Prawie dwóch na trzech kandydatów do pracy nie zraża, a niekiedy wręcz zachęca do udziału w rekrutacji fakt, że jest ona prowadzona przez sztuczną inteligencję – ten wynik sondażu portalu Pracuj.pl to zachęta dla firm, by inwestować w chatboty i voiceboty.

Kandydaci nie widzą rekrutacyjnej „kuchni”, czyli coraz bardziej rozbudowanych systemów i platform ATS, które zarządzają CV, wyławiają potencjalnych pracowników z sieci i wstępnie ich selekcjonują. Coraz częściej jednak bliższe dane o ofercie pracy czy potencjalnym pracodawcy kandydat zdobywa, „rozmawiając” z automatem. A ten – w odróżnieniu od człowieka – może udzielać informacji przez całą dobą i siedem dni w tygodniu.

– Firmy coraz częściej przyznają, że pozyskanie dobrego pracownika jest tak samo ważne, jak pozyskanie dobrego klienta – przypomina Krzysztof Sobczak, współzałożyciel i prezes spółki Emplocity. Jej chatboty (Emploboty), wykorzystujące algorytmy sztucznej inteligencji i rozumiejące naturalny język, wspierają rekrutację już w prawie 40 firmach, w tym w czołowych bankach, dużych spółkach giełdowych. Za kilka tygodni z Emplobotem będą też mogli rozmawiać kandydaci do pracy w polskiej Agencji Wywiadu.

Jak ocenia Marta Pawlak-Dobrzańska, założycielka i analityk HR w Great Digital, dobry proces rekrutacji online potrafi zwiększyć zaangażowanie kandydata i przekonać do firmy nawet osoby, które zdecydowały się na udział w rekrutacji zbyt pochopnie i nie w pełni świadomie. Duże znaczenie ma tutaj rzetelna informacja o warunkach zatrudnienia, a także szybka reakcja na aplikację kandydata. – Nasz voicebot kontaktuje się z każdym kandydatem maksymalnie w pięć minut po złożeniu przez niego aplikacji, choć w praktyce już po minucie lub dwóch – zapewnia Bartosz Malinowski, szef działu voicebotów w polsko-estońskim start-upie działającym pod marką Apifonica. Jej bot przeprowadza też wstępny wywiad telefoniczny na podstawie stworzonego wcześniej przez HR-owców skryptu. – Natychmiastowy kontakt z kandydatem po złożeniu aplikacji przekłada się na pozytywne doświadczenia aplikujących. Dzięki takim narzędziom buduje się nowoczesny wizerunek pracodawcy – zaznacza Malinowski.

Jak wynika z ubiegłorocznego badania „Candidate Experience w Polsce” przeprowadzonego przez platformę eRecruiter, 78 proc. kandydatów ocenia zdalną rekrutację pozytywnie. Nieco gorzej jest z wdrażaniem do nowej pracy, czyli z onboardingiem, który w czasie pandemii też częściej odbywał się online.

Według sondażu Pracuj.pl, podsumowującego dwa lata pandemii, 24 proc. respondentów, którzy w tym czasie rozpoczęli nową pracę, odbyło proces onboardingu w pełni lub w większości zdalnie. Większość całkiem dobrze ocenia jego efekty; 61 proc. twierdzi, że pracodawca sprawnie wprowadził ich w nowe obowiązki i życie firmy. Jak wynika z badania Analityki HR, które objęło ponad 400 specjalistów i menedżerów HR w Polsce, tylko co piąta firma wdraża nowych pracowników do pracy wyłącznie stacjonarnej. Większość stawia na onboarding z elementami wykorzystaniem narzędzi online, a prawie 15 proc. wykorzystuje tu wyłącznie internet.

W zautomatyzowanych systemach rekrutacji czy zarządzania HR coraz częściej dodawane są moduły i narzędzia IT pozwalające na zdalny onboarding, niekiedy z elementami grywalizacji. Na grywalizację stawia np. Gamfi, która tworzy w modelu SaaS zautomatyzowane narzędzia do onboardingu i motywacji pracowników. Anita Wojtaś-Jakubowska, dyrektor marketingu w spółce, wyjaśnia, że aplikacja Gamfi Onboarding dzieli wdrożenie pracownika na cztery kluczowe etapy (pre-onboarding, powitanie w organizacji, wdrożenie do organizacji i wdrożenie na stanowisko, realizowane pod okiem menedżera), na które składa się wiele różnych procesów. Grywalizacja, którą wspieramy aplikację, jest „sekretnym sosem”, który zapewnia bezstresowe doświadczenie dla nowo zatrudnionego – dodaje Anita Wojtaś-Jakubowska.