fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Cukier w diecie zwiększa ryzyko infekcji intymnych

Adobe Stock
Jedzenie słodyczy, dużej ilości słodkich owoców, a także wysokoprzetworzonej żywności sprzyja zakażeniom grzybiczym. Wysokie temperatury dodatkowo to ułatwiają.

Naturalna flora bakteryjna pochwy chroni ją przed zakażeniami. Najważniejszym jej składnikiem są pałeczki kwasu mlekowego, które nadając kwaśny odczyn, stanowią barierę dla czynników chorobotwórczych, takich jak bakterie chorobotwórcze czy grzyby. 

Zdarza się jednak, że równowaga flory bakteryjnej zostaje zaburzona, np. przez antybiotyki lub nieodpowiednią dietę.

Jak się okazuje, duża ilość cukru powoduje, że jest go więcej także w wydzielinie z pochwy, co stanowi doskonałą pożywkę dla grzybów. W upały warto więc ograniczyć słodycze, owoce i produkty wysokoprzetworzone.

Czytaj też: Upały, depilacja, stringi… Co jeszcze sprzyja infekcjom intymnym

W badaniu „Wpływ spożycia niektórych składników odżywczych na zapalenie pochwy” („Dietary Intake of Selected Nutrients Affects Bacterial Vaginosis in Women”) z 2009 r. amerykańscy naukowcy wykazali, że rozwojowi infekcji sprzyja tzw. śmieciowe jedzenie, czyli fast food. Okazało się, że kobiety, które zapalenie pochwy przechodziły najciężej (14,9 proc. badanych), stosowały dietę wysokotłuszczową i ubogą w kwas foliowy, witaminę E i wapń, które obniżają ryzyko infekcji.
Dlatego chcąc uniknąć infekcji, warto postawić na dietę niskotłuszczową i niskowęglowodanową, bogatą w warzywa. Poza tym należy unikać potraw tłustych, wysokoprzetworzonych oraz słodkich.

Naturalne probiotyki

Wśród pokarmów, które sprzyjają równowadze biologicznej pochwy, wymienia się naturalne prebiotyki, czyli substancje pobudzające prawidłową florę w organizmie (np. czosnek, cebula, surowy por). Podobną funkcję pełnią probiotyki zawierające naturalne kultury bakterii, np. jogurty, kapusta kiszona czy kiszone ogórki. Niektórzy dietetycy zalecają pokarmy bogate w naturalne tłuszcze zawarte w orzechach i migdałach. Pomogą one utrzymać prawidłowy poziom estrogenów (jego wahania mogą się przyczyniać do większej podatności na infekcje). 

Część specjalistów przestrzega też przed odwodnieniem z powodu picia zbyt małej ilości płynów. Ale groźne skutki może mieć też picie nieodpowiednich płynów, np. moczopędnej kawy, herbaty czy coli. 

W razie dużej podatności na infekcje intymne specjaliści radzą zabrać na urlop leki. Ginekolodzy przepisują je jednak tylko pacjentkom, które wybierają kierunki egzotyczne, z utrudnionym dostępem do opieki zdrowotnej. Inne mogą włożyć do walizki naturalne środki odkażające, np. mieszankę ziołową z szałwią, która, stosowana w formie nasiadówek, koi objawy infekcji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA