fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Związki wolą Pawlaka od Kosiniaka-Kamysza

Waldemar Pawlak
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Związki chcą rozmawiać o przyszłości Komisji Trójstronnej. Ale bez udziału jej szefa, ministra pracy.
Związki zawodowe, które pod koniec czerwca demonstracyjnie wyszły z posiedzenia Komisji Trójstronnej, teraz chcą wypracować wspólne propozycje zmian jej funkcjonowania. – Dialog w takim kształcie jak obecnie nie ma sensu – twierdzą liderzy trzech central związkowych. Zapowiadają, że do stołu wrócą dopiero, gdy będą mieli pewność, że ich głos został wysłuchany. I chcą wspólnie wypracować model jej zmiany.
10 października w Centrum Dialogu Społecznego w Warszawie odbędzie się debata, w czasie której związkowcy i zaproszeni eksperci będą starali się odpowiedzieć na pytanie, jak należałoby zreformować Komisję Trójstronną.
– Zaproszenie wysłaliśmy do czterech byłych przewodniczących Komisji: Anny Kalaty, Waldemara Pawlaka, Longina Komołowskiego i Jerzego Hausnera. Gościem specjalnym będzie  żona Andrzeja Bączkowskiego – mówi Anna Grabowska z Forum Związków Zawodowych, który odpowiada za zorganizowanie konferencji. – Ustnie wszyscy potwierdzili swój udział, ale na oficjalne potwierdzenie czekamy do czwartku – dodaje Grabowska.
Związkowcy odmawiają zaproszenia na debatę o dialogu ministra pracy
Związkowcy na debatę zaprosili także ekspertów. Obecny będzie m.in. prof. Kazimierz Frieske, który wygłosi wykład inaugurujący, prof. Juliusz Gardawski, jeden z ekspertów pracujących w Komisji Trójstronnej i dr Marek Pliszkiewicz z Akademii Ekonomicznej w Katowicach, który zajmuje się analizą dialogu społecznego w Polsce. – Zależało nam na obecności ekspertów i osób, które wiedzą, jak pracuje się w Komisji, bo chcemy wypracować nowy model działania tej instytucji – mówi Grabowska.
Największym zaskoczeniem jest udział w debacie byłego premiera Waldemara Pawlaka. Zwłaszcza że związkowcy cały czas domagają się dymisji ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL. – To próba pokazania Platformie, że związkowcy są w stanie z każdym się dogadać, tylko nie z premierem. To zwykłe straszenie Tuska Pawlakiem – ocenia Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem Pawlak też chętnie weźmie w tej debacie udział, bo będzie chciał pokazać, że sam znaczy więcej niż Piechociński i Kosiniak-Kamysz razem wzięci. – To będzie sygnał dla ludowców, że rezygnując z Pawlaka, w zasadzie zrezygnowali z „ludzkiej twarzy" PSL. A bez tego partia będzie traciła na znaczeniu – mówi Chwedoruk.
W debacie też chciałby wziąć udział Kosiniak-Kamysz. – Zostałem zaproszony i się wybieram. Myślę, że to bardzo ciekawa formuła i dziękuję za to związkom zawodowym – mówił wczoraj w radiowej Trójce minister pracy. Problem jednak w tym, że Kosiniak-Kamysz zaproszony na debatę nie został. – Przygotowując konferencję, kontaktowałem się z ministrem Kosiniakiem-Kamyszem i pytałem, czy byłby gotów wziąć udział w takiej debacie. Jednak trzy centrale związkowe zdecydowały, że na spotkanie z ministrem jest jeszcze za wcześnie i dlatego zrezygnowaliśmy z jego zaproszenia. Żadne pismo w tej sprawie do ministra nie zostało wysłane – mówi „Rz" Tadeusz Chwałka, przewodniczący FZZ. Chwałka wyjaśnia, że podczas spotkania będą chcieli wypracować wspólne stanowisko i dopiero wtedy przedstawią je rządowi.
Ostatecznie jednak resort pracy przyznał, że zaproszenia minister pracy nie dostał. – Po pierwszym sygnale ze strony związków zawodowych minister Kosiniak-Kamysz czeka na program konferencji i zaproszenie – mówi Janusz Sejmej, rzecznik prasowy ministerstwa.
Na debatę nie zaproszono natomiast pracodawców. Związkowcy twierdzą, że dlatego, iż podczas tego spotkania chcą uniknąć bitwy na argumenty. Pracodawcy jednak zapewniają, że nie czują się urażeni, bo dla nich najważniejsze jest to, by związkowcy wreszcie znaleźli wyjście z obecnej sytuacji i wrócili do stołu rozmów. – Zgadzam się jednak ze związkowcami, że należy przeformatować sposób działania Komisji. Moim zdaniem powinna nie być wyłącznie organem doradczym, ale jej ustalenia powinny być dla strony rządzącej. Jeśli związkom uda się wypracować taki model, to będziemy takie rozwiązania popierać – podsumowuje Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA