fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Małe sądy, duży kłopot

Likwidacja małych sądów spowodowała liczne protesty
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Przypuszczalnie w przyszłym tygodniu rozpoczną się konsultacje u prezydenta w sprawie małych sądów
Bronisław Komorowski w pierwszej kolejności chce się spotkać z ministrem sprawiedliwości Markiem Biernackim i przedstawicielami Krajowej Rady Sądownictwa, czyli z osobami, które są krytyczne wobec obywatelskiej ustawy przywracającej małe sądy.
– Rada protestowała przeciwko reformie Jarosława Gowina, ale też nie była zachwycona projektem obywatelskim – mówi Joanna Trzaska-Wieczorek, szefowa biura prasowego prezydenta.
Później do Pałacu Prezydenckiego zostaną zaproszeni szefowie klubów poselskich. Komorowski chce poznać zdanie wszystkich zainteresowanych stron na temat projektu ustawy, który został opracowany w jego kancelarii i ma być rodzajem kompromisu między stanem obecnym, czyli zlikwidowanymi 79 sądami powiatowymi, a nową ustawą, która w ubiegłym tygodniu trafiła na biurko prezydenta. Ustawa przywraca wszystkie zlikwidowane sądy i precyzyjnie określa okręgi sądowe, co oznacza, że w przyszłości propozycja likwidacji choćby jednego sądu musi zostać zaakceptowana przez Sejm.
Bronisław Komorowski jest wobec niej sceptyczny i nie kryje, że chciałby wyznaczania okręgów sądowych na podstawie obiektywnych kryteriów, czyli liczby ludności i spraw rozpatrywanych przez dane sądy. – W praktyce skutkowałoby to przywróceniem części zlikwidowanych sądów rejonowych – wyjaśnia Trzaska-Wieczorek.
Polityczne porozumienie w tej sprawie jest niezbędne, ponieważ projekt przywracający małe sądy został poparty przez całą opozycję i koalicyjne PSL. Tylko PO była przeciw. Jeżeli zwolennicy tej ustawy nie zechcą pójść na kompromis, to każda propozycja prezydenta upadnie w Sejmie.
Z drugiej strony opozycja z PSL ma za mało głosów, żeby odrzucić ewentualne weto prezydenta. Gdyby do tego doszło, ustawa upadnie i w tej sytuacji 79 sądów, o które walczą ludowcy, nadal pozostałoby wydziałami zamiejscowymi większych jednostek.
Jan Bury, szef Klubu PSL, w rozmowie z „Rz" zadeklarował, że jest gotowy rozmawiać o kompromisie, ale będzie starał się przekonać Bronisława Komorowskiego, żeby podpisał ustawę o małych sądach. – To jest pierwszy projekt obywatelski, który trafi na biurko prezydenta – zaznacza Bury. – Jeżeli prezydent zawetuje tę ustawę, to będzie to ważny sygnał dla wyborców.
Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, uważa, że prezydent jest w niekomfortowej sytuacji. – Oczywiście opowiadanie o głosach obywateli to są tylko hasła – tłumaczy Flis. – Ważniejsze jest to, że Bronisław Komorowski nie lubi być kontrowersyjny. A jeżeli zawetuje ustawę obywatelską, to narobi sobie więcej wrogów niż przyjaciół i nadszarpnie swój wizerunek dobrego wujka.
Z tego powodu – w opinii Flisa – prezydent zrobi wszystko, żeby doprowadzić do kompromisu, czyli przywrócenia części sądów. – Bo wtedy przynajmniej mniej osób będzie niezadowolonych – konkluduje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA