fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Uczelnie na dużym minusie

Akademia Leona Koźmińskiego prześcignęła w rankingu uczelni ekonomicznych szkoły publiczne
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Prywatne szkoły wyższe po raz pierwszy zanotowały straty. Dziś TK ma orzec o systemie finansowania tego sektora.
Niż demograficzny coraz bardziej uderza w uczelnie niepubliczne. Spadek liczby studentów odbija się na ich wynikach finansowych.
Według ostatnich danych GUS w 2012 r. ten sektor szkolnictwa wyższego odnotował blisko 20 mln zł straty. To pierwszy taki przypadek w jego historii. Rok wcześniej prywatne uczelnie wygenerowały 75 mln zł zysku operacyjnego, a były lata, że jego zyski przekraczały 200 mln zł.
Eksperci nie mają wątpliwości: niż demograficzny zmiecie z rynku większość niepublicznych uczelni. Szacuje się, że kilka najbliższych lat przetrwa około setki z ponad trzystu, które działają obecnie. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan stawia nawet tezę, że do 2025 zostanie ich zaledwie 50.
Specjaliści przekonują, że taka sytuacja może mieć bardzo negatywny wpływ na jakość kształcenia w całym segmencie szkolnictwa wyższego. Uczelnie publiczne pozbawione konkurencji nie będą miały motywacji, by podnosić standardy pracy.

Najgorszy rok

Profesor Waldemar Tłokiński, przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich zrzeszającej rektorów uczelni niepublicznych, nie ukrywa, że sytuacja finansowa w tym roku jest jeszcze słabsza. – Studia stacjonarne w najlepszym wypadku bilansują się, ale często trzeba do nich dokładać – mówi prof. Tłokiński.
Zakłada, że w przyszłym roku sytuacja będzie jeszcze gorsza. – Problem polega na tym, że uczelnie publiczne poczyniły ogromne inwestycje infrastrukturalne, które teraz trzeba utrzymać. Rozkręcający się dopiero niż demograficzny będzie powodował, że także ich wpływy radykalnie się skurczą, a to doprowadzi do bezpardonowej walki o studenta – wyjaśnia.
Wskazuje, że już widać tego sygnały. Zgodnie z prawem, które zacznie obowiązywać od października 2014 r., to rektor będzie decydował o tym, czy podlegli mu pracownicy dydaktyczni będą mogli pracować na innej uczelni. – Uczelnie publiczne porozumiały się i nie będą wyrażać takiej zgody, to oznacza, że wiele uczelni niepublicznych pozbawionych zostanie kadry – opowiada.
Magister na wózku widłowym

Niższa jakość

W podobnym tonie wypowiada się prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula. – To, co obserwujemy obecnie, to dopiero początek procesu, który zakończy się serią spektakularnych bankructw – mówi prof. Rybiński.
W jego ocenie już widać trend obniżania standardów przez uczelnie publiczne, który ma zapewnić im jak największy napływ studentów, a co za tym idzie, budżetowych dotacji, które za nimi wędrują. – Wyniki badania PISA pokazują, że mamy coraz lepiej wykształconych gimnazjalistów, z kolei pracodawcy narzekają na jakość wykształcenia i kompetencje absolwentów studiów. Coś niedobrego dzieje się na uczelniach, skoro ten potencjał jest niewykorzystany – tłumaczy.

Trybunał rozstrzygnie

Temat reformy finansowania szkolnictwa wyższego podnosi od kilku lat samo środowisko akademickie. Apel o zmiany pojawił się w przygotowanej w 2009  r. przez Fundację Rektorów Polskich „Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego 2010–2020".
Ostatnio w rozmowie z „Rz" prezes FRP prof. Jerzy Woźnicki wskazywał, że malejąca liczba kandydatów daje szansę na zrobienie kolejnego etapu w rozwoju szkolnictwa wyższego i po rewolucji ilościowej przeprowadzenie zmian projakościowych. Takie stanowisko pokrywa się z postulatami przedstawicieli uczelni niepublicznych. Ci apelują o to, by rząd zdecydował się zmienić obecny system finansowania uczelni, który  szkołom publicznym  przyznaje budżetowe dotacje, a niepublicznym nie, i wprowadził jakościowy charakter dotacji.
– Niech pieniądze nadal idą za studentem, ale niech jego wybór tzw. darmowej edukacji nie ogranicza się jedynie do uczelni publicznych – wskazuje prof. Rybiński. Szczególnie że uczelnie niepubliczne coraz wyżej lokują się w rankingach dotyczących szkolnictwa wyższego. Akademia Leona Koźmińskiego jest w czołówce najlepszych uczelni ekonomicznych w kraju. W ubiegłym roku w rankingu „Perspektyw" i „Rz" była pierwsza, pokonując SGH.
Na razie na zmiany systemowe nie ma co liczyć. Jak poinformował nas wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Marek Ratajczak, obecnie w MNiSW nie trwają żadne prace, dzięki którym uczelnie niepubliczne otrzymałyby budżetową dotację  na  finansowanie studiów stacjonarnych licencjackich i magisterskich. Obecnie budżet finansuje studia doktoranckie na uczelniach niepublicznych.
Niewykluczone, że wkrótce będzie musiało się to zmienić. Najprawdopodobniej dziś Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie finansowania uczelni niepublicznych. Od 2005 r. ta kwestia jest nierozwiązana, bo od tego czasu minister nauki nie wydał rozporządzenia o warunkach, na jakich mogłyby się ubiegać o publiczne dotacje, do czego zobowiązuje go ustawa o szkolnictwie wyższym. Rzecznik praw obywatelskich i prokurator generalny twierdzą, że taki stan jest niezgodny z konstytucją, bo o trybie finansowanie uczelni powinna stanowić ustawa, a nie rozporządzenie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA