fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ukradziona szarża Polaków

W domu rodzinnym na ścianie pokoju jadalnego wisiał piękny sztych kolorowany według obrazu Verneta przedstawiający bitwę pod Somosierrą.
Ponieważ od dziecka byłem zagorzałym entuzjastą militariów i epoki napoleońskiej, zawsze mnie drażnił, bo wydawał mi się za bardzo sztywny. Osoby na nim poustawiano jak na jakimś renesansowym włoskim obrazie w stylu conversazione i sztych przypominał bardziej epitafium czy pomnik niż scenę batalistyczną. No i nie rozumiałem, dlaczego na pierwszym planie dwóch facetów się całuje.Miałem, jak później się okazało, pewną rację, obraz został bowiem wykonany na zamówienie generała Wincentego Krasińskiego, którego w ogóle nie było pod Somosierrą, a który figuruje jako centralna jego postać. Mamy więc do czynienia z samochwalczym i oszukańczym pomnikiem postawiony sobie samemu przez tę niezbyt ciekawą i mało heroiczną postać. No i głupią, bo przecież wszyscy wiedzieli, że nie uczestniczył w bitwie, a więc tylko się naraził na szyderstwa.Sama bitwa pod Somosierrą ma w sobie coś monumentalnego dla każdego Polaka i jesteśmy z niej ogromnie dumni, co jest w pełni uza...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA