fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Eugenika i eksperymenty na psach

Pierwszy przeszczep płuc przeprowadzono w czerwcu 1963 r. Pacjent żył po nim 18 dni
shutterstock
Choć z perspektywy XXI wieku może wydawać się to barbarzyńskie, pierwsze mniej lub bardziej udane transplantacje narządów przeprowadzano na kotach i psach.

Zwolennik eugeniki był pierwszym, który przeprowadził próbę przeszczepienia serca i obu płuc, choć eksperyment ten przeprowadził na kotach. Alexis Carrel, francuski chirurg i laureat medycznego Nobla z 1912 r., dokonał tego już na początku XX wieku, co zresztą przyniosło mu tytuł pioniera transplantologii. To również Carrelowi zawdzięczamy wypracowanie technik szwu chirurgicznego naczyń krwionośnych, które znacznie przyczyniły się do postępów, jakie w kolejnych latach poczyniono w przeszczepianiu narządów. Inna sprawa, że to również on zabiegał o uznanie i stosowanie eugeniki w państwie Vichy, starając się w ten sposób oczyścić świat ze zbrodniarzy i zwyrodnialców.

Drugim w kolejce do tytułu pioniera transplantologii był Rosjanin Władimir Diemichow, który w 1946 r. rozpoczął eksperymentalne przeszczepy płuc u psów. To właśnie on opracował technikę ciągłego utrzymywania dopływu krwi do mózgu w trakcie zabiegu, z wyjątkiem kilku minut na jednym krytycznym etapie przeszczepu. Diemichow znany był także z tego, że od 1954 r. przeprowadzał w Rosji także przeszczepy głów u psów, spośród których wiele zabieg przeżywało, choć nie żyło potem dłużej niż 29 dni.

Prace Diemichowa przysporzyły mu światowej sławy i inspirowały m.in. takie sławy jak Christian Barnaard, który później przeszedł do historii jako ten, który jako pierwszy na świecie przeszczepił człowiekowi serce. Niedługo po tym, jak w 1960 r. Diemichow opublikował – przetłumaczoną na kilka języków – monografię na temat swoich badań i prac, a doktor James Hardy przeprowadził pierwszy przeszczep płuc u człowieka.

Przełomowy rok 1963

Pacjenta nazwiskiem John Russel przyjęto do University of Mississippi Medical Center w Jackson w kwietniu 1963 r. Russel miał wtedy 58 lat, cierpiał na nawracające zapalenie płuc i nie reagował na żadne antybiotyki. Miał przy tym także rozedmę obu płuc, raka w lewym płucu i chore nerki. Nim zjawił się w szpitalu, odsiadywał wyrok dożywocia za morderstwo w więzieniu stanowym Mississippi i niewiele miał do stracenia.

Dr Hardy stosunkowo szybko uzyskał od Russela zgodę na przeszczep. Udało się też namówić rodzinę niedawno zmarłego na zawał pacjenta, by zgodzili się na wykorzystanie do transplantacji lewego płuca mężczyzny.

Zabieg odbył się 11 czerwca 1963 r. i zakończył się sukcesem. John Russel przeżył jednak po nim zaledwie 18 dni. Zmarł z powodu niewydolności nerek. Blisko trzydzieści lat później biorący również udział w tej operacji Martin L. Dalton napisze o niej tak: „Pacjent po przeszczepie (...) wyzdrowiał, był przytomny, (...) a poziom nasycenia tlenem kilkakrotnie przekraczał poziom przedoperacyjny. (…) niestety zmarł w 18. dobie po operacji. Śmierć była spowodowana postępującą niewydolnością nerek (...). Podczas sekcji wykazano, że wszystkie zespolenia naczyniowe i oskrzelowe były nienaruszone. Co ciekawe, praktycznie nie było dowodów na odrzucenie przeszczepionego płuca”.

W latach 1963–1978 przeprowadzono w sumie 38 przeszczepów płuca, ale tylko dziewięciu pacjentów przeżyło po operacji dłużej niż dwa tygodnie. To sprawiło, że w latach 70. zainteresowanie przeszczepami spadło. Niemniej jednak ustalono, że przyczyną większości zgonów pacjentów po przeszczepach było przerwanie zespolenia oskrzeli, co wyznaczyło nowy kierunek badań i poszukiwań dla naukowców pracujących nad udoskonaleniem metod i technik transplantacji.

Siedem lat życia

Kolejny przełom przyszedł dopiero w 1983 r., gdy w Toronto General Hospital zdecydowano o przeszczepie płuc u 58-letniego wówczas Toma Halla. Mężczyzna praktycznie 24 godziny na dobę oddychał przy pomocy respiratora i miał niewielkie szanse na powrót do zdrowia. Miał też być 45. pacjentem, który weźmie udział w przeszczepie płuc.

– Powiedziałem: Tom, jak dotąd było około 44 prób i nikt nie przeżył. Czy na pewno chcesz to zrobić? – wspominał 30 lat później w rozmowie ze stacją CBC dr Joel Cooper, który brał udział w transplantacji. „Jestem wdzięczny, że jestem numerem 45”. Dokładnie to powiedział. Był wielkim optymistą.

Nowe prawe płuco Hall dostał 7 listopada 1983 r. W trakcie zabiegu wykorzystano nowe techniki, mając na uwadze problemy z oskrzelami biorców w przeszłości. Zrobiono to na tyle skutecznie, że Tom Hall został wypisany ze szpitala po zaledwie sześciu tygodniach, a po kolejnych trzech miesiącach mógł wrócić do pracy. Z nowym płucem przeżył siedem kolejnych lat. Zmarł z powodu niewydolności nerek.

Uczeń mistrza

Na polskiej scenie transplantologii płuc powtarza się jedno nazwisko – prof. Marian Zembala. Ten sam, który w 1985 r. znajdował się w zespole prof. Zbigniewa Religi i razem z nim przeszedł do historii jako lekarz, który jako pierwszy w Polsce przeprowadził udany przeszczep serca. Pierwszy przeszczep pojedynczego płuca pobranego od zmarłego dawcy Zembala przeprowadził w 1997 r. w Zabrzu. W 2001 r. razem z Jackiem Perdusem, Romanem Przybylskim i Jackiem Wojnarskim, również w Zabrzu, prof. Zembala przeprowadził pierwsze udane jednoczasowe przeszczepienie płuca i serca. – W transplantacji płuca dopiero zaczynamy. Ten chory jest pozytywnym przykładem, że można, że warto, że trzeba – mówił w jednym z wywiadów profesor.

Przeszczepienia obu płuc dokonał w Zabrzu w 2005 r. już ktoś inny – Yoshiya Toyoda. Rok temu, we wrześniu 2019 r., klinika znów przeszła do historii jako ta, w której Maciej Urlik i Robert Król przeprowadzili pierwszy przeszczep płuc i wątroby.

Zabrzańska klinika jest niekwestionowanym liderem w swojej kategorii w Polsce. W 2019 r. w Zabrzu nowe płuca dostało 35 pacjentów. W porównaniu z 2018 r. to aż o 30 proc. więcej. Przeszczepy dzielą się dziś na trzy typy: jednego płuca, obu płuc, płuc i serca. Wskazania do ich przeprowadzenia to m.in. zwłóknienie lub rozedma płuc, nadciśnienie płucne, mukowiscydoza czy przewlekła zatorowość płucna.

Nowy Cykl „Rzeczpospolitej”

W obliczu niesłabnącej pandemii świat zastygł w oczekiwaniu na szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Wszyscy mają nadzieję, że w końcu uda się okiełznać niebezpieczny patogen. Tak jak udało się opanować za pomocą antybiotyków bakterie chorobotwórcze, przeszczepiać narządy, prowadzić diagnostykę za pomocą promieni rentgenowskich czy leczyć nowotwory.


Obchodzący właśnie 100 lat istnienia dziennik „Rzeczpospolita” był świadkiem wielu przełomowych wydarzeń i odkryć z zakresu medycyny. W najbliższych tygodniach w ramach akcji specjalnej „Odkrycia medyczne 100-lecia” będziemy je przypominać na łamach „Rzeczpospolitej”, a także w internecie na stronie zdrowie.rp.pl.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA