fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Wskaźnik zadłużenia samorządu terytorialnego do zmiany

www.sxc.hu
Wymuszone ustawą wydłużanie terminów spłaty zobowiązań to wyższe koszty dla lokalnych budżetów.
Konwent Powiatów Województwa Dolnośląskiego negatywnie ocenił uregulowania dotyczące limitu zadłużenia samorządu terytorialnego, zawarte w art. 243 ustawy o finansach publicznych.
Przepis ten ustala nieprzekraczalne wysokości kwot przypadających do spłaty w danym roku budżetowym z tytułu długu zaciągniętego przez gminę czy powiat.
– Mechanizm ten zamiast pozwalać na wcześniejszą spłatę zadłużenia wymusza na samorządzie wydłużanie okresów jego spłaty – mówi Piotr Lech, starosta milicki i  przewodniczący konwentu.
W efekcie samorząd w danym roku płaci niższe raty, ale ponieważ spłata trwa dłużej, to de facto oddaje więcej.
7 lat powinien wynosić okres, dla którego liczony jest indywidualny wskaźnik zadłużenia
Potwierdza to Jan Grabiec, starosta legionowski.
– Samorząd, chcąc dokończyć inwestycję, jest zmuszany do zaciągania zobowiązania nie na lat pięć, tylko na okres dłuższy, np. dziesięcioletni – mówi starosta Grabiec. – W konsekwencji aby zmieścić się w limitach „do spłaty", pozyskujemy na rynku droższy pieniądz – tłumaczy starosta Grabiec.
– Generalna zasada, jaką wprowadza art. 243 ustawy o finansach publicznych, że zadłużać się można tylko na poziomie, który można spłacić, jest do bólu logiczna – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich. – Nigdy też z nią nie dyskutowaliśmy, co nie oznacza, że do sposobu jej realizacji nie można mieć zastrzeżeń – dodaje samorządowiec.
Przykładem może być fakt, że do wyliczenia wskaźnika zadłużenia przyjęto zbyt krótki okres – trzy lata.
– To o wiele za mało czasu. Wskaźnik liczony dla trzyletniego okresu jest zupełnie nieobiektywny – mówi Porawski. – Powinien to być okres co najmniej siedmioletni, czyli trwający tyle, na ile samorząd opracowuje średniookresową strategię rozwoju – dodaje.
Stanowisko to podziela Jan Grabiec.
– Trzy lata, które są za nami, to są lata kryzysowe, więc i wskaźniki dla nich wyliczone będą niskie, a co za tym idzie – będziemy zmuszeni pożyczać mniej – mówi starosta. –Tymczasem przed nami nowa perspektywa finansowa i konieczność pozyskania środków na wkład własny, bez którego nie da się skorzystać z unijnej pomocy. Może się więc okazać, że te trzy lata przesądzą o tym, jak w najbliższych sześciu czy siedmiu latach samorządy będą w stanie korzystać z unijnych funduszy – tłumaczy Grabiec.
Indywidualny wskaźnik zadłużenia wymusza oszczędności. Te najłatwiej osiągnąć, tnąc wydatki na administrację.
– W starostwach potrzebujemy specjalistów, bo od tego zależy jakość wydawanych decyzji, np. pozwoleń na budowę – mówi Jan Grabiec. – Ci jednak coraz częściej odchodzą do sektora prywatnego. To się musi przekładać na jakość naszej pracy – dodaje starosta legionowski.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA