fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Cimoszewicz: To nie był poważny wypadek. Nie zamierzam się wycofać z wyborów

Fotorzepa/ Michał Łepecki
- Zarzuty o oddaleniu się z miejsca wypadku są całkowicie bezpodstawne. Oskarżania padają bo mamy kampanię wyborczą - ocenił Włodzimierz Cimoszewicz, który kilka dni temu potrącił rowerzystkę na przejściu dla pieszych.

Były premier i kandydat Koalicji Europejskiej do europarlamentu Cimoszewicz potrącił na pasach rowerzystkę. Do wypadku doszło w Hajnówce. Kierujący volkswagenem Cimoszewicz potrącił na oznakowanych pasach 70-letnią kobietę.

Po wypadku pojawiły się doniesienia niektórych mediów, jakoby Cimoszewicz miał uciec z miejsca wypadku. Zaprzeczył temu w piątek w TVN24. - Natychmiast udzieliłem pomocy poszkodowanej i udzieliłem tej pomocy skutecznie. Ta pani po 15 minutach była w szpitalu - zauważył.

- Namawiałem ją, by się poddała badaniom lekarskim, ale wyraźnie sobie tego nie życzyła, chciała wsiadać na rower i jechać do domu. Nie pozwoliłem, wsiadła do mojego samochodu i ją zawiozłem do domu. Wcześniej pojawiał się mój znajomy, który zabrał jej rower. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wysiadł mój znajomy z pasażerką i powiedziałem im, że pani powinna jechać na badania, ale nie chce. Moja znajoma poszła z nią porozmawiać i się zgodziła - opowiadał były premier.

Zdaniem Cimoszewicza "to nie był poważny wypadek". - Byłem zestresowany i przygnębiony. Mój znajomy to widząc, powiedział, że zabierze ją do szpitala, ja powiedziałem „dobrze, dziękuję, ale bądźmy w kontakcie”. Później do niej pojechałem, zorientować się jak się czuje. Odbyliśmy przyjazną rozmowę. Jest mi przykro, że do tego doszło - mówił.

- To co widziałem to obrażenia czoła i nosa, potem się okazało, że ma pękniętą kość. Poinformowano mnie, że w takiej sytuacji lekarz powiadamia z automatu lokalną policę. Poczułem się zwolniony z obowiązku powiadomienia policji. Później pojawiła się u mnie policja i poddałem się wszystkim czynnościom - dodał kandydat Koalicji Europejskiej w wyborach do PE.

- Zarzuty o oddaleniu się z miejsca wypadku są całkowicie bezpodstawne. Oskarżania padają bo mamy kampanię wyborczą. Nie zamierzam się wycofać z wyborów - zapowiedział.

W sondażu, przeprowadzonym przez SW Research dla rp.pl, największa grupa respondentów (42 proc.) oceniła, że Cimoszewicz powinien wycofać się z udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego po potrąceniu rowerzystki. Przeciwnego zdania jest 32 proc. ankietowanych. Jednoznacznego stanowiska w tej sprawie nie umiało zająć 26 proc. badanych.

Dowiedz się więcej: Czy Cimoszewicz powinien wycofać się z wyborów? [SONDAŻ]

Źródło: rp.pl/ TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA