fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Woda limitowana na Krymie

Fotorzepa/Radek Pasterski
Krym całkowicie zintegrował się z Rosją, ogłosił Dmitrij Miedwiediew. Oświadczenie zbiegło się z ogłoszeniem na Krymie koniecznej reglamentacji wody.

- Integracja Krymu i Sewastopola (choć to wojskowe miasto leży na półwyspie, Rosjanie zawsze mówią o nim jako o oddzielnej strukturze - red) z Rosyjską Federacją stała się faktem i na dziś wszystkie podległe ministerstwu finansów służby służby pracują w regionie normalnie - cytuje premiera agencja Prime.

Tymczasem na Krymie do wielu niedostatków doszły problemy z wodą pitną. Tamtejsze ministerstwo ekologii i zasobów naturalnych podało, że planuje wprowadzenie limitów wody z każdej studni. Ich przestrzeganie ma być kontrolowane za pomocą zamontowanych czujników.

Krymowi od rosyjskiej aneksji brakuje wody do użyźniania upraw. Chodzi o wodę w kanale Północno-Krymskim, który zasila pola i winnice półwyspu i zaspokaja 85 proc. potrzeb Krymu w wodę. Jak przyznali w listopadzie rolnicy, wody zaczęło brakować zaraz po rosyjskiej aneksji.

- Najpierw zabrakło wody w kanale, co spowodowało upadek biznesu 70 proc. miejscowych rolników. Na rynku pozostali tylko ci, którym udało się dowiercić do własnej wody i zainwestować w studnie, a to wcale nie jest tanie - wyjaśnił jeden z mieszkańców rejonu Dżankowskiego, który najbardziej cierpi z braku wody.

Teraz władze chcą na wszystkie studnie, w tym nowo wykopane za prywatne pieniądze, nałożyć limity wykorzystania.

„ Biorąc pod uwagę deficyt wody na Krymie, musimy wszystkich zobowiązać do posiadania liczników. Nasi specjaliści określą limit wody dla każdej studni i musi być przestrzegany. Wiemy, że zajmie to dużo czasu i jest trudne - przyznał urzędnik krymskich władz, podała agencja Unian.

Według miejscowych ekologów, wiercenie nowych studni pozwoli poprawić sytuację na 2-3 lata. Doprowadzi też do zasolenia gleby w północnej i centralnej części półwyspu. Jako część Ukrainy Krym był połączony z wodociągami w sąsiednich regionach. Po aneksji te połączenia zostały odcięte, a Rosja, która sama nie ma połączenia lądowego z Krymem, nie interesuje się sytuacją.

Eksperci zwracają uwagę, że ustalanie przez urzędników limitów wody dla każdej studni, to wielkie pole do korupcji, która toczy wszystkie dziedziny życia na Krymie.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA