Połowa polskich pracowników w niedawnym badaniu przeprowadzonym dla firm Skanska i Business Link wskazała, że chcieliby docelowo pracować w formie hybrydowej, łącząc pracę w biurze ze zdalną (tzw. home office). Jeszcze częściej o hybrydowej lub zdalnej formule pracy myślą specjaliści i menedżerowie; według badania Antal tylko 16 proc. z nich chciałoby wykonywać swoje obowiązki wyłącznie w biurze.

Te potrzeby, które wobec silnej konkurencji o talenty pracodawcom trudno jest ignorować, zmuszają firmy do przemyślenia pakietów benefitów, a także programów rozwojowych, tym bardziej że pandemia zwiększyła ich otwartość na w pełni zdalną pracę. Specjalistów pracujących z innego miasta albo kraju słabo zmotywują benefity typu darmowa kawa, owocowe czwartki czy piątki pizzy w biurze.

Lepiej to zrobi elastyczność pracy (wybór godzin i miejsca jej wykonywania), a także benefity wspierające kondycję psychofizyczną i zdrowie, w tym rozbudowany pakiet opieki medycznej, która nie tylko z powodu pandemii jest coraz droższym dodatkiem pozapłacowym. Z pomocą idą tu pracodawcom nowe technologie, które pozwalają rozwijać zdalne porady medyczne, wsparcie psychologa, internetowe kursy mindfulness i jogi. W czasie pandemii pojawiło się też wiele startupów, które rozwijają prozdrowotne aplikacje.

Zdalna terapia

Nowe technologie wspierają także rozwój platform kafeteryjnych – internetowych rozwiązań dostępnych przez całą dobę, które dają pracownikom swobodę wyboru świadczeń, w tym nowatorskich aplikacji. – Jeszcze przed pandemią pracownicy oczekiwali elastycznych i dostosowanych do ich potrzeb benefitów, a po dwóch latach pracy zdalnej i korzystania z rozwiązań online trudno będzie zmienić ich przyzwyczajenia w zakresie rozwiązań dostępnych 24/7 – Emilia Rogalewicz, członek zarządu spółki Benefit Systems, znanej m.in. z karty MultiSport.

– Platformy benefitowe stanęły przed koniecznością zautomatyzowania procesów poprzez poszerzenie dostępu do tych benefitów, które dawały możliwość skorzystania z nich we własnym domu – twierdzi Tomasz Chaciński, prezes platformy Worksmile, która w czasie pandemii poszerzyła ofertę m.in. o zdalne sesje terapeutyczne, udostępniając też wiele funkcji w formie online. Teraz wprowadziła jeszcze możliwość wymiany środków zgromadzonych na kontach użytkowników na gotówkę.

Emilia Rogalewicz zwraca uwagę, że coraz częściej dodatkiem do kafeterii świadczeń jest grywalizacja, która pomaga budować zaangażowanie i motywację zespołów. Na takim połączeniu (możliwym dzięki rozwojowi automatyzacji) bazuje np. nowy moduł kafeterii Benefit Systems, MyBenefit Active.

W czasie pandemii spółka wprowadziła też na rynek Program MultiLife, łączący w sobie kilkanaście różnych, usług (dostępnych w większości online), które wspierają zdrowie, aktywność fizyczną, równowagę mentalną i rozwój osobisty pracowników. Wśród nich są rozwiązania przejętej w zeszłym roku spółki Focusly z obszaru mental health. Z kolei inny, kupiony wtedy startup, YesIndeed, pomaga Benefit Systems rozwijać funkcjonalności związane z grywalizacją. Startupów przybywa również w obszarze szkoleń, gdyż dwa lata pandemii przyspieszyły rozwój oferty edukacyjnej online.

Kurs w abonamencie

Jak zwraca uwagę Bartłomiej Polakowski, ekspert i konsultant ds. elearningu, pomimo wymuszonej przez Covid-19 rezygnacji z warsztatów w salach szkoleniowych firmy nie zaprzestały działań rozwojowych, tym bardziej że szybko powiększyła się oferta kursów online realizowanych przez rozmaite instytucje. – Nowa rzeczywistość przyśpieszyła proces digitalizacji nauczania. E-learning stał się głównym formatem szkoleniowym w większości firm i uczelni – twierdzi Polakowski. Zwraca też uwagę na umocnienie nowych trendów; upowszechniają się rozwiązania cyfrowe, które pozwalają na personalizację, czyli dopasowanie materiałów szkoleniowych do profilu preferencji i potrzeb pracownika. Na szerszą skalę zaczęto wykorzystywać w szkoleniach rzeczywistość wirtualną (VR).

– Coraz częściej z pomocą rozwiązań VR szkoli się fachowców – zwraca uwagę Piotr Piasecki, prezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych. Według niego wygaszenie pandemii sprzyja powrotowi do stacjonarnych szkoleń, lecz kursy – bazujące na przekazie informacji i wiedzy – pewnie pozostaną już na stale online, dostępne jak Netflix, w abonamencie. Już teraz część firm w ramach benefitu oferuje dostęp do popularnych platform szkoleniowych.

Trend do nauki online widać też wśród pracowników. Według badania GoodHabitz 64 proc. Polaków chce podnosić kompetencje. Połowa stawia na naukę w praktyce, a 37 proc. na kursy i szkolenia online. 21 proc. wskazało tzw. blended learning, który łączy naukę stacjonarną i online. Tradycyjne zajęcia preferuje tylko 16 proc. badanych.

Na ten wynik wpływa też fakt, że w czołówce kompetencji, które chcą zdobywać pracownicy, są te związane z IT. – Z naszych wewnętrznych danych wynika, że coraz więcej osób jest zainteresowanych nauką w formie online i są to ludzie coraz młodsi. Wcześniej po taką formę kształcenia sięgały osoby po 30. roku życia, którzy już mieli obowiązki domowe i zawodowe. Teraz online dokształcają się również studenci – twierdzi Magdalena Rogóż, ekspertka szkoły programowania Kodilla.com.