fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Strajk w zakładach pracujących dla Adidasa

Bloomberg
Piotr Mazurkiewicz
Niemiecki producent obuwia i odzieży sportowej walczy z efektami protestu w jednym z zakładów.
Adidas podał, że w związku z trwającym już dziewiąty dzień protestem w zakładzie w Dongguan, przenosi produkcję do innych miejsc. Fabryka ta należy do Yue Yuen Industrial Holdings – to nieoficjalny największy producent obuwia sportowego na świecie, jednak pracuje on tylko dla innych marek. Wśród klientów ma całą światową czołówkę z takimi firmami jak Nike, Asics, New Balance Athletic Shoe, Puma czy Timberland. Obok Adidasa głównym kontrahentem firmy jest amerykańskie Nike.
- Aby zminimalizować wpływ wstrzymania produkcji przenosimy ją do innych firm – wyjaśnia rzeczniczka Adidasa Katja Schreiber.
Yue Yuen Industrial Holdings zbudował w Dongguan gigantyczny kompleks zakładów, które w sumie mają 1,4 mln mkw. powierzchni. Pracuje w nich 40 tys. osób, które od 14 kwietnia protestują domagając się wzrostu wynagrodzeń, ale i poprawy warunków pracy zarzucając firmie łamanie już obowiązujących regulacji w tym zakresie. Jeden z przedstawicieli działającego na terenie zakładu związku zawodowego został zatrzymany przez policję.
Koncern w sumie zatrudnia 423 tys. osób – poza Chinami ma jeszcze zakłady w Wietnamie i Indonezji.
Chińska inspekcja pracy wysłała już do Dongguan swoich inspektorów. Nie wiadomo jaka jest skala roszczeń protestującej załogi.  Yue Yuen Industrial Holdings nie udziela na ten temat żadnych informacji – inwestorzy już trzeci dzień z rzędu na giełdzie w Hong-Kongu wyprzedają papiery spółki.
W przypadku przemysłu obuwniczego podobnie jak odzieżowego trwa dyskusja na temat prawdziwej ceny obniżania kosztów produkcji, dzięki przenoszeniu jej do Azji. Stało się to po zawaleniu się budynku Rana Plaza w Bangladeszu w którym zginęło ponad 1 tys. osób pracujących jako podwykonawcy dla światowych koncernów odzieżowych. Firmy z tej branży zadeklarowały stworzenie specjalnego funduszu na rzecz rodzin ofiar jak i rannych w katastrofie. Mają się też bardziej starać o realny monitoring warunków pracy u swoich podwykonawców.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA