fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Miał pozycjonować strony w Google'u, a wyłudził pieniądze

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Blisko 300 firm z całej Polski oszukał Maciej P. Mężczyzna wziął pieniądze za projektowanie stron internetowych i pozycjonowanie ich w wyszukiwarkach, a nic takiego nie robił.

Krakowska prokuratura oskarżyła go teraz o dokonanie szeregu oszustw i usiłowania wyłudzenia mienia. Mężczyzna działał od sierpnia 2012 roku do kwietnia 2014 roku.

– Przez ten czas wyłudził ponad 60 tys. zł – mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury.

Trzy lata temu Maciej P. rozpoczął działalność gospodarczą. Jego firma zajmowała się przetwarzaniem danych i zarządzaniem stronami internetowymi.

– Jednak ta działalność nie przynosiła dochodów, dlatego mężczyzna postanowił zdobywać pieniądze oferując podmiotom gospodarczym świadczenie usług informatycznych, których nigdy nie miał zamiaru wykonać – mówi prok. Marcinkowska.

Maciej P. wyszukiwał potencjalnych klientów za pomocą internetowych baz teleadresowych. Potem z tymi firmami kontaktował się, osobiście lub przez swoich „pracowników", których wybierał w castingach oferując zatrudnienie w swojej firmie. – Dzwonił do nich lub pisał maile, ale umowy o pracę z nimi nie podpisał – tłumaczy śledcza.

Potem albo sam Maciej P. albo „jego pracownik" kontaktował się z wybraną firmą oferując  świadczenie usług marketingowych w Internecie. Jego firma miała zajmować się projektowaniem, wykonywaniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych i reklam w wyszukiwarce Google.

Za swoje usługi Maciej P. żądał od 150 zł do ok. 500 zł. – Nasze usługi są tanie, bo mamy dofinansowanie ze środków unijnych – tłumaczył mężczyzna. To nie było prawdą. Żadnej dotacji jego firma nigdy nie dostała.

Maciej P. lub jego współpracownicy podpisywali umowy z wybranymi firmami, którym miały być świadczone usługi internetowe. Od razu też brali pieniądze za usługi wymienione w tych umowach.

Mężczyzna przyjmował tylko gotówkę, a firmom, z którymi zawarł umowy przekazywał faktury VAT, które miały potwierdzać zapłatę. Biznesmen nigdy jednak nie rozliczał się z Urzędem Skarbowym. Nie odprowadzał należnych podatków.

Nigdy też nie wywiązał się z żadnej z zawartych umów. Pieniądze, które dostał przeznaczał na swoje bieżące utrzymanie. – To było jego jedyne źródło dochodów – mówi prok. Marcinkowska.

Z wyliczeń śledczych wynika, że mężczyzna doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem co najmniej 277 przedsiębiorców na kwotę nie mniejszą niż 62, 6 tys. zł. Usiłował też oszukać kolejnych dziesięć osób.

W toku śledztwa ustalono też, że w październiku 2013 roku Maciej P. przyjechał do jednego z pensjonatów w Nowym Targu, gdzie wynajął pokój. Zapłacił za pierwszy tydzień pobytu i poprosił o jego przedłużenie na czas bezterminowy.

Koszty całości miał pokryć w dniu wyjazdu. Jednak po dwóch tygodniach mężczyzna wyjechał  do Katowic. Po kilku dniach miał wrócić do pensjonatu, ale nigdy nie wrócił.

- Nie odbierał też telefonu, który podał przy rezerwacji pokoju – mówi prok. Marcinkowska. Pensjonat swoje straty wycenił na 750 zł.

Przesłuchany w toku prowadzonego śledztwa Maciej P. przyznał się do przedstawionych zarzutów. Początkowo mężczyzna składał wyjaśnienia, później skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Jak ustalili śledczy Maciej P. działał na terenie dziesięciu województw: małopolskiego, mazowieckiego, śląskiego, dolnośląskiego, podkarpackiego, pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko - mazurskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego.

Maciej P. jeszcze podczas śledztwa zadeklarował, iż chciałby skorzystać z możliwości wydania wyroku skazującego bez przeprowadzenia postępowania dowodowego w sprawie. Do tego wniosku musi odnieść się sąd.

Mężczyźnie, który w przeszłości był karany za oszustwo grozi teraz do 12 lat więzienia. Siedzi on w areszcie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA