fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Sinice nadal groźne w jeziorach i zalewach

AdobeStock
Masowy zakwit sinic w Bałtyku już ustąpił, jednak groźne mikroorganizmy wciąż dają o sobie znać na kąpieliskach położonych w głębi kraju.

Jeszcze na początku sierpnia sinice psuły urlop wczasowiczom nad Bałtykiem.  Na szczęście sytuacja ustabilizowała się – zakwitające bakterie zniknęły z nadmorskich kąpielisk na Pomorzu, czysto jest na Półwyspie Helskim i w Trójmieście. Nadal jednak lokalne oddziały Sanepidu z różnych stron Polski informują  o tymczasowym zakazie kąpieli z powodu sinic w miejscowych akwenach.

Najnowsze takie komunikaty dotyczą np. znanego kąpieliska nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu, kąpielisk w Środzie Wielkopolskiej, Grodzisku Mazowieckim, Zebrzydowicach i wielu innych.  

Aby sprawdzić, czy problem sinic nie dotyczy miejsca, w którym zamierzamy wypoczywać, warto zaglądać na stronę internetową Serwisu Kąpieliskowego prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną lub też monitorować strony lokalnych Sanepidów.

Sinice to cyjanobakterie, które należą do najstarszych organizmów występujących na Ziemi. Żyją zarówno w wodach słonych (morza, oceany), jak i śródlądowych (jeziora, rzeki), unosząc się swobodnie w toni wodnej lub zalegając na dnie. Są one stale obecne w środowisku wodnym, nawet gdy woda wydaje się zupełnie czysta. W naszym umiarkowanym klimacie są pospolite zarówno w jeziorach, jak i w Bałtyku.

Rozmnażaniu się sinic sprzyja głównie podwyższona temperatura wody (około 18-20 stopni Celsjusza), duże nasłonecznienie i zanieczyszczenie związkami organicznymi biogennymi, szczególnie fosforem i azotem.

Niebezpieczne dla naszego zdrowia są te gatunki sinic, które produkują różnego rodzaju związki toksyczne. – W zależności od gatunku, są to: dermatotoksyny, neurotoksyny i hepatotoksyny. W Polsce zagrażają nam te ostatnie. Hepatotoksyny, jeżeli napijemy się skażonej wody, atakują głównie wątrobę – mówiła w wywiadzie dla Rzeczpospolitej dr Aleksandra Bukowska, mikrobiolog środowiskowy z Uniwersytetu Warszawskiego.

W przypadku sinic słodkowodnych zdarza się, że powodują one też zatrucie pijących wodę zwierząt.

Państwowa Inspekcja Sanitarna ostrzega, że kąpiel w wodzie podczas zakwitu sinic może skutkować różnymi dolegliwościami skórnymi, biegunką i wymiotami. Do typowych objawów zatrucia sinicami należą:

  • rumień, pokrzywka, wysypka, świąd skóry,
  • zapalenie spojówek,
  • bóle brzucha, wymioty, nudności, biegunka,
  • gorączka, dreszcze,
  • bóle mięśni,
  • duszności, zawroty głowy.

Przy niskich stężeniach, gdy nasza skóra zetknie się z taką wodą, mogą pojawić się podrażnienia, wysypka, alergia. A przy większych stężeniach, np. wdychanie toksyn w trakcie długiej kąpieli, może skutkować wymiotami i biegunką.

Dolegliwości te mogą wystąpić bezpośrednio lub kilka dni po kąpieli w wodzie, gdzie był toksyczny zakwit sinic.

W razie niepokojących objawów należy jak najszybciej zgłosić się po pomoc do lekarza.

Jak rozpoznać sinice i ich zakwit

W zbiornikach wodnych masowo występujące sinice powodują tzw. zakwit wody, czyli zmianę jej zabarwienia, a często także pojawienie się piany lub kożuchów, najczęściej koloru zielonego. Ale mogą też być one zielonkawo-brązowe oraz niekiedy czerwono-brązowe. Niektóre gatunki sinic mogą też wydzielać zapachy, np. zatęchłe, ziemiste lub trawiaste.

Zakwit z reguły powstaje w około 2 dni i utrzymuje się przez około 5-7 dni. Po kolorze wody niemożliwe jest niestety określenie, czy zakwit jest niebezpieczny czy nie.

Jak uchronić się przed zatruciem  sinicami?

  • unikać kąpieli w czasie zakwitu sinic (co można poznać m.in. po kożuchu sinicowym, wodzie o zmienionej barwie i nieprzyjemnym zapachu),
  • nie poić taką wodą zwierząt domowych,
  • nie używać jej do podlewania warzyw.

 

Źródło: rp.pl, zdrowie.pap.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA