fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Viktor Orban popiera Donalda Trumpa

Viktor Orbán najwyraźniej zakłada, że Hillary Clinton przegra
AFP
Premier Węgier podobnie jak Donald Trump chciałby, aby USA odgrywały mniejszą rolę w świecie.

Korespondencja z Brukseli

Nawet osoby nieinteresujące się nadmiernie polityką wiedzą, że kandydat republikanów na prezydenta USA i premier Węgier nie lubią imigrantów i muzułmanów. Nikogo więc nie dziwi fakt, że Viktorowi Orbánowi podobają się pomysły Donalda Trumpa na zamknięcie USA przed imigracją i stworzenie superwywiadu, co węgierski premier pokazał w ostatni weekend w swoim przemówieniu w czasie letniego uniwersytetu organizowanego co roku w Baile Tusnad, zamieszkanym przez węgierską mniejszość rumuńskim mieście.

Ale wystąpienie Orbána wskazuje też na dużo więcej punktów stycznych i na europejskie ambicje polityczne węgierskiego przywódcy.

– Jeśli nadal będziemy stawiać na pierwszym planie budowanie demokracji zamiast stabilności w takich miejscach, gdzie są na to wyjątkowo małe szanse, to nie będziemy budować demokracji, tylko wywoływać niestabilność – mówił Orbán, odwołując się do planu Trumpa zaprzestania eksportu demokracji. Krytykował politykę Zachodu angażowania się na rzecz zmiany władzy w Libii, Syrii czy Iraku, co doprowadziło do destabilizacji i uruchomiło falę masowej imigracji do Europy. Przestrzegał też przed angażowaniem się na rzecz obrony demokracji w Turcji, bo stabilność w tym kraju chroni Europę przed kolejnym kryzysem imigracyjnym.

Orbán umniejszał też wagę NATO, co współgra z ostatnio wyrażaną przez Trumpa krytyką Sojuszu. I, podobnie jak Jarosław Kaczyński, postulował stworzenie europejskiej armii.

– Orbán, podobnie jak Trump, zresztą także Putin, chce, żeby USA odgrywały mniejszą rolę w świecie – mówi „Rzeczpospolitej" Peter Kreko, ekspert budapeszteńskiego think tanku Political Capital. Również dlatego, że Ameryka pilnująca demokracji na świecie będzie krytyczna wobec Węgier. Według eksperta węgierski premier nigdy nie był zwolennikiem silnego sojuszu euroatlantyckiego i jego propozycja tworzenia armii europejskiej jest szczera. Orbán, podobnie jak Trump, a także Putin, uważa, że większą rolę na scenie międzynarodowej powinna odgrywać Rosja.

– Nigdy nie szanował Zachodu, jest zwolennikiem silniejszej pozycji Rosji. Orbán uważa, że główny nurt polityki europejskiej podlega zmianom i on, jako mianowany przez siebie przywódca Grupy Wyszehradzkiej, będzie w tym nurcie w najbliższych latach odgrywał ważną rolę na scenie europejskiej – sądzi Kreko.

Ale wypowiedź węgierskiego premiera to także znak, że poważnie liczy on na wygraną Trumpa. Inaczej nie ryzykowałby poparcia, które przecież zupełnie skonfliktuje go z nową administracją amerykańską w razie wygranej Hillary Clinton.

To może być element kalkulacji. Od Clinton i tak nie może się niczego dobrego spodziewać, bo demokraci od lat krytykują Węgry za łamanie demokracji. Tymczasem wyrażone już teraz poparcie dla Trumpa, w czasie gdy urzędujący politycy milczą, może być zapamiętane. I podnieść relacje USA–Węgry na wyższy poziom.

— Wypowiedź Orbána, przeczytana ze szczegółami, oznacza tylko poparcie dla jego pomysłów w polityce bezpieczeństwa i imigracyjnej — uważa z kolei György Schöpflin, węgierski eurodeputowany rządzącej partii Fidesz.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą" przekonuje, że to zachodnie media upraszczają przekaz i jak zawsze chcą pokazać węgierskiego premiera w złym świetle, bo pasuje to do negatywnego obrazu Europy Środkowej. – On po prostu cytował Trumpa, z góry zastrzegając, że sam jest zaskoczony, że musi go pochwalić. Bo w tych konkretnych sprawach kandydat republikanów ma rację – stwierdził eurodeputowany Fidesz.

Według niego sama sympatia do Trumpa ze strony Orbana nie może dziwić, bo republikanie zawsze wyrażali sympatię wobec Fideszu, podczas gdy demokraci krytykowali węgierski rząd. Szczególnie w czasie, gdy sekretarzem stanu była Hillary Clinton.

– Ale nie wyolbrzymiałbym jego słów i nie nadawał im dodatkowych znaczeń. Myślę, że w tym konkretnym momencie chwalił po prostu te konkretne pomysły Trumpa – dodaje György Schöpflin.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA