fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Medyczna marihuana z majowej dostawy szybko zniknęła z aptek

Adobe Stock
Medyczna marihuana wróciła do aptek - twierdzi resort zdrowia. Pacjenci, lekarze i farmaceuci widzą sprawę inaczej.

„Surowiec potrzebny do produkcji medycznej marihuany powinien być dostępny w aptekach od połowy maja 2020 r.” – napisało Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na interwencję Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Jak informują farmaceuci, majowa dostawa rozeszła się na pniu, w niektórych aptekach w niecałe dwie godziny. – Gdyby dziś któryś z pacjentów chciał zamówić lek na bazie medycznej marihuany, musiałbym go odesłać z kwitkiem, bo suszu brakuje w hurtowniach – przyznaje Marcin Piątek, kierownik apteki w Bydgoszczy i członek Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.

Czytaj też: Medyczna marihuana: jest pierwszy proces o zadośćuczynienie w związku z odmową leczenia

Suszu konopi siewnych, z których produkuje się leki zawierające medyczną marihuanę, zabrakło w hurtowniach już pod koniec 2019 r., a zapowiadaną na początek roku dostawę wstrzymała pandemia koronawirusa.

Kilkudziesięciokilogramowe dostawy z kwietnia i z maja rozeszły się błyskawicznie, bo zapobiegliwi chorzy postanowili zrobić zapasy:

– Moi pacjenci zaopatrują się w zaprzyjaźnionej warszawskiej aptece, która zamawia większą ilość produktu, jak tylko pojawi się on w hurtowni. Wiem jednak, że w innych miastach susz bywa nie do dostania – mówi prof. Małgorzata Łukowicz, kierownik Kliniki Rehabilitacji Neurologicznej Centrum Zdrowia Dziecka, która od lat zajmuje się leczeniem medyczną marihuaną i prowadzi tzw. konsultacje konopne.

Wśród jej pacjentów są cierpiący na migrenę, bóle neuropatyczne, bóle kręgosłupa, choroby onkologiczne czy chorobę Parkinsona. Ocenia się, że terapia medyczną marihuaną mogłaby pomóc około 370 tys. Polaków.

Małgorzata Wagner z firmy Spectrum Therapeutics, jednego z dwóch dystrybutorów suszu, zapewnia, że kolejna dostawa dotrze do Polski w przyszłym tygodniu. Z kolei Samia al-Hameri, prezes Fundacji Santa Herba i farmaceutka prowadząca serwis informacyjny Konopna Doktorka, zapewnia, że produkty drugiego z dystrybutorów, Aurora Deutschland, są stale dostępne w hurtowniach, jednak każda z aptek może zamówić tylko określoną ilość surowca.

Zdaniem Jerzego Przystajki, farmaceuty i członka partii Razem, lekarstwem na brak dostępności byłaby nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zezwalająca na uprawy konopi narkotycznych do celów medycznych.

– Rozwiązałoby to zarówno problem dostępności dla pacjentów, jak i wysokiej ceny dystrybutorów (65–67 zł za gram), która stanowi barierę dla wielu pacjentów. Konkurencja ze strony polskich producentów na pewno spowodowałaby znaczną obniżkę ceny – uważa Jerzy Przystajko.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA