fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Zakupy kosztują coraz więcej

Adobe Stock
Katarzyna Kucharczyk
Znacząca zwyżka kosztów pracy i energii – między innymi te czynniki będą podbijały w 2020 roku ceny produktów i usług.

Polacy będą wydawać nominalnie więcej, natomiast skala zwyżek będzie w dużej mierze zależeć od struktury koszyka.

– Niestety, to nie są dobre wiadomości dla gospodarstw uboższych: tam udział wydatków na żywność w koszyku jest ponadprzeciętnie wysoki. Jeśli więc, tak jak w 2019 r., ceny żywności rosną wyraźnie powyżej poziomu inflacji, to realizacja innych potrzeb życiowych będzie utrudniona – komentuje Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan. Zwraca uwagę, że gros świadczeń jest niewaloryzowanych. Dlatego sytuacja gospodarstw, których głównym źródłem dochodu są świadczenia, będzie trudniejsza.

W listopadzie 2019 r. produkty i usługi zakupione przez hipotetyczną rodzinę czteroosobową podrożały rok do roku o prawie 7,1 proc. do 1244,33 zł – wynika z szacunków „Rzeczpospolitej". Najbardziej w tym czasie zdrożały ziemniaki. Mocno w górę poszły też ceny herbaty, jabłek i cukru. W koszyku uwzględniliśmy ceny 37 artykułów i usług, z jakich najczęściej korzystają rodziny. Znajduje się tam mięso, nabiał, owoce, warzywa, zimna i ciepła woda, paliwa i artykuły higieniczne. Ich ceny zostały pomnożone przez średnie zużycie danych produktów w rodzinie.

Z naszych szacunków wynika, że najmniej na powyższe zakupy wyda rodzina mieszkająca w województwie podlaskim – 1196 zł, o ponad 108 zł mniej niż rodzina z dolnośląskiego. W mazowieckim taki koszyk ma wartość 1244 zł.

Ekonomiści zwracają uwagę, że wzrost cen żywności ma charakter cykliczny. Od 1999 r. w Polsce występowało już pięć takich szczytów (najpierw co cztery–pięć lat), a w ostatnich latach cykl ten był nieregularny.

– Na przełomie 2014 i 2015 r. zamiast szczytu cen żywności wystąpił jej spadek i od 2016 r. ceny żywności w Polsce rosną, a cykl cen na rynku żywności uległ skróceniu do dwóch lat – komentuje Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. Dodaje, że w Polsce ceny żywności przez najbliższe jeden–dwa kwartały nadal będą wysokie. Nałożą się na to czynniki globalne i krajowe. Za pewne należy uznać m.in. znaczący wzrost kosztów pracy i energii.

– Na 2020 r. zaplanowano jedną z najwyższych zwyżek płacy minimalnej, która dotknie zapewne część stanowisk w przetwórstwie żywności i niekiedy też w sprzedaży – podkreśla ekspertka Lewiatana. Z uwagi na czynniki behawioralne (traktowanie płacy minimalnej jako swoistej kotwicy oczekiwań) pozostali pracownicy najprawdopodobniej będą próbowali negocjować wzrost swoich uposażeń – tu jednak spowolnienie będzie działać na ich niekorzyść.

– Co do zasady im większa skala zaangażowania pracy ludzkiej w dany produkt czy usługę, tym wzrost cen będzie bardziej odczuwalny. Jeśli mówimy o żywności, to naturalnym kandydatem jest gastronomia. Przy takiej skali podwyżek jest nieprawdopodobne, by pracodawcy wzięli na siebie wzrost kosztów pracy – uważa Buchholtz.

Z kolei wzrost cen energii będzie miał duże znaczenie w przetwórstwie i przechowywaniu: produkty pieczone czy mrożone będą bardziej kosztochłonne. – Wzrost cen chleba to bardzo niekorzystne połączenie tych czynników – wskazuje ekspertka Lewiatana.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA