fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Bosak: Nie ma w polskiej polityce takiego bytu jak Zjednoczona Prawica

Fotorzepa, Jakub Czermiński
– Nasza optyka w Konfederacji generalnie jest taka, że i Andrzej Duda, i Rafał Trzaskowski nie różnią się między sobą szczególnie. W kwestii polityki międzynarodowej nie zarejestrowałem między nimi jakichś istotnych różnic. Myślę, że obaj idą głównym nurtem, absolutnie poprawnym politycznie - powiedział w TVN24 poseł Krzysztof Bosak. Kandydat Konfederacji w wyborach prezydenckich ocenił też, że używanie wobec PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia nazwy Zjednoczona Prawica jest "rodzajem manipulacji i sprzyjania PiS-owi".

W pierwszej turze wyborów prezydenckich Krzysztof Bosak z poparciem 1 317 380 głosujących (6,78 proc.) zajął czwarte miejsce. Pytany w TVN24, czy jest dumny ze swojego wyniku, odparł: - Pozostaje niedosyt. Chciałbym wejść do drugiej tury i rywalizować z prezydentem Andrzejem Dudą o zwycięstwo.

Poseł Konfederacji wyraził zadowolenie, że pod względem poparcia wśród młodych zajął drugie miejsce. - Jestem zadowolony z faktu, że przyciągnąłem nowych wyborców, którzy nie głosowali na Konfederację w wyborach parlamentarnych - mówił deklarując, że przez najbliższe lata będzie pracował na zaufanie kolejnych wyborców, żeby Konfederacja "dużą ekipą weszła do następnego Sejmu i zmieniała polską politykę".

Pytany, czy w drugiej turzy chciałby zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego czy Andrzeja Dudy, Bosak przypomniał, że w wieczór wyborczy Konfederacja wydała oświadczenie w tej sprawie. - Nie poprzemy żadnego z tych panów - zaznaczył. - Uważamy, że nikt z tych panów przez ostatnie lata swej kariery publicznej nie starał się o realizację bliskiego nam programu wolności gospodarczej, konserwatyzmu obyczajowego czy stania na straży suwerenności naszego państwa. Więc to, co nas czeka przez dwa tygodnie to jest socjotechnika. (...) Sztaby pana prezydenta Andrzeja Dudy i prezydenta Rafała Trzaskowskiego będą prześcigać się w różnych trikach, ukłonach - dodał.

"Powstała seria memów wyśmiewających te umizgi"

Dopytywany, czy dzwoniono do niego ze sztabu Dudy lub oferowano spotkanie, Bosak powiedział, że "tego typu bezpośrednich podchodów ani propozycji nie było". - Wydaje mi się, że w obu sztabach jest decyzja, że rozwiążą kwestię Konfederacji na poziomie wysyłania sygnałów medialnych - zaznaczył. - Wierzymy w mądrość naszych sympatyków. W internecie powstała dzisiaj cała seria memów wyśmiewających te umizgi, zabiegi, zmianę linii w różnych sprawach ze strony obu tych panów - mówił.

Pytany o ocenę prezydentury Andrzeja Dudy Krzysztof Bosak powiedział, że był rozczarowany "z bardzo wielu powodów". Wymienił 30 ustaw podwyższających podatki i wprowadzających nowe opłaty oraz afirmację polityki "takiej łapówki wyborczej, którą PiS prowadził, tego się inaczej nie da nazwać". - W sprawach międzynarodowych właściwie nic nie poszło w kierunku mi bliskim, wręcz przeciwnie, nawet teraz w kampanii prezydent zachwalał przyznawanie Unii Europejskiej nowych, bardzo pożądanych przez Brukselę kompetencji budżetowych do emisji euroobligacji - podkreślił.

"Duda i Trzaskowski nie różnią się między sobą szczególnie"

Poseł oświadczył, że zagłosuje w drugiej turze, jednak nie chciał ujawnić, na kogo odda głos. - Byłoby to odczytane jako przekazanie poparcia. Chcę szanować moich wyborców, aby oni sami zdecydowali - tłumaczył.

– Nasza optyka w Konfederacji generalnie jest taka, że i Andrzej Duda, i Rafał Trzaskowski nie różnią się między sobą szczególnie. Andrzej Duda zaczynał w Unii Wolności, Rafał Trzaskowski był kształcony na eurokratę. W kwestii Unii Europejskiej czy polityki międzynarodowej nie zarejestrowałem między nimi jakichś istotnych różnic. Myślę, że obaj idą głównym nurtem, absolutnie poprawnym politycznie, unikającym jakichkolwiek kłopotliwych tematów - mówił Krzysztof Bosak.

Argumentował, że ani Dudzie, ani Trzaskowskiemu "przez usta nie przeszły żadne niepoprawne politycznie stwierdzenia" jeżeli chodzi o "panoszenie się amerykańskiej ambasador w Warszawie", ustawę 447, "zamrożoną w Sejmie" ustawę Stop 447 oraz o "roszczenia majątkowe żydowskich organizacji ze Stanów Zjednoczonych".

- Jeżeli chodzi np. o wypowiedzenie konwencji stambulskiej – to jest postulat popularny wśród polskich konserwatystów - żaden z tych panów na to nie naciskał. Jeżeli chodzi o pełną ochronę życia nienarodzonego - prezydent Andrzej Duda nie złożył takiego projektu, Rafał Trzaskowski takiego projektu jako poseł nie podpisał. Więc kiedy nam mówi się, że ci panowie się jakoś głęboko między sobą różnią, to my mówimy: nie, wcale tak nie jest - podkreślił poseł Konfederacji.

"Nie ma w polskiej polityce takiego bytu jak Zjednoczona Prawica"

Krzysztof Bosak został zapytany, czy uważa, że sytuacja w PiS jest tak napięta, że w przypadku przegranej Andrzeja Dudy mogłoby dojść do rozpadu Zjednoczonej Prawicy. - Nie ma w polskiej polityce takiego bytu jak Zjednoczona Prawica, chyba że ma pani na myśli Konfederację, w której trzy różne nurty ideowej prawicy się połączyły - odpowiedział prowadzącej program poseł.

Ocenił, że PiS jest formacją łączącą elementy programu lewicowego, prawicowego i centrowego, "pomieszane w dosyć dowolnej proporcji". - Więc używanie do tej partii i jej satelitów w postaci partii pana Ziobry i partii pana Gowina nazwy "Zjednoczona Prawica" jest, moim zdaniem, rodzajem manipulacji i sprzyjania PiS-owi - stwierdził Bosak.

Na uwagę, że tak się ta partia nazywa, poseł odparł: - Nie, nazywa się. Formalnie tej nazwy nigdzie nie ma. To jest partia Prawo i Sprawiedliwość, klub jest Prawo i Sprawiedliwość, rząd jest złożony z ludzi z Prawa i Sprawiedliwości, a te pozostałe to Porozumienie i Solidarna Polska.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA