fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Uwięzieni pod kołdrą

Corbis
Jak Europa i Ameryka ścielą łóżka. Wyciąganie prześcieradła spod materaca we Włoszech wymaga dużo siły. W Polsce nie ma z tym kłopotów
– Can I make your bed? – zapytała pokojówka w hotelu w Wenecji, uchylając wieczorem drzwi do mego pokoju. Posłać łóżko? Trochę mnie to zdziwiło‚ ale oczywiście się zgodziłam.
Dziewczyna weszła i zaczęła krok po kroku rozbierać precyzyjną budowlę wyprasowanych na blachę prześcieradeł‚ których kąt zagięcia‚ ułożenie i zakładki wypracowała rano po moim wyjściu z pokoju. Teraz robiła to samo‚ tylko w odwrotną stronę. W tym systemie nie można się po prostu wsunąć pod kołdrę. Nie dałoby się poruszyć nawet palcem u nogi.
[srodtytul]Po europejsku[/srodtytul]
Noc spędzoną u znajomych we Francji czy Włoszech zaczynam od zrujnowania sztywno zaścielonego łóżka. Należy wyrwać spod materaca wierzchnie prześcieradło‚ co wymaga sporej siły. Komplet pościeli składa się bowiem nie z kołdry w kopercie‚ jak u nas‚ ale z poduszki i dwóch prześcieradeł, z których jedno jest poszwą.
To tylko składniki potrzebne do zbudowania prawidłowego posłania, najważniejsze – ułożyć je według precyzyjnych zasad. – U nas jest tylko jedna dziewczyna w rodzinie‚ która potrafi porządnie słać łóżko – powiedziała mi włoska matrona w kilkupokoleniowej kalabryjskiej rodzinie. Maria Teresa Aina‚ Włoszka mieszkająca w Polsce, pamięta‚ że w domu jej babki w północnych Włoszech łóżko było tak wysokie‚ że aby się na nie dostać‚ trzeba było użyć krzesła. Posłanie składało się z kilku warstw. Najpierw na drewnianym stelażu było cienkie wyścielenie obszyte koronką‚ zabezpieczające pościel przed kurzem, na to szedł materacyk z trawy morskiej pokryty tkaniną frotté. Na to materac puchowy‚ który od prześcieradła oddzielał rodzaj miękkiego kocyka. Wreszcie prześcieradło. Koperty na kołdrę nie stosowano‚ służyła do tego jednowarstwowa poszwa wsuwana głęboko pod materac. W południowych Włoszech używano koca‚ w północnych – kołdry lub pierzyny. Całość wieńczyła ozdobna narzuta.
[wyimek]Najważniejsze to ułożyć pościel według precyzyjnych zasad[/wyimek]
[srodtytul]Tradycja Ameryki [/srodtytul]
– W domu moich rodziców i dziadków do ścielenia łóżka używało się czterech części – opowiada Amerykanin Christopher Smith‚ prawnik mieszkający w Warszawie. Prześcieradło z gumką‚ koniecznie z bawełny‚ ciasno wsunięte pod materac‚ prześcieradło górne‚ też ciasno wsunięte pod materac‚ ale na wierzchu luźne‚ na to kołdra‚ także wsuwana pod materac. Wreszcie dekoracyjna kapa narzucona na wierzch.
– Ta tradycyjna metoda jest okropna – narzeka Smith. – Stopy ma się uwięzione pod kołdrą i w nocy nie można się nawet przekręcić. Górna część zsuwa się w czasie snu‚ ale ponieważ wszystko pokrywa ciężka kołdra‚ nie sposób tego poprawić.
Zdaniem Smitha ten purytański system miał zniechęcić do uprawiania seksu w dzień. – Łóżko ma być porządnie zaścielone w dzień‚ żeby nikomu nie przyszło do głowy używać go w niezbożnych celach.
[srodtytul]Po polsku[/srodtytul]
U nas kołdrę wrzuca się do poszewki i problemu z podwijaniem nie ma. Poduszkę z kołdrą układa się na łóżku i przykrywa narzutą. O ile ma się oddzielną sypialnię. Jeśli nie‚ to wielofunkcyjna wersalka ze skrzynią na pościel musi wystarczyć za kanapę i za łóżko.
Ale zwyczaje łóżkowe zmieniły się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. W małych mieszkaniach Peerelu można było najwyżej zsunąć dwa tapczany. Teraz coraz częściej mamy oddzielne sypialnie‚ a łóżka bywają twin‚ queen i king.
Kolorowa pościel wyparła białą‚ bo kto ma czas wybielać‚ krochmalić i maglować?
Od mojej pikowanej wełnianej kołdry krytej adamaszkiem (nie do zdarcia‚ mówiła mama), ważącej chyba z sześć kilo, uwolniła mnie dopiero Ikea. Jestem jedną z tysięcy‚ których zwyczaje umiędzynarodowiła szwedzka firma.
Okazało się‚ że kołdra‚ żeby grzać‚ nie musi być ciężka. Że można ją prać w pralce. Ikea uświadomiła mi także‚ że w łóżku istnieją pory roku. Przyjemnie zasnąć w lecie pod lekką kołderką z jedwabiu‚ a w zimie pod pierzynką z gęsiego puchu. Ale uwaga, dziś wiele osób ma alergię na puch‚ więc poduszki coraz częściej wypełnia się włóknem syntetycznym.
[srodtytul]Łóżkowe menu [/srodtytul]
Na przykład wiedeński hotel Holiday Inn ma do dyspozycji gości sześć rodzajów wypełnień: puch z mołdawskich gęsi w kolorze kremowym‚ puch kaczy z białych europejskich ptaków‚ wypełnienie piankowe‚ twarde podparcie szyi‚ feng shui – wypełnienie z puchu węgierskich gęsi miękkie oraz feng shui de luxe – wypełnienie z puchu białych gęsi „średnie”.
W należącym do sieci Sofitel hotelu Grand w Sopocie sypia się na puchu. Stelaż łóżka jest sztywny‚ na nim leży materac‚ na to podkład z pierza, flanela‚ wreszcie prześcieradło, kołdra i poduszki. – Posłanie takiego łóżka to trudna sztuka – mówi Aleksandra Hrycyna‚ inspektor służby pięter z Grandu. – Dziewczyna musi naciągnąć wszystko bez fałd‚ zawinąć zakład w odpowiednim miejscu. Nic nie może się marszczyć. Przy łóżku king size‚ gdzie poszwa ma wymiary 280 na 260 cm‚ naprawdę trzeba się natrudzić.
[ramka][srodtytul]Powiedział „Rzeczpospolitej” [/srodtytul]
[b]dr Michał Skalski, psychiatra i neurofizjolog, kierownik Poradni Leczenia Zaburzeń Snu[/b]
Sypialnia, łóżko, pościel są elementami tzw. higieny snu, do której należą też wyciszenie pomieszczenia i jego temperatura. Nie znam, przyznam szczerze, wpływu jakości materaca na jakość snu. Kiedyś jeden ze znajomych rehabilitantów powiedział mi, że poduszka nie wpływa na sen, ale na to, czy się budzimy z bólem czy bez bólu kręgosłupa. Wiem natomiast, że nadmierna koncentracja na tym, czym się otaczamy w sypialni, może stać się jedną z przyczyn zaburzeń snu. Śpimy dobrze tylko wtedy, gdy się nad tym nie zastanawiamy. Nauka odsuwania myśli o spaniu jest jedną z metod leczenia zaburzeń snu. Istnieją naukowo udowodnione normy gwarantujące wysoką jakość spania. Wśród nich np. ta, by czas zasypiania nie był dłuższy niż pół godziny i by wybudzenia w nocy nie były częste. Co nam daje sen? To jest badane. Mamy dwa rodzaje snu: płytki (ren) i głęboki (nren), które pełnią odmienne funkcje. Ten głęboki jest bardzo ważny – niewygoda spania może wpływać na to, że w niego nie zapadamy. Nren to wyciszenie ciała i mózgu. Serce zwalnia tempo, obniża się ciśnienie. W tej fazie wydzielany jest hormon wzrostu, który do końca życia pełni w organizmie ważne funkcje. Co najważniejsze, podczas nren naprawiane są uszkodzone komórki nerwowe, następuje odbudowa mózgu.
[i]—m. j.-l.[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA