fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Oskarżony Oscar P.

AFP
Oscar Pistorius wrócił do sądu – na krótko. Jego proces w sprawie o morderstwo zacznie się w marcu przyszłego roku
Do sądu w Pretorii wszedł ubrany na czarno, jak na poprzednie posiedzenia, przed rozpoczęciem złapał za ręce swoją siostrę Aimee i brata Carla, potem na sali z trudem powstrzymywał emocje. Oscar Pistorius, najsłynniejszy niepełnosprawny sportowiec, został dziś formalnie oskarżony o zabójstwo z premedytacją swojej narzeczonej Reevy Steenkamp. W nocy 14 lutego 2013 roku strzelił do niej cztery razy w swojej willi, przez drzwi łazienki.
Pistorius nie przyznaje się do zabójstwa, twierdzi że był przekonany, iż strzela do napastnika, który wdarł się do domu. Prokuratorzy podtrzymują jednak swoją wersję wydarzeń. To oznacza, że w przypadku uznania go winnym podczas procesu, który zacznie się w Pretorii 3 marca, a zakończyć ma się 20 marca, Pistorius zostałby skazany na co najmniej 25 lat więzienia, maksymalnie na dożywocie. W RPA nie ma kary śmierci. PIstorius dostał też drugi zarzut, związany ze złamaniem przepisów o posiadaniu broni.
Pierwszy biegacz na protezach, który ścigał się z najlepszymi w igrzyskach olimpijskich, rok temu w Londynie, pojawił się w sądzie pierwszy raz od czerwca, gdy rozprawę odroczono na prośbę obrony. Podczas posiedzenia wręczono mu ośmiostronicowy akt oskarżenia. Są w nim również wymienione nazwiska 107 świadków, których prokurator może powołać, by dowieść przed sądem swojej wersji wydarzeń.
Oscar jest na wolności za kaucją, i podczas procesu też ma odpowiadać z wolnej stopy. Rodzina ujawniła, że zdecydował się wrócić do treningów, ale unika pokazywania się publicznie, choć paparazzi wytropili go na wakacjach z przyjaciółmi.
Podczas procesu jedną z kluczowych spraw będzie analiza, czy Pistorius miał założone protezy, gdy strzelał, do czego się skłania prokuratura i co wskazywałoby na to, że do strzelaniny doszło po długiej nocnej awanturze. Pistorius przekonuje, że obudził go hałas w środku nocy, zerwał się z łóżka, nie miał protez, przez co czuł się jeszcze bardziej zagrożony i strzelał bez zastanowienia, by nie pozwolić napastnikowi wyjść z łazienki. Prokuratorzy odrzucają tę wersję wydarzeń. Świadkowie mówią, że słyszeli krzyk kobiety, a dopiero potem strzały.
Reeva Steenkamp skończyłaby dziś 30 lat.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA