fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

MSZ sonduje, czy w tym roku będą upadać biura podróży

archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Departament konsularny Ministerstwa Spraw Zagranicznych zaprosił na spotkanie przedstawicieli urzędów marszałkowskich i organizacji turystycznych, żeby wybadać, czy będzie miał w tym roku kłopot z klientami upadających biur podróży
Narada miała charakter zamknięty. Mimo naszej prośby, nie wpuszczono na nią dziennikarza. Wzięli w nim udział przedstawiciele urzędów marszałkowskich z całej Polski, reprezentanci stowarzyszeń i organizacji branżowych (Izby Turystyki RP,  Polskiej Izby Turystyki, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych) oraz wydziału turystyki Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Co takiego działo się za drzwiami? Nasze informacje opieramy na relacjach dwóch uczestników spotkania. Z powodu charakteru narady, woleli oni pozostać anonimowi.
- Spotkanie miało na celu jedno – MSZ chciał wybadać, jaka jest teraz sytuacja na rynku turystycznym. Chciał się po prostu zorientować, co go czeka w sezonie letnim - czy będzie miał kłopot z klientami biur podróży, które splajtują, czy też nie - mówią zgodnie nasi rozmówcy. - Dla pozostałych zebranych nie miało to większego znaczenia. Nie dowiedzieliśmy się nic nowego, nie usłyszeliśmy żadnych wyraźnych deklaracji pomocy na wypadek niesprzyjających sytuacji, poza zwykłą pomocą konsularną.

Dwa lata minęły, a funduszu nie ma

- Departament konsularny MSZ śledzi postępy prac nad ustawą o Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym, a raczej brak tych postępów i wie, że od pamiętnego 2012 roku nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o wzmocnienie zabezpieczenia interesu klientów biur podróży. Nie zostały rozstrzygnięte najważniejsze kwestie w prawie: kto odpowiada za sprowadzanie turystów w razie upadku biura podróży i kto za to płaci, kiedy gwarancja ubezpieczeniowa jest za mała. Marszałkowie wcześniej zapowiedzieli, że nie będą tego robić, bo stracili już na tym pieniądze, a formalnie nie mają takiego obowiązku. Przedstawiciel wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego przypomniał, że jego urząd przegrał w sądzie sprawę wytoczoną Skarbowi Państwa o zwrot pieniędzy, które marszałek dołożył (270 tys. zł – red.) do powrotu klientów Alba Tour. Dyrektor wydziału turystyki urzędu mazowieckiego (Izabela Stelmańska – red.) dodała, że obawia się takiego samego wyniku. Ich urząd też poszedł do sądu, ale sprawa jeszcze się toczy.
- Do tego we wszystkich urzędach marszałkowskich obcięto w tym roku etaty na obsługiwanie zadań związanych z turystyką. Jest więc mniej ludzi do kontrolowania biur podróży i mniej ludzi do zajmowania się, w razie czego, sprowadzaniem turystów. Urzędy generalnie nie odżegnują się od takich obowiązków, ale może je to przerosnąć. I na pewno nie będą pomagać klientom biur podróży, jeśli koszty przekroczą sumy gwarancji.
- Pani wicedyrektor z MSiT przyznała, że jeszcze 700 biur podróży nie ma podwyższonych gwarancji minimalnych i tak będzie do przyszłego roku.
- Tymczasem w tym roku gwałtownie rośnie sprzedaż wyjazdów wakacyjnych, mogą więc pojawić się biura, które będą chciały szybko zarobić na tym boomie, a potem znikną albo splajtują.

A jeśli upadnie LOT?

- Sekretarz generalny PIT mówił, że biura podróży to nie wszystko, bo są jeszcze inne zagrożenia. Mianowicie klienci linii lotniczych i hoteli, którzy płacą z góry za usługi turystyczne, nie są chronieni nawet taką gwarancją, jaką mają biura podróży. Ci turyści rezerwują sobie przez Internet poszczególne usługi, czyli sami sobie składają pakiety turystyczne. Z angielskiego to zjawisko nazywa się pakietowaniem dynamicznym.
- Ludzie z MSZ dopiero dowiedzieli się o tym. A, jak ktoś powiedział, z tej formy wyjazdów korzysta 23 procent turystów w porównaniu z liczbą klientów biur podróży.
- Przedstawiciel PIT przypomniał im więc przypadek linii lotniczej OLT, której upadek spowodował, że tysiące klientów zostało na lodzie. Nawiązał też do niepewnej sytuacji LOT-u. Unia Europejska bada obecnie, czy pomoc rządu dla narodowego przewoźnika nie była pomocą niedozwoloną. Może kazać LOT-owi zwrócić 400 mln złotych. Tak było w wypadku węgierskich linii lotniczych Malev, które niemal z dnia na dzień upadły.

Na Cyprze Północnym nie pomożemy

- Zgodna była jednak opinia zebranych na sali, że obecna sytuacja na rynku turystycznym nie przypomina tej sprzed dwóch lat. Po pierwsze odpowiedzialniej zachowują się klienci, bo bardziej uważają, u kogo kupują wycieczki. Po drugie – same biura podróży dbają, by nie doprowadzić się niskimi cenami do bankructwa.
- Niemniej może się zdarzyć, że destrukcyjnie wpłynie na naszych touroperatorów sytuacja zewnętrzna, polityczna. Jako zalążki tej niepewności wymieniono Egipt, Tunezję, Krym i Cypr Północny.
- Szczególnie przed wysyłaniem klientów na Cypr Północny MSZ przestrzegał touroperatorów, bo jest to kraj nieuznawany przez Polskę i Polska nie może zapewnić obywatelom opieki konsularnej.
- Dyrektorzy departamentu konsularnego mówili, że w razie kłopotów turystów za granicą mogą jedynie służyć pomocą konsulów, ale nie mogą się zaangażować finansowo, nie mają na to pieniędzy. Mogą najwyżej pożyczyć polskiemu obywatelowi pieniądze na miejscu, a i to najlepiej byłoby, żeby te środki wpłacił im ktoś w kraju.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA