fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Giertych: PiS wygrał przez skręt w lewo na opozycji

Fotorzepa, Jerzy Dudek
"Gwałtowny skręt w lewo, który się dokonał na opozycji" to, zdaniem Romana Giertycha, główna przyczyna porażki wyborczej Koalicji Europejskiej w wyborach do PE

"Jest faktem, że w tych wyborach wygrał PiS" - pisze były wicepremier we wpisie zatytułowanym "Dlaczego PiS wygrał". Wśród przyczyn wyborczej porażki Koalicji Europejskiej Giertych wskazuje "masowe rozdawnictwo pieniędzy, zamiana TVP w telewizję o charakterze czysto partyjnym oraz gwałtowny skręt w lewo, który się dokonał na opozycji". Zdaniem byłego wicepremiera ten trzeci powód to "najpoważniejsza przyczyna porażki". "Ona tłumaczy dlaczego mobilizacja po stronie PiS była większa niż po stronie opozycyjnej" - przekonuje.

Giertych przypomina następnie, że już 9 marca nazwał podpisanie tzw. karty LGBT przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego (z PO) "koszmarną pomyłką polityczną".

"Abstrahując w tym miejscu od dyskusji o charakterze światopoglądowym lub prawniczym jest faktem, że formułowanie takiego pomysłu, aby przymusowo uczyć dzieci o możliwości zmiany płci zostało wykorzystane bezwzględnie do zmiany całej narracji wyborczej z problemów PiS związanych z aferami na problem światopoglądowy" - wyjaśnia Giertych.

Były wicepremier pisze następnie, że "od tego momentu nie było dnia, aby TVP nie atakowała opozycji za skręt w lewo". "Następnie mieliśmy jeszcze bardziej lewicowe prezentacje poglądów wiceprezydenta (Pawła) Rabieja, który mówił o konieczności wprowadzenia związków partnerskich oraz adopcji dzieci przez takie związki. To wówczas Jarosław Kaczyński wypowiedział zdanie: ręce precz od naszych dzieci" - przypomina Giertych.

"Wreszcie mieliśmy bezpośrednie uderzenie na Kościół w wykonaniu pana (Leszka) Jażdżewskiego, który postanowił się nagłośnić wykorzystując rolę prezentera. Na to Kaczyński odpowiedział: kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę. W samej końcówce kampanii, a więc na godziny przed głosowaniem, opozycja z Gdańska dała się wmanewrować w spektakle o charakterze wręcz bluźnierczym na Paradzie Równości w Gdańsku" - podsumowuje były wicepremier.

Giertych przypomina też, że Grzegorz Schetyna i Donald Tusk zadawali sobie sprawę z tego, że tematyka światopoglądowa nie jest korzystna dla opozycji.

"Niestety ci, którzy współtworzyli obraz tej kampanii razem z nimi nie mieli tego wyczucia. Skutek był taki, że opozycja w przekazie publicznym szła do wyborów z hasłami zbliżonymi do tych, które głosił Janusz Palikot 10 lat temu. Tylko że Palikot walczył o 10 %, a opozycja o 50%" - stwierdza Giertych.

Zdaniem byłego wicepremiera "Platforma Obywatelska, która jest główną partią opozycji, powinna wrócić do swego programu z czasów, gdy zwyciężała". "Generalnie taki zwrot winien sprawy światopoglądowe usunąć z agendy sporu politycznego albo przedstawiać zdywersyfikowane stanowiska" - dodaje Giertych.

"Ludzie odebrali te wybory (do PE) jako referendum w sprawie Kościoła i zmian obyczajowych. To zmobilizowało ich do masowego udziału. Tymczasem następne wybory muszą być referendum na temat rządów PiS" - podsumowuje były wicepremier.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA