fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Miał pomóc odzyskać dług, a zastraszył zleceniodawcę

Za groźby pozbawienia życia, wyłudzenie pieniędzy i podrobienie dokumentów odpowie przed sądem Przemysław L. Wykorzystał mężczyznę, który wynajął go do odzyskania długu.
Mieszkaniec Krakowa, któremu znajomy był winien 60 tys. zł szukał osoby, która pomoże odzyskać mu te pieniądze. Tak mężczyzna trafił w internecie na ofertę Przemysława L. Panowie umówili się, porozmawiali i wierzyciel postanowił skorzystać z pomocy mężczyzny.
Przemysław L. rozpoczął poszukiwania dłużnika. – Podpisał też umowę pożyczki na 100 tys. zł ze zleceniodawcą. To miała być gwarancja dla tego drugiego, że w razie odzyskania pieniędzy od dłużnika Przemysław L. odda je – opowiada Janusz Hnatko, z krakowskiej Prokuratury Okręgowej.
Na poczet kosztów odzyskania długu Przemysław L zażądał pieniędzy. Dostał 4,5  tys. złotych. Przez wiele tygodni nie udało mu się odzyskać pieniędzy, ale miał koszty, dlatego poprosił zleceniodawcę o kolejne pieniądze. – Ten postanowił sprzedać samochód, którego wraz z matką był współwłaścicielem. Okazało się, że na umowie sprzedaży podpisał się Przemysław L. – mówi prok. Hnatko.
Windykator domagał się dalszych pieniędzy na pokrycie kosztów poszukiwań dłużnika. Zleceniodawca odmówił. -  Nie mam pieniędzy - tłumaczył.  Wtedy Przemysław L. zagroził, że go zabije, jeśli nie dostanie pieniędzy.  Mężczyzna  bał się o życie dlatego przekazał L. 4, 4 tys. zł . – Więcej nie mam. Poza tym moja dziewczyna zaczyna coś podejrzewać – powiedział.
- Jeśli ona stanowi przeszkodę to należy się jej pozbyć – odrzekł Przemysław L. i kiedy  zaczął straszyć zleceniodawcę mężczyzna wraz z dziewczyną powiadomił policję.
Zatrzymała ona Przemysława L, który usłyszał zarzuty gróźb karalnych, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, niekorzystnego rozporządzenia mieniem, podrobienia dokumentów samochodu oraz gróźb pozbawienia życia dziewczyny zleceniodawcy.
- Podejrzany początkowo nie przyznawał się do zarzutów, ale ostatecznie zmienił swoją wersję i przyznał się do ich popełnienia. Wyjaśnił, ze do takiego działania zmusiła go trudna sytuacja materialna  - mówi prok. Hnatko.
Nieoficjalnie jak mówią śledczy Przemysław L. potrzebował pieniędzy, bo był uzależniony od hazardu. Nie pracował. Prokuratura wysłała już przeciw niemu akt oskarżenia do sądu. Teraz mężczyźnie grozi mu do 10 lat więzienia. W przeszłości był on już karany za przestępstwa związane z przywłaszczeniem mienia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA