fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Wychowane przy chłopakach

Od dzisiaj Puchar Świata w Lillehammer, także skoki kobiet. W Soczi panie będą walczyć o medale.
Nastolatki Joanna Szwab (rocznik '97)  i Magdalena Pałasz ('95) wystąpią w Lillehammer w konkursie indywidualnym oraz u boku dwóch mężczyzn w rywalizacji drużyn mieszanych.
– Obie wychowały się przy chłopakach, trochę jak „podrzutki" i przez to mają duże braki techniczne – mówi „Rz" Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego. – Ale skakały już na Wielkiej Krokwi, więc wiemy, że potrafią.
W opinii trenera męskiej kadry Łukasza Kruczka obie spisują się na tyle dobrze, by wystąpić w konkursie mieszanym, ale nie jest to jeszcze skakanie na miarę indywidualnego PŚ.
W Polsce są dwie grupy skaczących dziewcząt – tatrzańska, kierowana przez Krystiana Długopolskiego, i beskidzka, którą dowodzi Wojciech Tajner. W sumie kilkanaście zawodniczek. Jednak musi upłynąć parę lat, zanim zaczną gonić świat. A gonić trzeba, bo skoki kobiet są już pełnoprawną konkurencją narciarstwa.
– Choć zainteresowanie kibiców wciąż jest słabe – mówi prezes PZN. – Dlatego czasem organizuje się wspólne konkursy męskiego i kobiecego Pucharu Świata. Także zawody mieszane to próba zwrócenia uwagi na rywalizację pań, bo wiele osób nie ma pojęcia, że kobiety skaczą na nartach.
W miniony weekend polskie skoczkinie trenowały na pierwszym śniegu w austriackim Ramsau.  – Jesteśmy zadowoleni, chociaż nie wiem, jak dziewczyny wyglądają na tle światowej czołówki. Nie mieliśmy możliwości porównania – mówi „Rz" Władysław Gąsienica-Wawrytko, trener Magdaleny Pałasz. – Puchar Świata w Lillehammer będzie dla nich szansą, by się poduczyć. Bardzo to przeżywają – jest mobilizacja, są też nerwy.

Sarah i Sara

To już trzeci sezon rywalizacji kobiet o PŚ. Pierwszy puchar zdobyła Sarah Hendrickson. 20-letnia Amerykanka pierwszy w karierze konkurs wygrała w 2009 roku w Zakopanem – Puchar Kontynentalny. W ubiegłym sezonie triumfowała 16-letnia Japonka Sara Takanashi, wyprzedzając Hendrickson.
Rok temu zaczęła się też rywalizacja drużyn mieszanych. 23 października 2012 w Lillehammer historyczny triumf odniosła drużyna Norwegii z Tomem Hilde i Andersem Bardalem. Wysoko, na piątym miejscu, znaleźli się Amerykanie z Sarą Hendrickson. Austriacy z Gregorem Schlierenzauerem i Andreasem Koflerem nie zdołali awansować do finału.
11 lutego na skoczni K-95 skoki narciarskie kobiet zadebiutują w programie igrzysk olimpijskich. Trudno wskazać kandydatkę do złotego medalu, gdyż czołówka wciąż nie jest ustabilizowana. Jedną z faworytek będzie Hendrickson, która na początku tego roku w Val di Fiemme zdobyła mistrzostwo świata. Złoto w rywalizacji drużyn mieszanych wywalczyli Japończycy z Sarą Takanashi (zdobyła także indywidualne wicemistrzostwo).
W Soczi mikstów nie będzie, więc nadchodzący konkurs w Lillehammer to jedyna w tym sezonie okazja do rywalizacji drużyn mieszanych. Potem oba cykle PŚ – kobiecy i męski – pójdą własnymi drogami, które przetną się jeszcze w marcu w Oslo i podczas ostatnich zawodów sezonu w słoweńskiej Planicy.
Na obu skoczniach Lysgaardsbakken odbędą się w ten weekend cztery konkursy, z kwalifikacjami – siedem. W piątek o 16.30 na mniejszym obiekcie (HS 100) będą zawody drużyn męsko-damskich. Dzień później, także na skoczni normalnej, zaplanowano indywidualne konkursy pań (15) i panów (17).
Dla skoczków rywalizacja na mniejszym obiekcie to teraz rzadkość, ostatnie znaczące zawody na takiej skoczni rozegrano rok temu, podczas próby przedolimpijskiej w Soczi. W niedzielę w Lillehammer, już na dużym obiekcie (HS 138), od 15 skakać będą tylko mężczyźni.
Łukasz Kruczek korzysta z faktu, że ma dużą kadrę. Do siódemki, którą znamy z zawodów w Klingenthal i Kuusamo (K. Stoch, K. Biegun, P. Żyła, M. Kot, D. Kubacki, J. Ziobro i S. Hula) dołączył Krzysztofa Miętusa i planuje dać mu szansę startu w niedzielę. Jedyny problem Kruczka to brak skoków treningowych w kraju, ale zaśnieżonych skoczni wciąż nie ma.
Obrona pozycji lidera PŚ przez Krzysztofa Bieguna nie będzie łatwa. Po Lillehammer młody skoczek jedzie do Trydentu, miejmy nadzieję, po medal Uniwersjady.
Na Lysgaardsbakken faworytem jest Schlierenzauer, wygrał tam już cztery konkursy. Ciekawy będzie start Norwegów, wreszcie z Andersem Bardalem, Tomem Hilde i może Andersem Jacobsenem (choć są wątpliwości, bo znów odniósł kontuzję). Austriacy przywrócili do ekipy Martina Kocha.

Justyna kontra Marit

Lillehammer to też zawody w biegach. Justyna Kowalczyk wystartuje tylko w sobotę o 10 rano, na 10 km stylem klasycznym. Styl pasuje, więc zanosi się, że będzie po swojemu zadziorna w walce z Marit Bjoergen, Therese Johaug i Charlotte Kallą.
Pani Justyna pojechała do Norwegii prosto z Kuusamo, od wtorku testuje narty i trenuje. Zgodnie z planem Kowalczyk odpuszcza start w niedzielnej sztafecie 4x5 km i szykować się będzie do trudniejszego wyzwania – biegu na 15 km stylem dowolnym za tydzień w Davos.
Puchar Świata w Lillehammer to dwa biegi indywidualne (mężczyźni startują na 15 km stylem klas.) i dwie sztafety.
Transmisja z narciarskiego weekendu w Eurosporcie, TVP 1 (skoki) i TVP 2 (biegi)
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA