fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Dopasowany kostium dla polityka

Rozmowa: Sławomir Sowiński, politolog z UKSW
Rz: Prezydent Niemiec Joachim Gauck nazwał polityków radykalnej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec świrami. Nie widzi w tym jednak nic niestosownego, twierdzi, że to była tylko jego prywatna opinia, a nie stanowisko urzędu, który sprawuje. Czy polityk pełniący wysoki urząd ma w ogóle prawo do prezentowania publicznie swoich prywatnych opinii?
Sławomir Sowiński: Polityka jest teatrem, a polityk – poza sytuacjami czysto prywatnymi – zawsze jest na scenie. Wszystko jedno, czy występuje w wielkich mediach czy na małym spotkaniu z młodzieżą – w przestrzeni publicznej polityk zawsze ma obowiązek nosić polityczną maskę, wygłaszać tekst dopasowany do roli, którą zgodził się grać na politycznej scenie.
Kto narzuca politykom taki obowiązek?
Opinia publiczna, która potrzebuje dobrze zdefiniowanych, autentycznych ról politycznych: konserwatysty, socjalisty, reformatora, nobliwego autorytetu czy ekscentryka. To właśnie te role odgrywane przez polityków, bardziej nawet niż sami politycy, reprezentują interesy i wartości społeczne, to one także przyczyniają się do modernizacji systemu politycznego.
Jednak jeśli ktoś przed objęciem stanowiska wygłaszał kontrowersyjne opinie na jakiś temat, to nagle ma zacząć udawać, że myśli co innego, bo nie przystoi to powadze urzędu?
Tu dotykamy problemu autentyczności polityka. Ważne jest, by polityczny kostium był jak najlepiej dopasowany do jego temperamentu, poglądów, możliwości psychologicznych. Gra w niedopasowanym kostiumie może okazać się bardzo bolesna. Prezydent Gauck był wcześniej pastorem, występował więc w zupełnie innej roli w przestrzeni publicznej. Starał się głosić prawdę, być wierny wartościom. Ludzie, ze swoimi specyficznymi życiowymi doświadczeniami, profesorowie, duchowni, artyści, którzy wchodzą do polityki, nie do końca potrafią zaakceptować obowiązujące w niej zasady.
Co w takim razie powinien odpowiedzieć prezydent, ?gdy dziennikarz zadaje mu pytanie ?o osobę, o której przed objęciem urzędu wypowiadał się bardzo jednoznacznie? Ma kłamać?
Prezydent reprezentuje powagę i spójność państwa, więc w takich sytuacjach powinien przede wszystkim być dyplomatą. Nie musi kłamać czy wprost zaprzeczać swoim wcześniejszym, dobrze znanym opiniom, ale powinien odpowiedzieć językiem dyplomatycznym, może z odrobiną uśmiechu, przekąsu, który jest niezwykle cenny w polityce. Nie dosadność, ale subtelność, aluzja czy metafora powinny tworzyć poetykę prezydenckiego języka. To jest oczywiście trudna sztuka, której niektórzy prezydenci uczą się dopiero z czasem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA