fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Dyscyplinarka sędziego za zwlekanie z uzasadnieniem wyroku

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga, by urząd piastowali ludzie, którzy na to zasługują – stwierdził Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego na skutek odwołania sędziego ukaranego najsurowszą z kar dyscyplinarnych – złożeniem z urzędu. Była to już druga kara dla niego. Na skutek pierwszej, orzeczonej za przewlekłość postępowania, musiał przenieść się do innego sądu.

Czym zawinił drugim razem? Okazało się, że przez dziesięć miesięcy nie sporządził uzasadnienia do wyroku, który wydał w sprawie dziewięciu oskarżonych. Nie pomogły apele prezesa sądu i przewodniczącego wydziału. Sędzia obiecywał, że uzasadnienie napisze, ale tego nie zrobił.

W rezultacie sąd odwoławczy uchylił wyrok w sprawie kilku oskarżonych i przekazał ją do ponownego rozpoznania. Zdaniem zastępcy rzecznika dyscyplinarnego swoim zachowaniem sędzia dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego polegającego na oczywistej i rażącej obrazie prawa. Sąd Apelacyjny (dyscyplinarny) przyznał rację rzecznikowi i ukarał sędziego złożeniem z urzędu. A to oznacza, że nie ma już nigdy do niego powrotu.

Sędzia złożył odwołanie. W uzasadnieniu twierdził, że orzeczona kara jest niewspółmierna do tego, co zrobił. „Wyrok stanowi przesadnie krytyczną ocenę mojej pracy" – napisał w uzasadnieniu odwołania.

We wtorek na rozprawę do SN nie przyjechał. W tym czasie sam zrzekł się urzędu, bo planuje zmienić zawód na inny prawniczy. Obecna na rozprawie sędzia Izabela Bogusz, zastępca rzecznika, występowała o utrzymanie kary.

– Nie ma cech, których wymaga się od sędziego – oceniła. Przypominała, że po przeniesieniu do innego sądu na skutek kary sędzia dostał już drugą szansę. Przydzielono mu mały referat – 83 sprawy, by mógł spokojnie zacząć pracę na nowo. Niestety, w ciągu kilku miesięcy tych spraw było już ponad 420. Stąd wniosek o utrzymanie najsurowszej kary.

– Odwołanie wniesione przez sędziego nie jest zasadne – mówił, ogłaszając wyrok, sędzia Jan Bogdan Rychlicki, przewodniczący składu. – Kara eliminująca z zawodu jest najsurowsza, ale w tym wypadku całkiem adekwatna. Tym bardziej że poprzednia nie odniosła pożądanego skutku – twierdził. I dodał, że sprawa, która we wtorek zawisła przed sądem, jest wyjątkowa i stawia wymiar sprawiedliwości w złym świetle.

– Dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga, by urząd sędziego sprawowały osoby zasługujące na to – wskazał sędzia sprawozdawca. Jego zdaniem nie ma żadnego usprawiedliwienia, by przez dziesięć miesięcy nie napisać uzasadnienia w nieskomplikowanej sprawie. – Choć sprawa była wieloosobowa, to materia mało skomplikowana – ocenił.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA