fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Duda: Obiecywałem Polskę, która jest w stanie uderzyć pięścią w stół

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Moim marzeniem było dzieło budowania Polski sprawiedliwej, uczciwej, wolnej. Polski, z którą się liczą, nawet jak nie chcą. Polski, która w wielu sprawach jest w stanie uderzyć pięścią w stół i powiedzieć: basta - powiedział na spotkaniu z mieszkańcami Kozienic (woj. mazowieckie) ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Duda przypomniał poprzednie spotkanie z mieszkańcami Kozienic, do którego doszło w czasie minionej kampanii wyborczej.

- Dziękuję, że mi wtedy zaufaliście - powiedział. - Dzięki temu miałem możliwość uczestniczyć przez ostatnie prawie pięć lat w wielkim dziele naprawiania Rzeczypospolitej - dodał. Ocenił, że "wiele się od tamtego czasu zmieniło".

- Może nie wszyscy chcą to dostrzec, a może nie wszystkim jest to w smak, bo są i tacy, którzy utracili przywileje. Ale niech mi państwo wierzą - utracili przywileje dlatego, że się im one nie należały. I nie były to przywileje dane przez uczciwe państwo - oświadczył.

Zaznaczył, że myśli przede wszystkim o emeryturach, które, jak podkreślił, nie zostały odebrane, lecz obniżone tym, którzy "w poprzednim systemie, który my Polacy odrzuciliśmy, służyli obcej, narzuconej nam władzy, służyli komunistycznej sowieckiej Rosji tak naprawdę, bo trudno nam mówić chyba, że służyli rzeczywiście Polsce, a w każdym razie nie była to taka Polska, w jakiej my chcieliśmy żyć".

"Polska, która jest w stanie uderzyć pięścią w stół"

Prezydent przypomniał, że w niedzielę będzie obchodzony Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". - Cześć i chwała bohaterom, także tutaj, w Kozienicach, na tej ziemi - powiedział.

Andrzej Duda oświadczył zebranym, że obiecywał im i było jego marzeniem, "dzieło budowania takiej Polski" jakiej, w jego przekonaniu, chcieli żołnierze wyklęci.

- Polski sprawiedliwej, Polski uczciwej, Polski wolnej, Polski, która ma swoją silną pozycję za granicą, na rynku międzynarodowym, Polski, która się liczy i z którą się liczą, nawet jak nie chcą, to liczą się, bo muszą; Polski takiej, która w wielu sprawach jest w stanie uderzyć pięścią w stół i powiedzieć: basta, nie, nie zgadzamy się - mówił prezydent.

- To państwu obiecywałem. I dlatego przygotowałem projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny, i ta ustawa została przyjęta przez parlament, w którym większość miała Zjednoczona Prawica - oświadczył dodając, że wejście zmiany w życie było dla niego dniem "wielkiej satysfakcji".

"Zobowiązywałem się, że będzie wzmocniona polska rodzina"

Duda powiedział także, że największą satysfakcję przyniosło mu wprowadzenie programu 500 plus.

- Ja się też zobowiązywałem do tego, że będzie wzmocniona polska rodzina - dodał. - Chodziło o to, żeby podnieść jakość życia polskiej rodziny wychowującej dzieci i pokazać polskiej rodzinie wychowującej dzieci, że państwo polskie razem z nią o te dzieci się troszczy, że ona, ta rodzina, jest dla polskiego państwa ważna i że polskie państwo jest wdzięczne rodzicom za trud wychowania i chce im w tym wychowaniu pomóc po to, żeby im było łatwiej zaspokoić ważne potrzeby dzieci - mówił.

"Żadna zmiana nie zostanie cofnięta"

Andrzej Duda opowiedział się też za kontynuowaniem reformy wymiaru sprawiedliwości.

- Obiecuję solennie: jeżeli będę nadal prezydentem Rzeczpospolitej po 6 sierpnia tego roku, to żadna z tych pozytywnych zmian, których państwo doświadczają w swoim codziennym życiu, których przykłady tutaj dzisiaj podałem, żadna z nich nie zostanie cofnięta. One będą utrzymane i będą powiększane - zadeklarował. - Ja to państwu gwarantuję - dodał.

"Obce prawodawstwa nie będą wpływały na prawo własności w Polsce"

- Jeżeli nadal będę prezydentem Rzeczpospolitej, mogą być państwo spokojni: żadne obce prawodawstwa nie będą wpływały na prawo własności w Polsce. Czy one są z zaprzyjaźnionych z nami krajów, czy one są z niezaprzyjaźnionych z nami krajów, nie ma to żadnego znaczenia. Nikt z żadnymi z sufitu wziętymi roszczeniami, które nigdzie w innych miejscach nie występują nie będzie się mógł u nas zgłosić, ponieważ ja nie podpiszę żadnych ustaw, które by to przewidywały. Dzisiaj nie ma tego w polskim prawodawstwie i póki ja jestem prezydentem, nie będzie - oświadczył prezydent w Kozienicach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA