fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Korzyści ze współdecydowania mieszkańców przy zarządzaniu miastem

Adobe Stock
Siłę współdecydowania mieszkańców można wykorzystać do realizacji celów miasta. Jest to również skuteczna metoda budowania silnej pozycji w regionie i przyciągania inwestorów.

Nowoczesne samorządy zachęcają mieszkańców do brania odpowiedzialności za kreowanie przestrzeni miejskiej w wymiarze gospodarczym, społecznym i przestrzennym oraz oddają im część władzy. Szansa wykorzystania idei human smart city, czyli aktywnej partycypacji mieszkańców w zarządzaniu miastem, została dostrzeżona na szczeblu rządowym. Ministerstwo Rozwoju znalazło i wdraża obecnie instrumenty stymulowania rozwoju miast w aspekcie wykorzystania inteligentnych rozwiązań służących tworzeniu przestrzeni przyjaznej do życia i inwestycji >patrz ramka.

Wykorzystanie inteligentnych rozwiązań

Czas inwestowania wyłącznie w sprzęt IT i rozproszone systemy informatyczne przemija. Widać to między innymi po topniejących środkach przeznaczanych na ten cel w regionalnych funduszach operacyjnych.

Nowym i dynamicznie rozwijającym się trendem są rozwiązania integrujące innowacyjną technologię, usługi oferowane przez miasta oraz ukierunkowujące aktywność mieszkańców i organizacji pozarządowych. Celem ich wdrożenia jest zapewnienie optymalizacji procesów społecznych, gospodarczych i urbanistycznych, wykorzystanie potencjału zmiany technologicznej oraz dalsza aktywizacja społeczności lokalnej. W tych inicjatywach ważne jest właściwe zrozumienie grupy docelowej – metod dotarcia do społeczności lokalnej, sposobów prowadzenia komunikacji oraz tego, jaki przekaz zastosować, aby w zamian otrzymać wartościowe informacje.

Siła współdecydowania

Kluczowym czynnikiem, który skłania przedsiębiorców do inwestycji i tworzenia nowych miejsc pracy jest elastyczność wobec nowych rozwiązań. Dziś miarą elastyczności jest wdrożenie w mieście mechanizmów, które pokażą, że miasto jest otwarte, a jego mieszkańcy szybko akceptują zmiany. Nie ma wątpliwości, że zdanie mieszkańców powinno być dla włodarzy najważniejsze, ale nie można ukryć, że decydenci zwykle spotykają się raczej z falą życzeniowych roszczeń, skarg i żądań, niż z konkretnymi propozycjami realnych rozwiązań. Sytuacja systematycznie się poprawia poprzez włączenie mieszkańców do partycypowania w podejmowaniu decyzji m.in. poprzez budżety obywatelskie lub inicjatywy lokalne. Dzięki nim, mieszkańcy przy zgłaszaniu pomysłów, podobnie jak samorządowcy, muszą zmieścić się w m.in. w ograniczonych ramach finansowych i prawno-organizacyjnych. Wdrażanie budżetów partycypacyjnych upowszechniło się w ostatnich kilku latach.

Bez względu na skalę budżetu ten rodzaj współpracy sprawdza się jednak głównie w lokalnych i doraźnych działaniach. Jednak przy realizacji dużych przedsięwzięć, odpowiedzialność i ciężar decyzji muszą wziąć na siebie władze miasta. Warto zastanowić się, o ile ten ciężar mógłby być mniejszy, jeżeli mieszkańcy jednogłośnie poparliby wdrożenie nowych inwestycji lub zmian społecznych i przestrzennych.

Zazwyczaj największym problemem w pozyskaniu poparcia dla nowych inwestycji jest sam fakt wprowadzenia istotnej zmiany, która z natury jest trudna do zaakceptowania. Niejednokrotnie wdrożenie inteligentnych rozwiązań, również tych niezwykle potrzebnych i pożądanych, może wywołać protesty niektórych grup społecznych. Sukces pozyskania akceptacji społecznej zależy od odpowiedniego przygotowania do nadchodzącej zmiany. Możliwość oswojenia się z nową rzeczywistością oraz poczucie współuczestniczenia w jej kreowaniu sprawią, że będzie ona postrzegana, jako coś naturalnego.

Niezwykle istotne jest, aby na etapie planowania uwzględnić możliwie jak najwięcej postulatów mieszkańców. Dzięki temu nowe rozwiązania stają się nie tylko łatwiej akceptowalne, ale wręcz pożądane z uwagi na osobisty wkład i zaangażowanie w nie lokalnej społeczności. Oswojenie większości mieszkańców z ideą potrzeby wdrożenia nowego rozwiązania to jednocześnie zmniejszenie szansy oprotestowania potrzebnych i koniecznych zmian w mieście.

Podstawą zaangażowanie

Kapitał społeczny buduje się latami i jest on jedną z największych wartości każdego miasta. Do opinii publicznej nieustannie trafiają informacje o kolejnych protestach społecznych blokujących realizację inwestycji. Jako przykład można podać protesty przeciwko planom lokalizacji obwodnic, autostrad, nowych linii przesyłowych, stacji benzynowych czy centrów handlowych. Są to zwykłe inicjatywy oddolne skupione wokół lokalnych liderów, które wyrosły na bazie obawy przed zmianą. Podobne protesty opisuje tak zwany syndrom NIMBA (ang. not in my backyard), który oznacza zjawisko akceptacji i poparcia wprowadzenia zmian przez lokalną społeczność, ale „nie na ich podwórku". Jednak ten sam potencjał i siłę głosu mieszkańców można wykorzystać do wdrażania niezbędnych w mieście rozwiązań. Ważne jest wcześniejsze informowanie o tym lokalnych społeczności, np. za pomocą aktywnej i żywej platformy konsultacyjnej, która przyciągnie uwagę, wzbudzi zaufanie oraz zaangażuje liczne grupy uczestników.

Szansa na sukces przedsięwzięcia zależy jednak od wielu czynników. Przede wszystkim proces musi być odpowiednio zaplanowany i moderowany przez ekspertów. Sama platforma jako rozwiązanie technologiczne bez metodologii angażowania nie spełni wyznaczonego zadania. Przy każdej akcji partycypacyjnej pojawią się ambasadorowie zmian, ale również osoby próbujące podjąć działania o charakterze destrukcyjnym. Przy zapewnieniu rzetelnej informacji wspartej podstawową kampanią promocyjną zadziała efekt kuli śnieżnej, który ściągnie propagatorów i zwolenników proponowanych zmian. Warto podjąć wyzwanie, ponieważ potencjał mechanizmów partycypacyjnych jest ogromny, a miasto zyskuje szansę rozwiązania najtrudniejszych problemów.

Citizensourcing, czyli angażowanie mieszkańców

Angażowanie dużych grup ludzi, przede wszystkim tych, które zazwyczaj niechętnie angażują się w różnego rodzaju inicjatywy, jest możliwe dzięki odpowiedniemu systemowi zachęt i technologii. Doskonałym narzędziem, które pozwala dzisiaj budować przewagę konkurencyjną na przyszłość oraz pomaga w dostarczeniu unikalnych rozwiązań jest też zastosowanie crowdsourcingu. Umożliwia on wszystkim użytkownikom internetu partycypację w zadaniach, które kiedyś były zarezerwowane dla wąskiej grupy specjalistów. Co ciekawe, rozwiązanie to stosuje się z powodzeniem zarówno w dużych miastach, mniejszych gminach czy nawet na poziomie kraju.

Przykład

Na platformie miejskiej www.otwartawarszawa.pl zostały zrealizowane projekty z zakresu współtworzenia strategii miasta, turystyki miejskiej, tożsamości, bezpieczeństwa na drodze, kultury oraz edukacji. Sama platforma, dzięki swojemu medialnemu wymiarowi, spełniła rolę promocyjnej wizytówki stolicy. Łącznie udało się przyciągnąć 20 tys. użytkowników, którzy zaangażowali się zgłaszając blisko 4,5 tys. pomysłów w odpowiedzi na konkretne wyzwania, a strona internetowa była wyświetlana blisko 250 tys. razy. Przy tworzeniu strategii rozwoju m.st. Warszawy, władze zdecydowały się w szczególny sposób zaangażować najmłodszych mieszkańców stolicy. Postawiono na wykorzystanie popularnej wśród dzieci i młodzieży gry Minecraft, aby atrakcyjnie zaprezentować im trudny temat tworzenia długofalowej strategii miasta w 2030 roku. W efekcie uczestnicy stworzyli niezwykle atrakcyjne wizualizacje stolicy, w której chcieliby mieszkać, kiedy dorosną. Ponadto do strategii miasta wpisano szereg innych pomysłów dotyczących wizji miasta zgłoszonych przez mieszkańców.

Ciekawym pomysłem na wdrożenie citizensourcingu w małych gminach są projekty, w których środki na realizacje wyznaczonego celu są pozyskiwane bezpośrednio od mieszkańców oraz wszystkich bezpośrednio zainteresowanych realizacją wyznaczonego celu, np. turystów czy sympatyków miejsca. Akcje crowdfundingowe [forma finansowania różnego rodzaju projektów przez społeczność, przyp. autora], odbywają się za pośrednictwem portali, które pośredniczą w gromadzeniu dużej liczby drobnych, jednorazowych wpłat. Ten sposób jest popularny szczególnie w Wielkiej Brytanii.

Przykład

Mieszkańcy miasteczka Tadcaster, w którym mieszka 6 tysięcy mieszkańców, chcieli spędzić Boże Narodzenie w prawdziwie świątecznej atmosferze i udekorować miasto nastrojową iluminacją. Udało im się zgromadzić na ten cel ponad 13 000 funtów. Niewiele ponad 300-osobowa wioska Southwick zgromadziła 650 funtów na organizację muzycznego eventu terapeutycznego dla cierpiących na demencję, natomiast 64 tys. miasto St. Albans w ten sam sposób zebrało blisko 70 tys. funtów na renowację placu zabaw dla dzieci.

Natomiast najlepszym przykładem wdrożenia platformy partycypacyjnej na poziomie krajowym jest Szwajcaria, jedno z niewielu państw, które stosuje formę demokracji bezpośredniej. Przy jej pomocy mieszkańcy są zachęcani do dzielenia się swoimi pomysłami dotyczącymi różnych obszarów funkcjonowania miast. Przy rejestracji weryfikowane jest miejsce zamieszkania uczestnika. Ponieważ wyzwaniem, przed jakim stoją dzisiejsze samorządy, jest zaangażowanie młodego pokolenia, dla którego świat internetu, w szczególności mediów społecznościowych, jest naturalny. Określa się ich często mianem 'digital natives'. Między innymi z myślą o nich wbudowano w platformę system grywalizacji, za pomocą którego mieszkańcy mają możliwość projektowania wymarzonego miasta z gotowych modułów, np. budynków mieszkalnych, szkół, środków transportu, obszarów zieleni. Działając podobnie do popularnej gry SimCity, mieszkańcy mogą nakładać gotowe elementy na mapę. Po wybudowaniu miasta, użytkownicy mogą testować stworzony przez siebie model badając wskaźniki jakości życia i zadowolenia mieszkańców, które dynamicznie zmieniają się na skali w zależności od ułożenia elementów.

Dotarcie dzięki innowacjom

By osiągać przewagę konkurencyjną, tworzyć przestrzeń przyjazną dla mieszkańców i inwestorów, miasta muszą wdrażać innowacyjne rozwiązania. Pojawia się jednak pytanie, jakie rozwiązania będę najbardziej efektywne, jak wykorzystać infrastrukturę, która już funkcjonuje, a przede wszystkim gdzie w mieście je zastosować, tak, aby przyniosły największą korzyść społeczną i gospodarczą? Odpowiedzią są rozwiązania zgodne z diagnozą i zapotrzebowaniem społecznym.

Krzysztof Zieniewicz, EY Crowdsourcing

Konkurs „Human Smart Cities – Inteligentne miasta współtworzone przez mieszkańców"

Potencjał społeczny aspektów smarty city dostrzegło również Ministerstwo Rozwoju, które uruchomiło niedawno konkurs pt. „Human Smart City – Inteligentne miasta współtworzone przez mieszkańców". Ma on na celu wsparcie i ochronę miast przed utratą ich funkcji gospodarczych i społecznych. Środkiem do celu ma być wdrożenie inteligentnych rozwiązań technologicznych, a także innowacji społecznych, które posłużą lepszemu zarządzaniu i organizacji tkanki miejskiej, a w efekcie uczynią miasto miejscem przyjaźniejszym do życia. Konkurs jest dogodną okazją do wypracowania kompleksowej koncepcji rozwoju inteligentnych rozwiązań w mieście. Na ten cel można uzyskać nawet 4 mln zł, a dofinansowanie wynosi maksymalnie 90 proc wydatków kwalifikowalnych. Sama formuła jest elastyczna i nieobarczona nadmiarem procedur, które zwykle charakteryzują nabory w ramach krajowych i regionalnych programów operacyjnych.

Samorządy mogą zgłaszać pomysły w formie fiszek projektowych do 24 listopada br. i przedstawiać w nich swoje rozwiązania na rozwój miasta z aktywnym udziałem mieszkańców. Pomysły mogą dotyczyć aż 9 obszarów tematycznych w tym internetu rzeczy, ekotechnologii, elektromobilności czy też innowacji mieszkaniowych. Co istotne, wypracowane rozwiązania zostaną wykorzystane jako wzór dla innych polskich miast.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA