fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ścieżki kariery

Szkodliwa biurowa praca

Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski
Tylko nieco ponad dwóch na stu Polaków pracuje w pełni zdrowych warunkach. Większość (prawie 52 proc.) ma stanowiska pracy nie spełniające wymogów ergonomii, co odbija się nie tylko na ich zdrowiu, ale także motywacji i wydajności.

Popularne w wielu polskich firmach otwarte biura (open space), gdzie ludzie pracują w dużych, wspólnych halach są wprawdzie tańsze, ale na koniec mogą być bardziej kosztowne dla pracodawcy. Podobnie jak mało ergonomiczne krzesła czy pomijanie koniecznych (wpisanych nawet do Kodeksu Pracy) przerw podczas pracy przy komputerze.

Tymczasem większość, bo prawie 52 proc. stanowisk pracy w Polsce nie spełnia wymogów ergonomii - wynika z najnowszego badania Fellowes Ergotest, które objęło ponad 1200 pracowników biur. Większość z nich (ponad 62 proc.) siedzi na co dzień przy nieodpowiednio ustawionym monitorze - zwykle za wysoko, albo zbyt nisko.

Bolesny laptop

Wśród osób pracujących przy laptopie jedynie co ósmy z badanych korzysta z zewnętrznego monitora- większość, bo prawie dwie trzecie korzysta z ekranu laptopa stojącego na biurku (co za jakiś czas może skończyć się zwyrodnieniem kręgów szyjnych). Choć w ostatnich latach poprawiła się jakość biurowych krzeseł, to nadal tylko trzech na stu badanych ma siedzisko z możliwością regulacji.

Jeszcze mniej, bo jedynie co czwarty pracownik może oprzeć przedramiona o regulowane podłokietniki w czasie pisania. Nic więc dziwnego, że pracownicy w polskich biurach dość często narzekają na różne dolegliwości związane z pracą. Ponad 38 proc. badanych często albo nawet zawsze ma wtedy bóle pleców, a prawie 30 proc. narzeka na bóle szyi. Na bóle pleców szczególnie cierpią użytkownicy laptopów.

- W tej grupie ponad 40 proc. pracowników odczuwa je często lub zawsze - zwraca uwagę Jacek Świgost, menedżer w Fellowes.

- Sztywne stanowisko pracy w postaci komputera stacjonarnego, dyscyplinuje nas do pracy przy biurku w konkretnej postawie. Komputer przenośny, przy którym możemy pracować w każdej pozycji już tych funkcji nie spełnia - dodaje Świgost.

Nieco mniejszym choć też dość powszechnym problemem są bóle oczu, które często lub zawsze odczuwa pracując przy komputerze ponad 27 proc. badanych. Ponad jedna piąta ma zaburzenia ostrości widzenia.

Swój kawałek podłogi

Jak wynika z tegorocznego Ergotestu, co trzeci pracownik nie ma też wydzielonego stanowiska pracy zaś odległość od innych osób wynosi mniej niż komfortowe 80 cm. W dodatku ścianki dzielące nas od kolegów z biurka naprzeciwko są często zbyt niskie, co utrudnia koncentrację.

To wszystko wydaje się mało istotnym drobiazgiem, ale jak podkreśla Miłosz Brzeziński, trener biznesu, w takich warunkach zamiast skupić się na pracy staramy się zapewnić sobie trochę własnej przestrzeni. Podobnie jest z rozpraszającym hałasem trudnym do uniknięcia w open space. Co prawda wiele zależy od pory dnia- więcej niedogodności jesteśmy w stanie znieść rano niż po południu, ale tak czy inaczej pracownicy pozbawieni prywatnej przestrzeni, rozpraszani hałasem otoczenia (w otwartej sali zawsze sporo się dzieje) pracują mniej wydajnie i szybciej się męczą.

Ludzie są „terytorialni" i zaangażowanie pracowników w życie firmy, w wykonywane zadań jest dużo większe, gdy mają wydzielone stanowiska oraz swoją prywatną przestrzeń, gdzie nikt im nagle nie zagląda przez ramię- podkreśla Brzeziński. Jak zwraca uwagę, niekorzystne skutki może też mieć niewystarczająca przestrzeń na nogi pod biurkiem – do czego się przyznało 17 proc. badanych.

(Upychamy tam często komputery, albo rzeczy, które nie mieszczą się na blacie). Obok szkodliwego wpływu na kręgosłup, czy krążenie wywołuje to niekiedy problem „niespokojnych nóg", co podświadomie zwiększa niepokój i denerwuje.

- Przeciętny człowiek, zatrudniony na pełen etat, spędza w pracy ok. 2000 godzin, czyli jedną czwartą swojego czasu w ciągu roku, więc warunki przy pracy mają spory wpływ na zdrowie i wydajność pracowników - przypominają eksperci Ergotestu Zwracają też uwagę, że liczy się nie tylko to jak siedzimy w pracy, ale również to, jak spędzamy wolny czas po wyjściu z biura. Jeśli na kilka godzin lądujemy z laptopem albo tabletem na miękkiej sofie, to kręgosłup przeciążony godzinami przesiedzianymi w biurze może dać się we znaki nawet młodym ludziom.

- Wśród pacjentów jest coraz więcej 30-latków. Kiedyś w tym wieku to były głównie kontuzje. Teraz mamy ofiary komputerów i smartfonów – potwierdza Magda, specjalista ds. rehabilitacji w jednej z prywatnych klinik w Warszawie.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA