fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Ile za mieszkanie w Warszawie

Fotorzepa
Spada cena ofertowa lokali na rynku wtórnym w stolicy. Średnio sprzedający chcą za mkw. mniej o ok. 360 zł niż rok temu.
Przeciętna stawka wywoławcza za mieszkanie używane w Warszawie wyniosła w czerwcu 8259 zł za mkw. Była o 0,8 proc. niższa niż maju br. i o 4,2 proc. mniejsza niż przed rokiem  - wynika z najnowszych danych serwisu nieruchomości Domy.pl.
- Choć średnie ceny ofertowe mieszkań w Warszawie wciąż wielu przyprawiają o zawrót głowy - jak choćby nabywców mieszkań w Łodzi czy Katowicach, w których średnie stawki są o ponad połowę niższe - to jednak i w stolicy bez problemu można teraz znaleźć oferty stosunkowo tanie, poniżej 6 tys. zł za mkw. - komentuje Marcin Drogomirecki, ekspert  serwisu Domy.pl.
Co jest do wzięcia i za ile
Co piąte czekające na nabywcę mieszkanie w stolicy liczy maksymalnie 10 lat, a zaledwie co setne mieści się w ponad 100-letniej kamienicy. Mimo szerokiej oferty, kupujących brakuje.
- Choć Warszawa wraz z przedmieściami stanowi największy lokalny rynek mieszkaniowy w Polsce, na którym zawieranych jest najwięcej transakcji, to jednak i tu kryzys odciska swoje piętno. Konsekwencją zanotowanego w ciągu 12 miesięcy ponad 30-procentowego spadku liczby klientów zainteresowanych zakupem mieszkań jest stale wydłużający się czas sprzedaży mieszkań i powolny spadek cen, którego końca wciąż nie widać- twierdzi Marcin Drogomirecki.
Z analiz Domy.pl wynika, że w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku obecnie średnie ceny ofertowe mieszkań wystawionych do sprzedaży w Warszawie są o 4,2 proc. niższe. Spadek ten oznacza, że mk.w. używanego lokalu właściciele oferują dziś o prawie 360 zł taniej niż rok temu.
Najbardziej, bo aż o 9,6 proc. (665 zł) spadły w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny mieszkań w peryferyjnej, zdominowanej przez budownictwo jednorodzinne dzielnicy Wesoła. Na drugim miejscu plasuje się Praga Południe, na której metr kwadratowy mieszkania staniał średnio o prawie 7 proc., tj. o 560 zł, a trzecia jest Wola ze spadkiem o 6,4 proc., tj. 539 zł.
Spory, bo aż 600-złotowy (5,3 proc.)  spadek średniej ceny ofertowej zanotowało w ciągu roku także Śródmieście. Obecnie za mkw. używanego lokalu w tej dzielnicy sprzedający żądają średnio 10 626 zł, czyli o prawie 70 proc. więcej niż wynosi średnia stawka w notującej największy roczny spadek cen, a zarazem najtańszej dzielnicy Warszawy - Wesołej.
Na czele dzielnic z najmniejszymi rocznymi różnicami cen znalazły się także dzielnice oddalone od centrum - Wawer ze spadkiem o 0,6 proc. i Rembertów  0,9 proc.  Większy spadek - sięgający 2 proc. w skali ostatnich 12 miesięcy (o 185 zł na mkw.) -  zanotował Żoliborz.
Tańsze także są
Marcin Drogmirecki zwraca uwagę, że ponad 10 proc. niższe od średniej dla całej Warszawy są ceny mieszkań w budynkach wybudowanych w latach 1950-1980. Lokale z tego okresu, mierzące ponad 60 mkw. i zlokalizowane poza Śródmieściem, są już tańsze o ok. 20 proc.
Średnia cena za mkw. nie przekracza tu 7000 zł. Jeżeli zaś klient zdecyduje się na zakup 70-metrowego mieszkania w odnowionym bloku z lat 70. na Targówku lub na Bemowie, to bez problemu znajdzie oferty nawet w cenie poniżej 6000  zł za mkw.
Ale nie tylko tak duże lokale można kupić za korzystną cenę. Dysponując 300 tys.  zł, można wybierać spośród lokali 3-pokojowych o powierzchni od 40 do 50 mkw., w bardzo przyzwoitych lokalizacjach. W tej cenie czekają na klientów tego typu lokale zarówno w odleglejszych dzielnicach, ale też położone w odległości zaledwie 10-15 minut.
 
Opinia
Zniecierpliwieni właściciele idą na kompromis
Marcin Drogomirecki, Domy.pl:
- Okres wakacyjny to idealny moment na szukanie okazji na warszawskim rynku mieszkaniowym. Na klientów czeka niespotykanie duży wybór ofert o różnym standardzie i w różnych cenach. Czekają również zniecierpliwieni wydłużającym się oczekiwaniem na transakcję właściciele. Ci są coraz bardziej świadomi trudnej sytuacji na rynku i co za tym idzie nikłych szans na uzyskanie wstępnie oczekiwanej ceny, a więc skłonni są do rzeczowych i prowadzących do porozumienia negocjacji z zainteresowanym klientem.
Niemal pewne jest bowiem, że bezkompromisowa postawa w kwestii ostatecznej ceny sprawi, że transakcja zakończy się fiaskiem, a na kolejnego zainteresowanego znów przyjdzie czekać długie miesiące.
Wygranymi stają się ci, którzy potrafią się porozumieć i osiągnąć kompromis. Za miesiąc, dwa czy pół roku warunki mogą się tak zmienić, że ani sprzedający nie osiągnie już możliwej do uzyskania obecnie ceny, ani kupujący nie znajdzie drugiej tak dobrze dopasowanej oferty.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA