fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rosja daje Chinom 200 tys. hektarów ziemi

Prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się 9 czerwca z przewodniczącym chińskiego parlamentu Zhang Dejiangiem
AFP
Chińska korporacja Zoje Resources już otrzymała pod uprawy rolne 115 tys. hektarów ziemi w Kraju Zabajkalskim.

Władze znajdującego się na Syberii tuż przy chińskiej granicy Kraju Zabajkalskiego podpisały z korporacją Zoje Resources umowę dotyczącą przekazania Chińczykom ponad 115 tysięcy hektarów ziemi (powierzchnia równa dwóm dużym miastom takim jak np. Warszawa). Umowa ma obowiązywać przez najbliższe 49 lat, a koszt wynajmu jednego nektaru rocznie wynosi symboliczne 250 rubli (około 20 zł). Z tego wynika, że zarobek Rosjan po upływie tego terminu wyniesie niewiele ponad 28 mln dolarów.

Z kolei rosyjskie władze dając Chińczykom ziemię liczą na poprawienie kondycji rosyjskiej gospodarki wiejskiej, na którą Kreml zwrócił uwagę dopiero gdy wprowadził embargo na zachodnią produkcję rolną. Jak podaje syberyjska agencja informacyjna Flash Siberia, korporacja Zoje Resources planuje zainwestować w gospodarkę wiejską w tym regionie pół miliarda dolarów. Chińczycy mają zamiar wypełnić rosyjski rynek produkcją rolniczą tworząc na otrzymanych ziemiach przedsiębiorstwa zajmujące się uprawą roli i hodowlą zwierząt. Według tych informacji obszar, który został wynajęty chińskiej firmie, nie był ruszany przez rosyjskich rolników od czasu upadku Związku Sowieckiego.

To nie wszystko co Chińczycy mają dostać od Rosjan w najbliższych latach. Agencja podaje, że jeżeli w latach 2015-2018 chińska korporacja poradzi sobie z uprawą tej ziemi, otrzyma od lokalnych władz kolejne 85 tysięcy hektarów. Z tego wynika, że łącznie Chińczycy mogą liczyć na 200 hektarów syberyjskiej ziemi. Tymczasem władze Kraju Zabajkalskiego nie komentują szczegółów podpisanej ze stroną chińską umowy.

Co ciekawie, założona w 1994 roku chińska Zoje Resources Investment dotychczas przeważnie inwestowała w produkcję maszyn do szycia, którą zajmuje się należąca do korporacji Zoje Sewing Machine. Produkcja tej firmy trafiała m.in. na rynek rosyjski. Sytuacją tą się zainteresował deputowany Komunistycznej Partii Rosji Nikołaj Arefiew, który próbował złożyć odpowiedni wniosek w Dumie i miał wątpliwości co do sensowności przekazania tak dużej ilości ziemi Chinom. Wniosek ten jednak został odrzucony, a w Dumie stwierdzili, że „sprawa ta nie jest w kompetencji rosyjskich parlamentarzystów".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA