fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Niebezpieczne odpady zagrażają mieszkańcom Zielonej Góry

Adobe Stock
Niebezpieczne odpady składowane tuż obok miejskiego ujęcia wody są realnym zagrożeniem dla środowiska i ludzi. Regionalna dyrekcja ochrony środowiska powinna więc zająć się ich usunięciem.

W piątek Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygał w sprawie nielegalnego składowiska odpadów w Zielonej Górze. Przesądził, że powinna się nim zająć regionalna dyrekcja ochrony środowiska.

Problem pojawił się kilka lat temu, gdy Zielona Góra powiększyła się o nowe tereny. W jej granicach znalazło się składowisko odpadów, położone blisko podziemnego ujęcia zaopatrującego miasto w wodę. Prezydent miasta zlecił więc przeprowadzenie kontroli składowiska przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. A ten ustalił, że na działce znajduje się hala magazynowa, w której składowane są beczki oraz pojemniki z odpadami zawierającymi substancje niebezpieczne. Właścicielem odpadów jest spółka z o.o., która ma zezwolenie na ich zbieranie. Zdaniem inspektora istnieje też ryzyko skażenia gruntu. Ponadto hala jest w złym stanie i w każdej chwili może się zawalić. W związku z licznymi nieprawidłowościami prezydent zdecydował o cofnięciu zezwolenia na składowanie odpadów bez odszkodowania. Zobowiązał również spółkę do ich usunięcia na koszt własny. Obawiał się bowiem rozszczelnienia beczek i wycieku. Spółka nie zrobiła tego. Okazało się też, że nie ma żadnych środków na koncie, które magistrat mógłby zająć.

Prezydent wystąpił do regionalnego dyrektora ochrony środowiska o zabezpieczenie tego składowiska. Ten odmówił wszczęcia postępowania. Uznał, że skoro przedmiotem sprawy jest problem z usunięciem odpadów, a nie szkoda w środowisku ani bezpośrednie nią zagrożenie, to prezydent miasta powinien kontynuować egzekucję i „przymusić" spółkę do usunięcia toksycznych śmieci.

Podobnego zdania był generalny dyrektor ochrony środowiska, do którego zażalenie wniósł prezydent.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie także nie uwzględnił skargi prezydenta. Przypomniał, że podstawą orzekania w tej sprawie jest ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie. Artykuł 24 ust. 5 ustawy pozwala podjąć organom ochrony środowiska działania zapobiegawcze lub naprawcze, pod warunkiem jednak, że doszło do realnego zagrożenia szkodą. W tym przypadku nie doszło do spełnienia tej podstawowej przesłanki.

Innego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny, który uchylił wyrok WSA oraz postanowienia obu dyrekcji. Według NSA ustawa może mieć zastosowanie, ponieważ odpady są realnym zagrożeniem i dla środowiska, i dla mieszkańców miasta.

Sygnatura akt: II OSK 3306/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA