fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Po 76 latach odnaleziony pod Lwowem

Nieśmiertelnik mjr Bernarda Korabiewskiego znaleziony w Dobrostanach
Archiwum
Udało się ustalić losy majora Bernarda Korabiowskiego, który zginął pod Lwowem w 1939 r. i został pochowany w bezimiennym grobie.

- Bernard Korabiowski, to brat mojego dziadka, żyje jeszcze jego córka. Ma 90 lat i mieszka w Warszawie – taki telefon otrzymałem w piątek. Dzwonił Stanisław Korabiowski, mieszkaniec jednej z podkarpackich miejscowości.

A zaczęło się tak. Jesienią w „Rzeczpospolitej" opisałem akcję poszukiwania szczątków żołnierzy, którzy polegli idąc na odsiecz Lwowa we wrześniu 1939 roku. Poszukiwaniem ich grobów zajmowali się wolontariusze związani z Fundacją Wolność i Demokracja, której szefuje Michał Dworczyk.

Ekshumacja koło Lwowa

Odnaleźli oni masową mogiłę w miejscowości Dobrostany. We współpracy ze stroną ukraińską oraz polskim konsulatem we Lwowie dokonali ekshumacji szczątków żołnierzy. W masowej mogile znajdowały się ciała 44 polskich żołnierzy. Byli to głównie wojskowi z ze zgrupowania, któremu dowodził gen. Kazimierz Sosnkowski (obejmowało ono trzy dywizje). Zdaniem uczestników ekshumacji mogli oni zginąć w walkach z Niemcami w lasach janowskich na zachód od Lwowa.

Badaczom udało się znaleźć kilka nieśmiertelników, na których były nazwiska żołnierzy. Opublikowałem je na stronie internetowej rp.pl. Próbę dotarcia do rodzin znalezionych żołnierzy podjął Marcin Zieniewicz, konsul generalny ze Lwowa. Wystąpił m.in. o informację na temat poległych do Polskiego Czerwonego Krzyża. Odpowiedź z tej instytucji okazała się niezwykle uboga. PCK potwierdziło tylko, że w jej bazie znajdują się niektóre nazwiska poszukiwanych żołnierzy. Nic więcej.

Pomógł nieśmiertelnik

W drugiej połowie stycznia nastąpił przełom. Otóż skontaktował się ze mną Zdzisław Domino z Rzeszowa. „Jako historyk pracuję ostatnio nad rodem Korabiowskich z Podkarpacia. W Internecie zauważyłem informację o odnalezieniu szczątków mjr wet. Bernarda Korabiowskiego. Mam możliwość dotarcia do jego rodziny i w związku z tym mam zapytanie: Jaki był jego numer nieśmiertelnika i gdzie zostały pochowane jego doczesne szczątki". Zdjęcia z odbitkami nieśmiertelnika wysłałem do historyka. – To na pewno on – usłyszałem.

Pan Zdzisław dotarł do rodziny Korabiowskich, a ze mną skontaktował się już Stanisław Korabiowski. – Bernard Korabiowski pochodził z Markuszowej koło Strzyżowa, miał ośmioro rodzeństwa. Był żołnierzem zawodowym, służył jako lekarz weterynarii. Już w czasie I wojny światowej walczył w Legionach razem z Piłsudskim, a potem w wojnie polsko – bolszewickiej – opisał mi pan Stanisław.

Skontaktował się on z córką zmarłego Bernarda. Ustalili oni, że zrobią wszystko, aby szczątki oficera zostały sprowadzone do Polski i (to oczywiste w asyście wojskowej) złożone na cmentarzu w niewielkiej podkarpackiej miejscowości Dobrzechów. Tam leży Jan – ojciec Bernarda, który zmarł w 1919 r.

„Musimy zatem zrobić badania DNA" – napisał do mniej konsul.

Naczelny lekarz Mazowieckiej Brygady Kawalerii

Okazało się, że o tym żołnierzu napisał w monografii „Lekarze weterynarii ofiary II wojny światowej" Włodzimierz Gibasiewicz (wyd. Bellona SA, Warszawa 2011). „Korabiowski Bernard (1892-1939). Oficer Legionów Polskich, ranny na Sądecczyźnie. Urodzony 24 stycznia 1892 r. w Markuszowej na Podkarpaciu. Absolwent Państwowego Gimnazjum w Rzeszowie i Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie z 1925 r. Od 1913 r. należał do Związku Strzeleckiego pod ps. Dzik. W czasie I wojny światowej służył w Legionach Polskich – w 1. pułku piechoty. 6 grudnia 1914 r. ranny pod Marcinkowicami k/Nowego Sącza (inne źródła – pod Łowczówkiem), przez pół roku leczył się w szpitalu w Jindrihuv Hradcu (niem. Neuhaus) w Czechach. Potem służył w szpitalu koni w Rokitnicy. W czasie przekraczania granicy austriackiej w lutym 1918 r. zatrzymany i internowany w Marmaros-Sziget na Węgrzech, przebywał tam prawie do końca wojny. Obrońca Lwowa przed Ukraińcami. Po I wojnie światowej zawodowy wojskowy: weterynarz w dywizjonie taborów w Przemyślu, szpitalu koni w Warszawie-Pradze, 12. dywizjonie artylerii konnej, reprezentacyjnym 1. pułku szwoleżerów oraz Ministerstwie Rolnictwa i Reform Rolnych. Jako naczelny lekarz weterynarii Mazowieckiej Brygady Kawalerii w stopniu majora brał udział w kampanii wrześniowej w wojnie z Niemcami w 1939 r. Odznaczony m.in. Krzyżem Niepodległości i Krzyżem Walecznych. Poległ 17 września 1939 r. w Małopolsce (pod Lwowem?)".

O Korabiowskim znalazłem także informację w wykazie legionistów polskich, którą prowadzi Muzeum Marszałka Piłsudskiego w Sulejówku.

„Przed wybuchem I wojny światowej studiował na Akademii Weterynaryjnej we Lwowie. Do Legionów wstąpił w sierpniu 1914 roku. Służył w 1.pp LP, ranny w bitwie pod Łowczówkiem (...) Po kryzysie przysięgowym służył w PKP. Przy próbie przejścia II Brygady przez front pod Rarańczą (15-16 II 1918) został internowany w Szeklence i osadzony na ławie oskarżonych w procesie legionistów w Marmaros-Sziget (8 VI - 30 IX 1918). Po abolicji cesarskiej odzyskał wolność. W Wojsku Polskim służył od listopada 1918 roku. Zweryfikowany jako kpt. medyk wet. ze starszeństwem z 1 VI 1919, został w 1923 oddelegowany na studia w Akademii Medyczno-Weterynaryjnej" – przeczytałem w notatce umieszczonej w wykazie legionistów.

Bracia poszli na wojnę

To nie jest pierwszy żołnierzy z ekshumowanych w Dobrostanach, o których upomniała się rodzina. Konsul Marcin Zieniewicz dotarł do bliskich kaprala Tadeusza Zmelonka. Z relacji Zofii Szcześniak, córki brata znalezionego pod Lwowem żołnierza Tadeusza Zmelonka wynika, że na wojnę poszli bracia Tadeusz i Lucjan i obywaj z niej nie wrócili.

„ Lucjan i Tadeusz to synowie Tomasza i Marianny Zmelonków. Lucjan ur. 22 maja 1910 r., Tadeusz 10 maja 1912 r. w Nieświniu powiat konecki. Ich ojciec był rolnikiem. Obaj ukończyli Szkołę Powszechną w Nieświniu. Nie wiem w jakich latach i gdzie odbyli służbę wojskową. Tadeusz był w stopniu kaprala. Później pracowali w Fabryce Odlewów Żelaznych, Zakłady Mechaniczne i Niklarnia w Końskich (obecne KZO) oraz w gospodarstwie rodziców. Podobno w chwili wybuchu wojny dołączyli do zgrupowania pod Radomiem" – napisała do mnie pani Zofia. „Odbyłam rozmowę z naszym bliskim kuzynem i dowiedziałam się od niego, że obaj na początku września znaleźli się w okolicach Lwowa. Lucjan został ranny, a Tadeusz niósł go na plecach w kierunku Janowa. Świadkiem zdarzenia był Józef Wiśniewski, nasz mieszkaniec i kuzyn (nie żyje). Rozstał się z nimi przed wzgórzem. (...) Mamy nadzieję, że może odnajdą się też szczątki Lucjana" – napisała Zofia Szcześniak.

Konsulat we Lwowie próbuje dotrzeć do rodzin kolejnych żołnierzy. Poniżej podaję dane, które udało się odczytać z nieśmiertelników w Dobrostanach :

1. Jan BENDYKOWSKI, katolik, ur. 27.01.1914 r., Rypin;

2. Stanisław CZYŻEWSKI, ur. 191? (ostatnia cyfra nieczytelna), Kutno;

3. ?, ur. 1910 r., Piotrków Trybunalski;

4. W???y (Walenty?) CZAIŃSKI, katolik, ur. 19??, Gniezno;

5. Jan DOMAGAŁA, katolik, ur. 1916, Kielce, dodatkowy nr 60;

6. Józef GWOZDZIAŃSKI, katolik, ur. 1915, Sanok;

7. Józef BAŁOS, katolik, ur. 191?, Wadowice, dodatkowy nr 126;

Informacje o znalezionych żołnierzach pod Lwowem można przekazywać : Marcin Zieniewicz, Konsul do spraw współpracy dwustronnej Konsulat Generalny RP we Lwowie, ul. Iwana Franki 108, 79 011 Lwów. Tel: +380 32 295 79 35 lub do autora artykułu : m.kozubal@rp.pl

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA