fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Ameryka nadal w centrum uwagi

WIG
Rzeczpospolita
Rozwój sytuacji w nadchodzącym tygodniu będąwyznaczać informacje ze Stanów Zjednoczonych. Kluczowe znaczenie będzie miało przyjęcie lub odrzucenie planu ratunkowego Paulsona. Zaakceptowanie propozycji przez Kongres uspokoi giełdy na jakiś czas
Plan amerykańskiego sekretarza skarbu zakłada przeznaczenie 700 miliardów dolarów na wykup złych długów od zagrożonych instytucji finansowych.
Kontrowersje wokół planu dyktowały rozwój wypadków na światowych rynkach, w tym polskim, przez cały ubiegły tydzień. Charakteryzował się on dużą zmiennością cen akcji i zakończył na GPW na niewielkim plusie. Stabilne były obligacje. Na wartości natomiast stracił złoty.
Kwestia planu będzie kluczowa również w nadchodzącym tygodniu, a inwestorzy będą oczekiwać na zatwierdzenie go przez Kongres.
Wprawdzie bez względu na to, czy program zostanie wdrożony, czy też nie, problem w światowych finansach pozostanie. Jeżeli jednak plan zostanie zaakceptowany przez Kongres Stanów Zjednoczonych, to w krótkim terminie powinno to pomóc giełdom. Jeśli tych pieniędzy nie będzie, z pewnością wkrótce padną kolejne banki.
Część ekonomistów już teraz jednak się zastanawia, czy nie lepiej, gdyby nastąpiło takie rynkowe oczyszczenie. Do Kongresu dotarł właśnie apel ponad 160 amerykańskich ekonomistów, którzy sprzeciwiają się planowi. Podobnego zdania jest też spora grupa republikańskich polityków.
Oczy inwestorów, zarówno tych operujących na giełdach, jak i na rynku walutowym czy też rynku obligacji, cały czas będą zatem zwrócone za ocean.
Na polskiej giełdzie pewien stabilizujący wpływ na notowania mogą mieć fundusze. W związku z końcem kwartału będą chciały one poprawić stopy zwrotu. Aby wyjść na zero, zarządzający musieliby wyciągnąć główny wskaźnik GPW jeszcze o około 5 proc. w górę. Przy sprzyjających okolicznościach w Stanach Zjednoczonych jest to jednak wykonalne.
Dużo gorzej będzie poprawić wynik na mniejszych spółkach. Wczoraj indeks stracił 0,6 proc., a kwartalne straty przekraczają już 12 proc.
Przyjęcie planu może pomóc dolarowi, a to w konsekwencji osłabi złotego. Na niekorzyść naszej waluty przemawiają też ostatnie dane na temat sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej.
Z kolei dla rynku obligacji istotna będzie prognoza inflacji, jaką w środę przedstawi Ministerstwo Finansów. Jeśli resort zasygnalizuje, że wskaźnik spada, ceny papierów skarbowych wzrosną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA