fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Prokurator zmienia profesję

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Śledczy uciekają do sądów. W ostatnich miesiącach wnioski o przejście złożyło kilkudziesięciu prokuratorów. Najwięcej na Śląsku. Decydują nie zarobki, ale to, że sędzia jest niezależny
Już nie adwokatura czy notariat, ale profesja sędziego staje się coraz bardziej atrakcyjna dla prokuratorów. Głównie śledczy z rejonówek chcieliby porzucić dotychczasowe zajęcie i zamiast prowadzić sprawy – wydawać wyroki.
Gdy tylko w Monitorze Polskim pojawiają się ogłoszenia o wolnych etatach sędziowskich, prokuratorzy składają oferty.
– To nowy trend. W ciągu kilku miesięcy dziewięć osób z prokuratur rejonowych złożyło wnioski o przejście do sądu. Trzy kolejne pytały o warunki. Takiej sytuacji nie było od lat – mówi Rafał Terlecki, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. Przypomina sobie, że ostatnio w 2003 r. do gdańskiego sądu chciał przejść prokurator. – Ale tylko jeden – zaznacza.Jak sprawdziła „Rz”, chyba najwięcej prokuratorów zainteresowanych przejściem do sądów jest na Śląsku. – Na trzy ogłoszenia o wolnych etatach zgłosiło się łącznie 13 prokuratorów – potwierdza Gabriela Ott, wiceprezes Sądu Okręgowego w Katowicach.
[wyimek]Z prokuratur całej apelacji katowickiej chce odejść około 60 osób - Małgorzata Bednarek szefowa Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem[/wyimek]
Już pierwszy, wrześniowy, anons miał duży oddźwięk – zgłosiło się sześciu śledczych. – Tym wnioskom w ministerstwie już nadano bieg. Wszystkie kandydatury zaopiniowano pozytywnie, a zgłoszenia zostały przesłane do Krajowej Rady Sądownictwa – mówi Ott.
W Gliwicach są dwa wnioski. – Jeden prokurator stara się o przejście do sądu rejonowego w Wodzisławiu, drugi do sądu w Rudzie Śląskiej – mówi „Rz” Jacek Wieczorek, rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach.
Na Śląsku wniosek złożył nawet szef prokuratury okręgowej.
Dlaczego śledczy chcą zmienić zawód? Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że asesorzy muszą zniknąć z sądów, pojawiło się tam więcej wolnych etatów. – Myślę, że to jeden z powodów większego zainteresowania prokuratorów – uważa wiceprezes Ott.
Jest też inny atut: niezawisłość sędziowska, której próżno szukać w prokuraturze, gdzie jest silne podporządkowanie przełożonym, od czego krok do nacisków. Taką motywację można wyczytać ze słów śledczych starających się o transfer. – Zawód prokuratora nie ma przymiotu niezawisłości. Tak tłumaczył chęć zmiany profesji jeden z kandydatów pytany o motywy swojej decyzji podczas zgromadzenia sędziów – mówi Jacek Wieczorek.
Zarobki są mniej ważne, bo w sądach i prokuraturach są podobne. Ilu śledczych w kraju może przejść do sądów, nie wiadomo, bo w ministerialnej statystyce są tylko ci, którzy już odeszli. – Dopóki procedura przenoszenia prokuratura do sądu jest w toku, trudno ocenić skalę zjawiska. Na pewno odpływ doświadczonych prokuratorów to strata, ale nie musi się wiązać z brakami kadrowymi – ocenia Maciej Kujawski z Ministerstwa Sprawiedliwości. Uspokaja, że nie zabraknie ludzi do prowadzenia śledztw: – Prokuratury nie dotyczy wyrok TK. Może uzupełnić lukę po tych, którzy odeszli, asesorami.
Ale środowisko prokuratorów uważa, że zjawisko może być groźne. – Z naszego rozeznania wynika, że z prokuratur całej apelacji katowickiej chce odejść ok. 60 osób – do sądów i innych zawodów prawniczych – mówi „Rz” Małgorzata Bednarek, szefowa Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem, które wysłało w tej sprawie list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.
[ramka][b]Na nominację czeka się nawet rok[/b]
Procedura przechodzenia prokuratora do sądu jest długa i skomplikowana. Może trwać nawet rok.
Wygląda tak: najpierw prokurator składa wniosek o przeniesienie do właściwego prezesa sądu okręgowego. Tam wizytator sądu zbiera opinie o kandydacie, zapoznaje się z jego aktami osobowymi i np. z aktami spraw, jakie prowadził. Następnie opinia wizytatora jest przedstawiana na kolegium sądu, które głosuje nad kandydaturą i wydaje opinię: może ona być pozytywna lub negatywna – ale nie jest wiążąca. To połowa drogi. W dalszej kolejności opinie wizytatora i kolegium są przedstawiane zgromadzeniu sędziów w sądzie apelacyjnym, które wydaje swoją ocenę i dopiero potem wniosek trafia do Krajowej Rady Sądownictwa, która następnie z własną oceną przedstawia kandydaturę prezydentowi.
Prezydent może, ale nie musi podpisać nominacji na sędziego.
[i]—graż[/i][/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[link=mailto:g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA