fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Koziej: NATO nie jest zobligowane do pomocy zbrojnej Ukrainie

Gen. Stanisław Koziej
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Ukraina nie może liczyć na zbrojną pomoc Zachodu, bo przez cały czas swego istnienia wyrzekała się sojuszy. Los Donbasu może być taki jak Osetii Płd - uważa szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Zdaniem generała Kozieja, który komentował dziś rano sytuację na Ukrainie w radiowej Jedynce, można już otwarcie mówić o wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Z tego właśnie powodu militarna pomoc Kijowowi przez NATO jest właściwie wykluczona.
Ukraina niestety przez cały swój okres niepodległości wyrzekała się sojuszników, obrała drogę pozablokowości i nie ma dzisiaj sojuszników militarnych. W związku z tym ani NATO, ani Stany Zjednoczone nie są zobowiązane, nie są zobligowane nawet jakimikolwiek porozumieniami do zbrojnego wspierania Ukrainy i takie zbrojne wsparcie Ukrainy, które by musiało oznaczać wypowiedzenie wojny Rosji - mówił Koziej.
Według szefa BBN, Rosja prowadzi na wschodzie Ukrainy konsekwentną i zaplanowaną grę, powoli oswajając Zachód ze świadomością rosyjskiego zaangażowania. Wskazują na to dyplomatyczne zabiegi Kremla w ostatnich tygodniach.
- Ukraińcy zaczęli okrążać rebeliantów i Rosja przystąpiła do kontrataku, kontrataku najpierw tym konwojem, rozsyłając białe samochodziki po terytorium i dezorganizując możliwość prowadzenia operacji przez Ukraińców, następnie przygotowując dyplomatyczne spotkanie w Mińsku spotkanie i oswajając stopniowo Zachód z tym, że wojska rosyjskie na terytorium Ukrainy rzeczywiście się pojawiają. Najpierw prezydent Putin powiedział, że zabłądził patrol jakiś rosyjski niechcący, prawda? Dzisiaj już wiemy, że to nie tylko patrol - powiedział Koziej.
Jak dodał generał, Europie ze względu na jej pluralizm trudno jest reagować na taką grę Rosji, dlatego scenariusze Kremla się sprawdzają.
- Decyzje w NATO i w Unii Europejskiej zapadają na zasadzie konsensusu, czyli wszyscy muszą się zgodzić co do danego rozwiązania. Z reguły w związku z tym zawsze te decyzje są jakimś takim kompromisem nieradykalnym, niezdecydowanym, nie tak, jak by się oczekiwało - podsumował.
Według niego prawdopodobnym planem Putina jest uczynienie z Donbasu "drugiej Osetii", tj. zamrożenie konfliktu umożliwiające stały wpływ na sytuację na Ukrainie.
- Los Donbasu może być podobny do Osetii Południowej, to znaczy takiego terytorium, które będzie miało swoją niby to niezależność, a jednocześnie będzie chciało dołączyć się do Rosji i Rosja łaskawie albo ich będzie chciała przyjąć, albo nie będzie mogła grać tą możliwością - ocenił szef Biura.
Źródło: Polskie Radio
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA