fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Antysemityzm rejestrowany

Gdy w 2007 r. w Koszalinie pojawił się antysemicki billboard będący częścią wystawy, prokuratura natychmiast wszczęła śledztwo
Głos Koszaliński, Radosław Brzostek Radosław Brzostek
W Polsce legalnie działa partia, która nie kryje antysemickich haseł. To niezgodne z konstytucją.
Polska Partia Imperium Słowiańskiego „Razem" to jedno z najmłodszych ugrupowań w Polsce. Podobnie jak większość spośród 80 oficjalnie zarejestrowanych partii jest pozbawiona większego znaczenia. Jednak w odróżnieniu od innych jawnie głosi antysemickie hasła, choć zabrania tego konstytucja.
– Wiadomo, kto rządzi w Polsce. Rządzą Żydzi, a przeważnie źli Żydzi. My będziemy walczyć z tymi złymi Żydami – zapowiada w rozmowie z „Rz" jej prezes Jan Kiełb.
Partia działa w Mielcu na Podkarpaciu, a jej szef jest znany społeczności lokalnej. W przeszłości błysnął pomysłem organizacji w tym mieście koncertów z udziałem gwiazd estrady. Nigdy nie ukrywał swoich antysemickich poglądów, a jego działalność można by uznać za mało znaczącą, gdyby nie fakt, że jego partię zarejestrował sąd.
Rejestr partii politycznych prowadzi Sąd Okręgowy w Warszawie. By uzyskać wpis do rejestru, trzeba przejść skomplikowaną procedurę. Prawo wymaga przedstawienia listy co najmniej tysiąca obywateli, a także statutu. Sąd bada go pod kątem zgodności z konstytucją, a ta jasno zakazuje funkcjonowania partii, „których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową".
Państwo chroni i dba o interesy Żydziorów – pisze szef partii w Internecie
Jak ustaliła „Rz", proces rejestracji Polskiej Partii Imperium Słowiańskiego „Razem" ruszył w listopadzie 2011 roku. Sąd ostatecznie zarejestrował ją  w marcu 2012 r., a procedura przedłużała się głównie ze względu na problemy z ustaleniem autentyczności podpisów. Dlatego rejestrując partię, sąd zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa sfałszowania podpisów. Sprawę umorzono.
Kwestia niezgodności działania partii z ustawą zasadniczą nie pojawiła się w trakcie rejestracji. Powód? – Sąd uznał, że w statucie nie ma zapisów niezgodnych z konstytucją – informuje rzeczniczka warszawskiego Sądu Okręgowego Maja Smoderek.
Choć w statucie można przeczytać, że największą wartością członków partii jest „Polak prawdziwej słowiańskiej Krwi", rzeczywiście trudno znaleźć w nim treści jednoznacznie odnoszące się do Żydów. – Musiałem napisać je między wierszami, bo kazaliby mi skasować – mówi „Rz" bez ogródek Jan Kiełb.
Ta polska partia nie akceptuje "Żydziorów"
Jednak w trakcie procesu rejestracji partii prezes wcale nie krył poglądów. „Śmiem domniemać, że takie działanie sądu jest na polecenie władz rządzących, ponieważ nasza partia nie jest żydowska" – napisał do sądu, gdy przedłużała się rejestracja. Groził też, że jeśli sąd „będzie grał na zwłokę", członkowie partii „wejdą szturmem".
Po rejestracji partii swoje poglądy zaczął głosić jeszcze bardziej otwarcie. W Internecie wykładał, że Żydzi dzielą się na dobrych i złych, czyli „Żydziorów", a we wrześniu zabrał głos podczas posiedzenia Rady Miasta Mielca. Domagał się nieruchomości dla swojej partii i odwołania prezydenta. – Nasza domena to walka ze złem, więc będziemy, ile nam siły starczy, walczyć z „Żydziorami" – nawoływał.
Dlaczego jego partia nie została wykreślona z rejestru? Sędzia Maja Smoderek tłumaczy, że z wnioskiem o wykreśleniem partii z rejestru może wystąpić  prokuratura. – Z informacji w aktach wynika, że tego nie zrobiła – mówi.
Jednak, jak ustaliła „Rz", znała ona poglądy szefa Partii Imperium Słowiańskiego. W kwietniu ubiegłego roku Kiełb skierował bowiem do prokuratora generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa sfałszowania podpisów na listach z poparciem m.in. prezydenta Bronisława Komorowskiego. W treści zawiadomienia wykładał swoje poglądy na temat Żydów i „Żydziorów". Prokuratura Generalna przekazała sprawę  do prokuratury w Mielcu.
Dlaczego prokuratura nie wystąpiła o delegalizację jego partii? – Na temat Żydów były dwa, może trzy zdania i nie stanowiły esencji doniesienia   – tłumaczy Małgorzata Dobosz-Słąba z prokuratury w Mielcu.
Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek mówi jednak  o wpadce prokuratury. – Działania partii, które wzywają do nienawiści na tle rasowym, są niedopuszczalne. Prokuratura powinna się tym zająć. To konstytucyjnie nakazane. Trzeba jednak jakiegoś odważnego, bo postępowanie jest trudne i wymaga dostarczenia ewidentnych dowodów – tłumaczy „Rz" Winczorek.
Wygląda jednak na to, że problem z Partią Imperium Słowiańskiego rozwiąże się sam. W ustawowym terminie nie złożyła sprawozdania finansowego za ubiegły rok, więc Państwowa Komisja Wyborcza wystąpi do sądu z wnioskiem o jej wykreślenie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA