fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Szekspir w królestwie papug. Festiwal Opera Tigre

Tytania wędrująca po wodzie, zdjęcie z próby „The Fairy Queen”
Pablo Varela/Daniel Bouix/Fundacka Jutropera
Michał Znaniecki kupił bezludną wyspę u wybrzeży Argentyny i tworzy tam własny festiwal. Czy to szalona utopia jak ze słynnego filmu Wernera Herzoga czy spełnienie marzeń polskiego reżysera?

Wszystko zaczęło się właściwie pięć lat temu od rozmowy z Plácidem Domingiem. Michał Znaniecki, którego nazwisko było już dobrze znane w Hiszpanii czy we Włoszech, został poproszony o wyreżyserowanie „Cyrana de Bergeraca" w nowo otwartym gmachu operowym w Walencji. Tę mało znaną operę Franca Alfana upodobał sobie Placido Domingo, więc oczywiście miał wystąpić w tytułowej roli.

– Przeżywałem wówczas sporo rozterek, zastanawiałem się nad przyszłością – opowiada Znaniecki. – Placido powiedział wtedy do mnie: „Jedź do Buenos Aires, tam odzyskasz wiarę w sens sztuki".

Niebieska klatka

Kilka miesięcy później Polak był już właścicielem mieszkania w Buenos Aires. – Pojechałem i zrozumiałem, że tu jest miejsce do życia. Takiego klimatu nie ma w żadnym mieście europejskim – mówi teraz. – Działa kilkaset teatrów i w każdym sale są pełne. Księgarnie bywają otwarte do czwartej nad ranem, a o Gombrowiczu mogę porozmawiać nawet z fryzjerem. A kiedy w T...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA