierza wycofać się z wprowadzenia zmian (pod koniec grudnia podpisała już wprowadzające je rozporządzenie), spróbuje przekonać krytyków do swoich planów. – Zaprosimy autorów listu, by spotkali się z ekspertami, którzy pisali podstawę programową. Sądzę, że głosy krytyczne biorą się stąd, że ten dokument nie jest znany – mówi Hall. Spotkanie prawdopodobnie odbędzie się w przyszłym tygodniu.
Zmiany zaniepokoiły też wielu nauczycieli, z którymi rozmawiała „Rz”. – Boją się utraty pracy. Uczniowie mogą ich przedmiot wybrać jako fakultatywny albo nie – mówi Jan Kamiński, dyrektor I LO im. Kopernika w Łodzi.
Aneta Wojciechowska, polonistka z Liceum Sióstr Prezentek w Rzeszowie, twierdzi, że jeśli uczniowie zrezygnują z zajęć fakultatywnych z historii, obowiązki historyków w dużej części będą musieli przejąć poloniści, bo omawianie lektur z okresu wojny i współczesności wymaga wprowadzenia w epokę.
– To katastrofa! To, co chce zrobić minister Hall, spowoduje, że wielu uczniów nie będzie znało podstawowych dat z historii Polski – mówi Dariusz Piontkowski, nauczyciel historii w I LO im. Adama Mickiewicza w Białymstoku.
[ramka][srodtytul]Cztery lata ogólnej nauki[/srodtytul]
Nie tylko uczenie historii zmieni się w szkołach od września. Nowa podstawa programowa, którą w grudniu 2008 r. podpisała minister Katarzyna Hall, zakłada, że każdy uczeń otrzyma podstawowe wykształcenie ogólne. Nauczanie ogólne obejmie trzy lata gimnazjum i pierwszą klasę szkoły ponadgimnazjalnej. W drugiej klasie liceum uczniowie mają wybrać przedmioty, których będą się uczyć w trybie rozszerzonym, z bloku przyrodniczego lub humanistycznego. Ci, którzy się zdecydują na przedmioty ścisłe, będą dodatkowo realizować wybrane zagadnienia z bloku „Historia i społeczeństwo”. Z kolei humaniści – z bloku „Przyroda”. W liceum nie będą powtarzane treści z gimnazjum. W tym roku według nowych programów zaczną się uczyć pierwsze klasy podstawówek i gimnazjów.
[i]—rc[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA