fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Paweł Kowal: Ślubowaliśmy - nigdy więcej polityki

To teraz będziecie posłami. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, sierpień 2006 roku. Od lewej: Jan Ołdakowski, Paweł Kowal, Jacek Kurski
PAP
- Uważałem, że byłoby dobrze, żeby Jarosław Kaczyński wygrał wybory prezydenckie. Sądziłem, że tak będzie sprawiedliwie, skoro stracił brata w katastrofie. To nie był pogląd polityczny, ale osobisty - mówi Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Napisał pan ostatnio książkę o początkach polityki zagranicznej III RP, „Testament Prometeusza". To pomówmy o tych początkach.

Chodziło o to, żeby sprawdzić, jak kształtowała się polityka wschodnia na samym początku transformacji. Interesowało mnie, dlaczego między 1989 a 1990 rokiem Polska nie wróciła do konfrontacji ze wschodnimi sąsiadami, jaka miała miejsce w XX-leciu międzywojennym, tylko ułożyła swoje relacje, kładąc nacisk na budowanie mostów i na przyszłość, a nie na przeszłość.

Dlaczego tak się stało?

Zapewne wolelibyśmy, żeby to była tylko nasza inicjatywa, ale w dużej mierze był to efekt polityki amerykańskiej i szerzej zachodniej.

To Amerykanie ukształtowali naszą politykę wschodnią?

Amerykanie, ale też zachód Europy i Jan Paweł II. Warunkiem wsparcia naszej transformacji było to, że Polska nie stanie się źródłem kłopotów, ani w sensie budowy ustroju wewnętrznego, czyli nie poszybuje w kierunku autorytaryzmu, ani w relacjach ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA