fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Japonia podejmuje wyzwanie

Japoński patrol. Samolot P3-C nad wyspami Senkaku
AFP, Japan Pool Japan Pool Japan Pool
Rząd Japonii przyjął program rozbudowy sił zbrojnych. To odpowiedź na zbrojenia i asertywną politykę Chin.
Gabinet pod przewodnictwem premiera Shinzo Abe zdecydował o znaczącym zwiększeniu operacyjnych zdolności Sił Samoobrony (oficjalna nazwa sił zbrojnych) w ciągu najbliższych pięciu lat. Kilka dni temu utworzono też Radę Bezpieczeństwa Narodowego na wzór podobnego ciała w USA.
W przyjętej 17 grudnia Narodowej Strategii Bezpieczeństwa (NSS) podkreślono obronny charakter sił zbrojnych, a także rolę czynników pozamilitarnych (dyplomacja, działania ekonomiczne, wspieranie wysiłków organizacji międzynarodowych – ONZ, ASEAN, APEC), jednak nie zmienia to faktu, że głównym celem jest rozbudowa i unowocześnienie wojska.
Tokio zamierza stworzyć morskie siły szybkiego reagowania wyposażone w poduszkowce i inny sprzęt desantowy. To wyraźny sygnał dla Pekinu, że Japonia nie pozostaje bierna wobec chińskich prowokacji w rejonie spornych wysp na Morzu Wschodniochińskim. Wśród innych planów jest rozbudowa flotylli samolotów bezzałogowych, a także samolotów niewykrywalnych dla radarów i amfibii.
Część tego sprzętu Japonia zbuduje sama, resztę (jak np. 17 samolotów pionowego startu Osprey, 28 myśliwców F-35, pięć łodzi podwodnych i dwa okręty wyposażone w system antyrakietowy Aegis) zamierza kupić w USA. Na zrealizowanie tych planów konieczne będzie zwiększenie budżetu obronnego, który w ciągu pięciu lat ma osiągnąć wartość 232 mld dolarów. Część tej sumy trafi w postaci zamówień do firm japońskich, przyczyniając się do ożywienia gospodarczego. Wizytówką możliwości japońskiego przemysłu obronnego jest zwodowany niedawno supernowoczesny niszczyciel Izumo (część ekspertów uważa, że to „zastępczy" lotniskowiec, z którego w razie potrzeby mogą startować samoloty).
Japonia jest obecnie na piątym miejscu wśród państw wydających najwięcej na zbrojenia (ok. 60 mld dolarów rocznie), a przy tym jako jedyna wśród tej piątki zmniejszyła swoje wydatki obronne o 3,6 proc. w ciągu ostatniej dekady. Dla porównania wydatki Chin na armię wzrosły w tym samym czasie o ponad 170 proc. i wynoszą obecnie 166 mld dolarów. Swój budżet zbrojeniowy zwiększa też obecna militarnie na Pacyfiku Rosja.
Wszystkie te czynniki powodują, że reakcja Japonii wydaje się usprawiedliwiona, jednak część japońskiej opozycji krytykuje konserwatywny rząd premiera Abe, zarzucając mu  „imperialne ciągoty".
Termin ogłoszenia NSS nie jest zaskoczeniem w świetle ostatnich wydarzeń na Dalekim Wschodzie, zwłaszcza w związku z wyznaczeniem przez Chiny rozszerzonej strefy obrony powietrznej, obejmującej także sporne z Japonią wyspy Senkaku (Diaoyu). Według niepotwierdzonych jeszcze informacji Chiny zamierzają wyznaczyć także drugą podobną strefę na Morzu Południowochińskim.
Oficjalny dokument rządu japońskiego nie ukrywa, że jego decyzję motywowały w dużym stopniu ostatnie działania Pekinu oraz „brak przejrzystości" chińskiego programu zbrojeń. Innym czynnikiem niepokojącym Japonię są atomowe ambicje Korei Północnej.
Chiny w ciągu ostatniej dekady poczyniły wyraźne postępy w unowocześnianiu własnej armii. Posiadają już pierwszy lotniskowiec Liaoning i planują budowę drugiego. Rozwijają flotę okrętów podwodnych, których do roku 2020 mają mieć już 72. Amerykanie z uwagą obserwują prace nad myśliwcem najnowszej generacji Chengdu oraz konstruowanie niewidzialnych dla radarów dronów „Ostry miecz". Coraz skuteczniejsze są też chińskie rakiety, zwłaszcza wystrzeliwane z okrętów podwodnych pociski balistyczne JL-2.
Według ocen amerykańskich ekspertów już za dwa lata chińska flota będzie największa na Pacyfiku, wyprzedzając nawet siły morskie Stanów Zjednoczonych w tym rejonie świata.
Chińskie zbrojenia wywołują reakcję nie tylko Japończyków. Korea Południowa zakupi 40 myśliwców F-35A i 20 F-15, a niedawno zwodowała swój najnowocześniejszy okręt podwodny Kim Jwa-jin. Także Wietnam chce pozyskać co najmniej sześć jednostek podwodnych. Prawie wszystkie państwa w regionie rozbudowują swoje armie, głównie wojska rakietowe,  powietrzne i desantowe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA