Zdrowie

Państwo pozwane za szczepienie z powikłaniami, rodzice chcą miliona złotych

123RF
Rodzice chcą od Skarbu Państwa miliona złotych za trwały uszczerbek na zdrowiu ich dziecka, wywołany szczepieniem.

Rodzice dziecka, u którego wystąpiła gruźlica poszczepienna, domagają się od Skarbu Państwa 1 mln zł odszkodowania i dożywotniej renty dla dziecka w wysokości 2 tys. zł miesięcznie. Pozew wpłynął do Sądu Okręgowego w Warszawie.

– Rodzice, których dziecko doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu na skutek szczepień, zamierzają wykazać odpowiedzialność Skarbu Państwa za ten skutek. Są zdania, że skoro państwo wprowadziło obowiązek szczepienia dziecka w pierwszej dobie, a oni się do niego zastosowali, to państwo powinno wziąć na siebie za to odpowiedzialność – mówi mec. Arkadiusz Tetela, pełnomocnik rodziców.

Jak tłumaczy, z tego, co wie, to pierwszy pozew przeciwko państwu polskiemu. Do tej pory rodzice pozywali firmy farmaceutyczne, przychodnie lub szpitale i lekarzy, zarzucając, że ci wadliwie zakwalifikowali do szczepień.

Według prawnika szanse na odszkodowanie są spore, bo lekarze potwierdzili, że choroba była następstwem szczepienia.

– Rodzice uważają, że winę ponosi główny inspektor sanitarny, który w ogłoszonym kalendarzu szczepień zalecił szczepienia w pierwszej dobie – wyjaśnia mec. Tetela. A na tak wczesnym etapie życia nie sposób ocenić, czy np. dziecko nie ma wrodzonego zapalenia płuc, które jest przeciwwskazaniem do szczepień.

Jak tłumaczy Tetela, rodzice, pisząc pozew, zainspirowali się orzeczeniem z 9 lipca 2002 r. wydanym w sprawie Ilaria Salvetti przeciwko Włochom, 42197/98. Europejski Trybunał Praw Człowieka (TSUE) uznał, że państwo, które stosuje przymus, a nie przewiduje systemu odszkodowawczego, narusza konwencję o ochronie praw człowieka. BdTXT - W - 8.15 J: Minister zdrowia Łukasz Szumowski uważa, że jeśli udowodniono związek między szczepieniem a chorobą dziecka, rodzice mają prawo domagać się odszkodowania. Nie precyzuje jednak, od kogo.

– Jeżeli dziecko doznało uszczerbku na zdrowiu, rodzice mają prawo dochodzić swoich racji. Tym bardziej jeśli chodzi o błąd w stosowaniu substancji, a nie działanie niepożądane wpisane w ryzyko terapii – mówi minister.

Z kolei główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz podkreśla, że już niedługo rodzice dzieci, u których wystąpiły odczyny poszczepienne, będą się mogli domagać wsparcia z tzw. Funduszu Kompensacyjnego Narodowego Programu Szczepień Ochronnych (NPSO). Maksymalną kwotę świadczenia – 70 tys. zł – dostaną rodzice dziecka, które na skutek NOP pozostanie w szpitalu najdłużej. Takie rozwiązanie zapisano w projekcie nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, który od grudnia znajduje się w konsultacjach publicznych.

Pozew przeciwko państwu polskiemu to jedna z największych akcji sądowych wspieranych przez STOP NOP, stowarzyszenie zrzeszające m.in. rodziców, których dzieci doznały powikłań poszczepiennych. Ale niejedyna, bo już od pewnego czasu sceptycy szczepień masowo występują na drogę sądową. Jak szacuje szefowa STOP NOP Justyna Socha, w sądach jest kilkadziesiąt takich pozwów.

– Mamy też kilka skarg skierowanych do TSUE. Rodzice skarżą się w nich na opresyjność organów administracyjnych – wyjaśnia Socha.

Rozpoczynając batalię sądową, sceptycy szczepień mają nadzieję, że w Polsce zapadnie korzystny dla nich wyrok, na który będą mogli się powoływać w kolejnych procesach. Wygrana umocniłaby ich pozycję i zwiększyła szansę przygotowanego przez nich projektu ustawy, który znosi obowiązek szczepień. Pod tym projektem podpisało się 22 tys. osób.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL