fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kwaśniewscy: Kamiński ma obsesję na naszym punkcie, jesteśmy niewinni

Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy
Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski MD Mateusz Dąbrowski
Urzędy skarbowe nie miały zastrzeżeń co do naszych rozliczeń. Kamińskim kieruje obsesja - piszą Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy w opublikowanym oświadczeniu
Była para prezydencka opublikowała na Facebooku oświadczenie będące odpowiedzią na oskarżenia byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego o to, że starali się ukryć posiadane nieruchomości, a ich realny majątek nie miał pokrycia w dochodach.
Kwaśniewscy zarzucają Kamińskiemu, że od dawna żywi do nich osobistą niechęć, a wymierzone w nich działania CBA były nielegalne.
"Nie pierwszy raz jesteśmy ofiarami brutalnych ataków politycznych ze strony pana Mariusza Kamińskiego i osób z nim związanych; pan Mariusz Kamiński już 20 lat temu, podczas naszej oficjalnej wizyty w Paryżu jako Pary Prezydenckiej, nasłał na nas bojówki Ligi Republikańskiej, które nas zaatakowały. Odnosimy wrażenie, że od tamtej pory kieruje nim obsesja na naszym punkcie" - czytamy w komunikacie.
Jak tłumaczy były prezydent i jego żona, oskarżenia Kamińskiego o dokonywanie zakupu willi w Kazimierzu z nieudokumentowanych źródeł dochodu są bezpodstawne, bo "nawet laik zapoznawszy się z naszymi rozliczeniami podatkowymi do roku 2005 i w latach późniejszych, nie miałby wątpliwości co do naszej płynności finansowej".
Para dodaje przy tym, że żadnych nieprawidłowości w rozliczeniach i źródłach dochodu ani razu nie stwierdziły urzędy skarbowe.
"Zapewne jeszcze nie raz będziemy wyjaśniać rewelacji Pana Mariusza Kamińskiego" - kończą Kwaśniewscy.
Umorzona przez prokuraturę sprawa podejrzanego majątku rodziny byłego prezydenta odżyła po wystąpieniu w Sejmie byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, który miał zdradzić szczegóły operacji CBA w tej sprawie i okoliczności jej zakończenia. Kwaśniewscy mieli posiadać willę w Kazimierzu Dolnym, którą oficjalnie kupiła ich znajoma Maria J.. CBA następnie odkupiło od niej nieruchomość po to, by prześledzić gdzie trafią pieniądze z transakcji. Plan spalił na panewce gdy okazało się, że znaczoną gotówkę formalna właścicielka domu wymieniła na dolary. Podsłuchy założone przez CBA miały jednak wykazać, że J.  konsultowała sprzedaż i cenę domu z Jolantą Kwaśniewską.
Sama była pierwsza dama wyjaśniła dziś w "Gazecie Wyborczej", że rzeczywiście udzielała porad J. ale dlatego, że miała skorzystać na pośrednictwie (kieruje bowiem agencją nieruchomości), a nie dlatego, że była jego właścicielką.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA