Zdrowie

Pięć typów cukrzycy zamiast dwóch

Pixabay
Nowy podział pozwala na precyzyjne rozpoznanie i leczenie dostosowane do konkretnego typu zaburzeń.

Cukrzyca to choroba polegająca na niedoborze insuliny na poziomie tkanek, wynikającym z niedostatecznej produkcji hormonu lub niewystarczającym jego oddziaływaniem na komórki. Stanowi poważny problem zdrowotny zarówno w Polsce, jak i na świecie. Liczba chorych stale rośnie.

W 2013 roku liczbę chorych na świecie szacowano na 382 mln osób. Problemem jest nie tylko sama cukrzyca, ale także powikłania, jakie powoduje. Utrzymujący się przez lata wysoki poziom glukozy w organizmie uszkadza wiele różnych narządów, upośledzając ich funkcje. Cukrzyca zwiększa ryzyko choroby wieńcowej, zawału serca czy udaru mózgu.

Rozpoznaje się dwa rodzaje cukrzycy. Typ 1. jest spowodowany autoimmunologiczną reakcją organizmu atakującego komórki beta wysp trzustkowych, w efekcie czego te przestają produkować insulinę. Leczenie polega na podawaniu choremu brakującego hormonu. Zaburzenie stanowi 10 proc. chorych na cukrzycę i zwykle pojawia się w młodym wieku. W grupie dzieci i młodzieży do 20 lat cukrzyca insulinozależna stanowi 85 proc. zachorowań.

Typ 2. dotyka ludzi starszych i jest powiązany z otyłością. Tylko 12 proc. chorych utrzymuje prawidłową masę ciała. Mimo że w przebiegu choroby wytwarzanie insuliny może być upośledzone, to dominującym objawem jest oporność tkanek na hormon, dlatego też choroba zwana jest cukrzycą insulinooporną. Ten typ jest najbardziej rozpowszechniony w populacji.

Słodki problem od czasów faraonów

Choroba znana jest od wieków. Pierwszy jej opis odnaleziono na egipskim papirusie Ebersa z 1552 p.n.e. Słowo „cukrzyca" pojawia się po raz pierwszy w II w. p.n.e. użyte przez Demetriusa z Apamei. Starożytni lekarze twierdzili jednak, że choroba nie występowała często. W 500 r. n.e. hinduscy lekarze – Sushruta i Charaka – podzielili dolegliwości na dwa typy – jeden związany z młodym wiekiem, a drugi z otyłością. W XVII i XVIII wieku dostrzeżono w przebiegu choroby nadmiar cukru w moczu i we krwi chorych.

Lek na cukrzycę pojawił się dopiero na początku XX wieku, choć już wcześniej postulowano pozytywny wpływ diety na chorych. W 1922 roku Kanadyjczycy Frederick Banting i Charles Best odkryli hormon odpowiedzialny za chorobę – insulinę. Za to dokonanie w 1923 roku Banting został uhonorowany Nagrodą Nobla. Kolejne odkrycia oznaczały postęp w diagnostyce i leczeniu cukrzycy. Udoskonalenie technik laboratoryjnych zaowocowało możliwością precyzyjnego pomiaru stężenia cukru we krwi, a w latach 70. pojawiły się także glukometry dla pacjentów. Udoskonalano również terapię. Zwierzęce insuliny zastąpiono ludzką produkowaną przez bakterie, a także wprowadzono analogi insuliny – hormony modyfikowane chemicznie, co nadawało im pożądane właściwości farmakokinetyczne.

Dociekliwość nagrodzona

Wydawałoby się, że choroba jest dokładnie zbadana i niewiele można do obecnej wiedzy dodać. W marcowym wydaniu czasopisma „Lancet Cukrzyca i Diabetologia" opublikowano artykuł, w którym badacze przeanalizowali dużą grupę chorych z cukrzycą w poszukiwaniu bardziej precyzyjnych kryteriów diagnostycznych.

W krajach skandynawskich zebrano grupę 14 775 chorych z potwierdzoną diagnozą cukrzycy i analizując pod kątem sześciu kryteriów diagnostycznych, od nowa pogrupowano pacjentów. Z badania wynikł inny podział, gdyż grup pojawiło się pięć. Dotychczas w obrębie tej diagnozy rozróżniano dwie grupy.

Nowe kryteria pokrywały się ze starymi o tyle, że grupa około 6 proc. pacjentów o ciężkim przebiegu cukrzycy oraz obecnością przeciwciał przeciw komórkom produkującym insulinę (SAID – ciężka cukrzyca autoimmunologiczna) pokrywała się z dotychczasowym rozpoznaniem cukrzycy typu 1.

Jednolita grupa chorych na cukrzycę typu 2. według dotychczasowej podzieliła się na cztery kategorie.

Kolejna grupa to pacjenci z z ciężką postacią cukrzycy z niedoborem insuliny (SIDD) – wyróżnia się brakiem przeciwciał przeciw komórkom produkującym insulinę i wysokim poziomem glikozylowanej hemoglobiny we krwi. Poziom hemoglobiny połączonej z glukozą jest wyznacznikiem poziomu cukru we krwi w czasie stu dni poprzedzających oznaczenie. Poziom HbA1c świadczy nie tyle o incydentalnych skokach poziomu glukozy, ile o utrzymującym się wysokim średnim poziomie glukozy. Ten typ cukrzycy jest także powiązany z wysokim ryzykiem retinopatii cukrzycowej. Występował u 17,5 proc. badanych.

Kolejna grupa (SIRD – ciężka cukrzyca insulinooporna) charakteryzuje się opornością na insulinę i nadwagą chorujących. W przebiegu tego typu cukrzycy często występuje nefropatia. Zaburzenia występowały u 15,3 proc. badanych. Pozostałe dwa typy to łagodna cukrzyca. Czwarty (MOD – łagodna cukrzyca powiązana z otyłością) dotyczył młodych ludzi ze znaczną nadwagą i nie był oporny na insulinę, a piąty (MARD – łagodna cukrzyca powiązana z wiekiem) starszych osób z umiarkowanymi zaburzeniami metabolicznymi. Dwie ostatnie grupy stanowiły ponad 60 proc. badanych, z czego ostatnia grupa prawie 40 proc.

Precyzyjna diagnoza to lepsza terapia

Nowe kategorie cukrzycy oznaczają możliwość opracowania lepszych strategii diagnozowania i leczenia choroby. Istotne jest, że proste parametry oznaczane podczas rozpoznawania pozwalają precyzyjnie podzielić pacjentów i wskazują na rokowanie co do przebiegu choroby.

Oceniono również leczenie. Insulinę najczęściej stosowano w terapii chorych z grupy pierwszej (42 proc.) i drugiej (29 proc.), zaś mniej niż czterech pacjentów na stu było leczonych tym hormonem w pozostałych grupach. Metformina najchętniej była stosowana w grupie 1. i 3.

Badacze stwierdzili, że oznaczenie kilku wskaźników jest znacznie precyzyjniejsze w diagnostyce niż sam poziom glukozy. – To dopiero pierwszy krok – ocenia prof. Leif Groop, diabetolog i endokrynolog z uniwersytetu w Lund. – Nowy podział w rozpoznaniu cukrzycy ułatwi wcześniejszą terapię choroby i pomoże leczyć powikłania – dodaje autorka badań, prof. Emma Ahlqvist. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL