fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

GPW kupuje Aquis Exchange

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Giełda musi szukać nowych ścieżek rozwoju – mówi Adam Maciejewski, prezes GPW.
Rz: GPW podpisała umowę na zakup 30 proc. udziałów w brytyjskiej firmie Aquis Exchange. Skąd wziął się pomysł na to, by zainwestować w wielostronną platformę obrotu MTF?
Adam Maciejewski: Od momentu, kiedy zmieniły się europejskie regulacje dotyczące obrotu instrumentami finansowymi, pojawiło się wiele inicjatyw, które powołały do życia platformy MTF. Najbardziej spektakularny sukces odniosła Chi-X Europe, która stała się największą tego typu platformą w Europie, z obrotami większymi niż najpotężniejsze giełdy. To pokazuje, że jest miejsce na takie inicjatywy, tylko trzeba mieć odpowiednie atrybuty, by osiągnąć sukces. Uważam, że Aquis je posiada. Założycielami tej platformy są ci sami ludzie, którzy kierowali Chi-X Europe i poprowadzili tę platformę do sukcesu. Poza doświadczoną ekipą dodatkowym atutem jest technologia. System stworzony przez Aquis należy do najszybszych, a może nawet jest najszybszy na świecie. Tego właśnie oczekują aktywni inwestorzy działający na rynkach globalnych. Na to wszystko nakłada się innowacyjny model pobierania opłat i ogromna motywacja całego zespołu Aquis. Plany są ambitne. Na początek platforma stawia na tzw. Europę Zachodnią – 14 największych europejskich rynków.
Czy dla GPW rzeczywiście jest potrzebna taka platforma?
Warszawska giełda musi szukać nowych ścieżek rozwoju. Dotychczas koncentrowaliśmy się na budowie rynku głównie na podstawie krajowych spółek i spółek z regionu CEE, a od niedawna również krajowego rynku towarowego. Taki model ma jednak oczywiste ograniczenia. GPW przez długi czas była napędzana przez spółki, które sprzedawał Skarb Państwa. To się jednak powoli kończy. Dlatego naturalnym działaniem jest szukanie nowych rozwiązań. Zadaniem giełdy jest zarówno organizacja obrotu, jak i dostarczanie wartości dla naszych akcjonariuszy. Dlatego też postanowiliśmy poszukać źródeł przychodów poza Polską i Europą Centralną. Wszystko po to, by kreować wartość spółki i zwiększać potencjał w obszarze świadczenia usług naszym klientom – zwłaszcza spółkom, inwestorom, członkom giełdy. Musimy prowadzić większy, bardziej zdywersyfikowany biznes. W tym celu postanowiliśmy zainwestować w Aquis Exchange. Mam nadzieję, że nasza współpraca nie ograniczy się jedynie do tego, o czym dzisiaj mówimy. Mamy wiele pomysłów, ale jest jeszcze za wcześnie, by o nich mówić.
Wspomniał pan o korzyściach dla giełdy. A co dzięki tej transakcji zyskają zwykli inwestorzy?
Polscy inwestorzy od lat szukają możliwości dywersyfikacji swoich inwestycji. To jest proces, z którym nie można walczyć i którego nie można utrudniać. Jeżeli nadarza się okazja, by włączyć się w poszerzanie możliwości inwestycyjnych, to chcemy to robić, szczególnie wtedy, kiedy taka działalność może przynieść korzyści samej spółce. Za kilka tygodni zamierzamy zaoferować członkom giełdy, czyli de facto inwestorom, możliwość handlu wszystkimi akcjami z 14 rynków w Europie. Tego w Polsce jeszcze nie było. Inwestorzy dostaną dostęp do wszystkich rynków na bardzo atrakcyjnych warunkach cenowych.
Wierzy pan, że to wystarczy, aby przekonać graczy do inwestycji na innych rynkach?
Główny strumień inwestycji będzie – i bardzo dobrze – nadal kierowany na rynek krajowy. To jest pewne. Jest zaś grupa inwestorów, która skorzysta z możliwości inwestycji za granicą. Powody są proste. To potrzeba dywersyfikacji ryzyka i efektywnego zarządzania kapitałem. Zakładam, że będzie to dotyczyło wszystkich grup inwestorów.
A czy w związku z przejęciem 30 proc. akcji Aquis Exchange ulegają zmianie inne wasze plany? Chodzi tutaj przede wszystkim o ewentualny mariaż z Wiedniem czy też zakup do Skarbu Państwa akcji Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.
Nie, nie zmieniamy naszych planów. W sprawie Wiednia wciąż wszystko jest możliwe. Również w temacie ewentualnego kupna akcji KDPW zmierzamy do rozstrzygnięć.
Aquis to jednak start-up. Może sama idea jest trafna, ale wiąże się jednak ze sporym ryzykiem.
Zgadza się. Istnieje ryzyko, że coś nie wypali. Uważam jednak, że większym ryzykiem jest nierobienie niczego. Jeżeli chcemy się rozwijać, musimy być innowacyjni i decydować się na wyważone ryzyka. A to jest bardzo wyważone. Strach może się źle skończyć dla giełdy. Musimy być agresywni biznesowo i podejmować działania, które do tej pory dla niektórych wydawały się nierealne. Nie mogę pozwolić na to, aby GPW biernie przyglądała się zachodzącym dookoła zmianom. Musimy i będziemy działać odważnie, ale zawsze roztropnie.
Czy te działania będą koncentrowały się na rynku krajowym, czy jednak będziecie kontynuowali ekspansję zagraniczną?
O pewnych planach nie należy mówić publicznie. Mamy wiele pomysłów, jednak będziemy o nich informować we właściwym terminie. Nie ukrywam jednak, że chcemy pomyśleć o kolejnych inicjatywach zagranicznych. Na szczegóły oczywiście jest jeszcze za wcześnie.
Dużo w ostatnich miesiącach dzieje się na GPW. Wierzy pan, że dzięki tym inicjatywom na dłużej pozostanie pan prezesem giełdy? W przyszłym roku Skarb Państwa znowu ma zamiar rozpisać konkurs na to stanowisko.
Taka moja rola, by się działo. Od początku mówiłem, że nie chcę tylko administrować giełdą. Chcę tchnąć w nią nową energię, chcę przybliżyć ją ludziom i stworzyć przyjazny wizerunek giełdy i całego polskiego rynku kapitałowego. Znam rynek od podszewki i wiem, co zrobić, by go rozwijać realnie, a nie tylko marketingowo. A co do stanowisk – na razie o tym nie myślę. Koncentruję się na tym, aby zrobić dużo dobrego dla rynku. Co będzie w przyszłości, to zobaczymy. Oczywiście mam pewne plany, ale wolę teraz mówić o tym, co robimy dla GPW. Nie ja jestem w tym wszystkim najważniejszy – najważniejszy jest rynek. Taką mam filozofię.

CV

Adam Maciejewski został wybrany na stanowisko prezesa GPW w styczniu tego rynku. Z warszawskim rynkiem związany jest jednak od 1994 r. W trakcie swojej kariery na giełdzie pracował m.in. na stanowisku dyrektora Działu Notowań oraz dyrektora Działu Notowań i Rozwoju Rynku. Od czerwca 2006 r. był członkiem zarządu GPW.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA