fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Dortmund wierzy w cud i Lewandowskiego

Borussia walczy dziś ?o półfinał z Realem Madryt, ?a Chelsea z Paris Saint-Germain.
„Bądźmy szczerzy, już po wszystkim, prawda?" – zapytał Juergena Kloppa dziennikarz telewizji ZDF Jochen Breyer po porażce 0:3 w Madrycie, wyprowadzając trenera Borussii z równowagi. ytania mogę udzielać tylko głupich odpowiedzi" – zdenerwował się Klopp, po czym pożegnał się z byłym bramkarzem Bayernu, a obecnie telewizyjnym ekspertem Oliverem Kahnem, rzucił mikrofon i opuścił studio.
Dortmund wciąż wierzy, że awans jest możliwy, mimo że Realowi trzeba strzelić przynajmniej cztery bramki. – Jeśli zdobędziemy szybko gola w pierwszej połowie, mamy jeszcze małą szansę na półfinał. Nie możemy się bać – twierdzi Robert Lewandowski.
Problem w tym, że Borussia trzy ostatnie mecze zaczynała słabo. Ze Stuttgartem i Wolfsburgiem do przerwy przegrywała, ale w drugiej połowie pokazywała swoją lepszą twarz i odwracała losy rywalizacji. Do zwycięstw prowadzili ją Marco Reus i Lewandowski, który w sobotę dogonił w klasyfikacji strzelców Mario Mandżukicia z Bayernu (po 17 bramek).
W Madrycie polski napastnik zagrać nie mógł (zawieszony za kartki), dziś chciałby ponownie przeżyć taki magiczny wieczór jak rok temu, kiedy w półfinale wbił Królewskim cztery gole.
To byłby cud, patrząc na obecny skład i formę Borussii. Kontuzjowani są nadal: Jakub Błaszczykowski, Sven Bender, Neven Subotić, Marcel Schmelzer i Ilkay Guendogan, a Sebastian Kehl musi pauzować za kartki. Real takich kłopotów nie ma. Cristiano Ronaldo odpoczywał wprawdzie w weekend z powodu lekkiego urazu, a Garetha Bale'a boli kolano, ale obaj powinni być gotowi do gry.
W Londynie na pewno zabraknie Zlatana Ibrahimovicia. Najlepszy strzelec PSG w pierwszym spotkaniu z Chelsea, wygranym 3:1, doznał kontuzji. Ale w ataku są jeszcze: Edinson Cavani, Ezequiel Lavezzi i Javier Pastore, który w Paryżu w doliczonym czasie zdobył gola, być może decydującego o pierwszym od 19 lat awansie drużyny do półfinału. – Nasza filozofia i taktyka się nie zmieni – zapowiada Laurent Blanc.
PSG wygrało 11 ostatnich meczów, Chelsea błyszczy tylko na własnym stadionie. – Stoimy przed misją praktycznie niemożliwą do wykonania – mówi w swoim stylu Jose Mourinho. – Ale mamy więcej doświadczenia niż rywale i postaramy się to wykorzystać.
Portugalski trener, narzekający przy każdej okazji na brak napastników, może dziś podjąć ryzyko i wystawić wracającego po kontuzji Samuela Eto'o. – Jeśli będę pewny, że po dziesięciu minutach nie znajdzie się ponownie w rękach lekarzy, wyjdzie na boisko – tłumaczy Mourinho, który ma też ograniczony wybór w pomocy. Ramires pauzuje za kartki.
Liga Mistrzów zyskała nowego sponsora. Od przyszłego sezonu Nissan zastąpi w tej roli Forda, związanego z rozgrywkami od samego początku, czyli od 1992 roku. Nissan chwali się, że będzie to najwyższa umowa w historii firmy, ale szczegółów finansowych nie podaje. Według nieoficjalnych informacji zapłaci UEFA 75 mln dolarów w każdym z czterech sezonów obowiązywania kontraktu.

Ćwierćfinały – rewanże

Dziś grają: Borussia Dortmund – Real Madryt (20.45, Canal+ Sport, pierwszy mecz 0:3); Chelsea – Paris Saint-Germain (20.45, nSport, 1:3).
Jutro grają: Atletico Madryt – Barcelona (20.45, Canal+ Sport lub nSport, 1:1); Bayern Monachium – Manchester United (20.45, TVP 1, Canal+ Sport ?lub nSport, 1:1).
Multiliga na Canal+ Family.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA